Wakacyjny optymizm na rynkach finansowych

192

Globalne rynki finansowe rozpoczęły drugi tydzień lipca w dobrych nastrojach. W poniedziałek rosną giełdowe indeksy, drożeją surowce i zyskują na wartości bardziej ryzykowne waluty, a jednocześnie tanieje dolar. To może być dobry prognostyk na dalszą część tygodnia.

Dobre nastroje na rynkach to w dużej mierze zasługa Chin. Poniedziałkowe mocne wzrosty na tamtejszej giełdzie, które wywindowały indeks Shanghai Composite w górę o 5,7 proc., co przyniosło wybicie powyżej szczytu z 2019 roku i test najwyższych poziomów od pierwszych tygodni 2018 roku, ustawiły nastroje. Jednocześnie „przykryły” rekordową liczbę potwierdzonych przypadków koronawirusa w ciągu doby w USA, z majaczącą na horyzoncie coraz mniejszą wydajnością szpitali w Teksasie i na Florydzie. Przykryły też rozczarowujące dane z Niemiec, gdzie w maju zamówienia w przemyśle wprawdzie wzrosły o 10,4 proc. M/M, ale był to wynik o 1/3 gorszy od oczekiwań (rynkowy konsensus to 15 proc. M/M).

Jest mało prawdopodobne, żeby to skoncentrowanie się na chińskim rynku akcji było przypadkowe. Głównie dlatego, że rynki w przyszłości oczekują poprawy w danych, więc obecne gorsze odczyty traktują jako przejściowe. Epidemia natomiast nie budzi emocji, bo ludzie się do niej przyzwyczaili. Ponadto panuje powszechne przekonanie, że nie będzie już zamykanych całych gospodarek, a w razie potrzeby banki centralne i rządy jeszcze głębiej sięgną do kieszeni i sypną groszem.

To poniedziałkowe zachowanie rynków pozwala oczekiwać utrzymania optymistycznych do końca tygodnia. Przede wszystkim dlatego, że na horyzoncie brak jest znaczących nowych impulsów. We wtorek wprawdzie zostaną opublikowane dane o produkcji w Niemczech, ale podobnie jak dzisiejszy raport o zamówieniach, raczej nie wywoła to większej zmienności na rynkach. W środę Komisja Europejska opublikuje nowe prognozy, co może zainteresuje prasę, ale nie rynki. W czwartek głównym wydarzeniem będzie spotkanie Eurogrupy i inflacja w Chinach, ale to też raczej nie są tematy na gwałtowne ruchy. Podobnie jak piątkowa inflacja producencka w USA. Stąd też jedynym ważnym tematem jest koronawirusa. No, ale ten temat jest ignorowany.

Znacznie ciekawiej na rynkach zrobi się dopiero w przyszłym tygodniu. Po pierwsze dlatego, że na Wall Street rusza sezon publikacji wyników kwartalnych. Po drugie, w kalendarzu mamy takie figury jak: sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa w USA, serię danych z Chin z PKB na czele, a także posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Po trzecie, w dniach 17-18 lipca jest szczyt Unii Europejskiej poświęcony Funduszowi Odbudowy.

Marcin Kiepas
Analityk Tickmill

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments