Wakacje dawniej i dziś – oto jak się kiedyś wypoczywało

Udostępnij

Upragnione wakacje zbliżają się już wielkimi krokami. Pogoda w maju zaczęła nas już rozpieszczać, a coraz więcej rodzin powoli szykuje się już do szczegółowego planowania letnich urlopów. Według przeprowadzonych badań, wyjazd na wakacje to bowiem jedna z ostatnich rzeczy, z jakiej zrezygnowaliby Polacy i pierwsza, na którą przeznaczyliby dodatkowe pieniądze.

Dziś wielu z nas preferuje wypoczynek poza granicami naszego kraju. Najchętniej wybieramy południe Europy, gdzie możemy liczyć na wyjątkowe warunki hotelowe, niezmiennie doskonałe warunki pogodowe, zjawiskowe plaże oraz znacznie cieplejsze morze niż Bałtyk.

Warto jednak mieć świadomość, że nie zawsze wypoczywano w taki sposób. Wyjazdy w śródziemnomorski region Europy są dla zdecydowanej większości Polaków trendem, który zaczął nabierać rozpędu dopiero w ostatnich dekadach. Jak natomiast dawniej wyglądały letnie urlopy naszych rodaków? Przekonamy się poniżej. Zaczniemy od okresu sprzed stu lat, czyli II Rzeczypospolitej, a następnie przypomnimy jak wyglądał wakacyjny wypoczynek w okresie Polskiej Republiki Ludowej:

Wczasy Polaków II Rzeczypospolitej Widok na Morskie Oko, atrakcję Zakopanego

W dwudziestoleciu międzywojennym mieszkaniec jednego z większych polskich miast, który pragnął udać się na wakacje, zazwyczaj kierował swoje kroki na dworzec kolejowy. Sieć kolejowa, nieźle rozbudowana, umożliwiała bezproblemowy i wygodny dojazd niemal w każdy rejon Polski. Pasażerowie pociągów mieli do dyspozycji wygodne wagony, wyposażone w fotele z odchylanymi oparciami, a bilety były stosunkowo tanie, ponieważ państwo zapewniało do nich dofinansowanie.

Stosunkowo niewielu międzywojennych wczasowiczów podróżowało samochodem. Działo się tak z dwóch powodów. Przede wszystkim na auto mogli pozwolić sobie jedynie najbogatsi. Ponadto znaczna ilość polskich dróg przez większą część roku była nieprzejezdna, a i tych zdatnych do użytku było jak na lekarstwo.

A dokąd podróżowano?

Góry ulubionym miejscem Polaków

Złoty okres Zakopanego

Bardzo dużą popularnością cieszyły się kurorty górskie. Jednym z najchętniej odwiedzanych górskich kurortów było niewątpliwie Zakopane. Przebywała cała polska elita artystyczna – poeci, pisarze, malarze, architekci, aktorzy. W Zakopanem spotkać można było wtedy nawet takich twórców jak: Jarosław Iwaszkiewicz, Kornel Makuszyński, Stanisław Ignacy Witkiewicz czy Witold Gombrowicz.

Wszystkie te barwne postacie, które przybywały pod Giewont, przyciągały turystów, którzy chcieli na własne oczy przekonać się, jak wygląda codzienne życie elity. Zakopane dzięki temu przeżywało w tamtych latach swój najlepszy okres. To właśnie wtedy zaprojektowano skocznię na Wielkiej Krokwi, powstały liczne hotele i kawiarnie. W połowie lat trzydziestych wybudowano także kolejkę linową na Kasprowy Wierch.

Ekskluzywny kurort w Krynicy Krynica

Niewątpliwie najpoważniejszą konkurentką Zakopanego w tej dziedzinie była Krynica. Znana jeszcze z okresu przed I wojną światową, słynęła z wód o leczniczych właściwościach. Po 1918 roku nastąpił bardzo szybki rozwój miejscowości. W Krynicy podjęto szereg inwestycji: wyremontowano i rozbudowano dawny Dom Zdrojowy, wybudowano nadrzeczne, kamienne bulwary, wyasfaltowano część dróg i chodników. Powstały również nowe łazienki do kąpieli mineralnych z ponad dwustoma kabinami.

Do Krynicy zjeżdżały znane osoby: w 1925 roku w Domu Zdrojowym gościł premier Władysław Grabski, a w 1937 do nowego, ekskluzywnego, jak na owe czasy, hotelu Patria przybyła księżna holenderska Julianna wraz z mężem. Ponadto bywało tam również wiele gwiazd przedwojennego kina.

Truskawiec popularny wśród pisarzy i polityków

Pod względem popularności Krynicy dorównywał Truskawiec. Posiadał dobre połączenie kolejowe z resztą kraju, a mieszkańcom Drohobycza czy Borysławia służył za podmiejskie letnisko. Również w Truskawcu spotykali się wybitni artyści tamtego okresu. We wspomnianym kurorcie leczyli się Julian Tuwim, Kornel Makuszyński czy Zofia Nałkowska. Przyjeżdżali tam również sportowcy i aktorzy, a także znani politycy: Ignacy Daszyński, Stanisław Wojciechowski czy Wincenty Witos.

Elita artystyczna uwielbiała Kazimierz Dolny

Bardzo popularną destynacją wśród polskich turystów był również Kazimierz Dolny nad Wisłą. Malowniczo położone nad rzeką miasteczko o bardzo charakterystycznej architekturze przyciągało artystów, a w szczególności malarzy. Tak jak i do pozostałych kurortów przyjeżdżali tu przedstawiciele polskich elit: Julian Tuwim, Jan Lechoń, Bolesław Wieniawa-Długoszowski – to zaledwie kilka nazwisk ze znamienitej listy gości odwiedzających Kazimierz Dolny.

Dla przeciętnych turystów wielką atrakcję stanowiła nadwiślańska plaża, na którą chętnie uczęszczano w ciepłe, wakacyjne dni. Miejsce to było dla mieszkańców Kazimierza niewyczerpanym źródłem dochodów: przewoźnicy, lodziarze i handlarze zyskiwali nowych klientów, a burmistrz podjął decyzję o wprowadzeniu tak zwanej opłaty kuracyjnej, ustalając tym samym nowy miejski podatek.

Huculszczyzna idealnym miejscem na spływy kajakowe

Warto także wspomnieć o położonej w Karpatach Wschodnich, dziś na terenie Ukrainy, miejscowości Żabie, będącej ważnym punktem na turystycznej mapie Polski. To właśnie tam rozpoczynała się trasa spływów kajakowych na wodach Czeremoszu, która prowadziła aż do Kut. W zasadzie cały ten region, zwany Huculszczyzną, zachwycał turystów pięknym krajobrazem, wodami wymarzonymi dla kajakarzy oraz egzotyczną mieszanką narodowościową.

Druskienniki ulubionym kurort Józefa Piłsudskiego

Należy także wymienić miejscowość położoną nad Niemnem, dziś znajdującą się na terenie Litwy, o nazwie Druskieniki. Od 1924 roku na swoje wakacje co roku wybierał się tam sam Józef Piłsudski. Na terenie miejscowości istniało wówczas szybko rozwijające się uzdrowisko, w którym propagowano zdrowy tryb życia oraz leczenie poprzez ruch i przebywanie na świeżym powietrzu. Zgodnie z ówczesną medycyną były to metody uznawane za innowacyjne.

Rozwój turystyki nad Morzem Bałtyckim

Już w pierwszych latach II Rzeczpospolitej, na północy kraju stopniowo zaczynała rozwijać się konkurencja dla gór. Polscy wczasowicze coraz chętniej odwiedzali wtedy Hel, Gdynię, Orłowo czy Jastrzębią Górę. W związku z postanowieniami traktatu wersalskiego, na mocy którego Gdańsk otrzymał status Wolnego Miasta, Polska została pozbawiona własnego, niezależnego portu morskiego.

Gdynia pierwszym ważnym kurortem nadmorskim

Dlatego też zaraz po odzyskaniu niepodległości jedną z kluczowych inwestycji stało się rozbudowanie niewielkiej wioski rybackiej – Gdyni – tak aby spełniała wymagania stawiane polskiemu portowi. Dzięki Gdyni polscy turyści zainteresowali się północną stroną kraju.

Kilka lat później przychylność rzeszy turystów zdobyła sobie polska pasażerska żegluga przybrzeżna. Coraz liczniej wczasowicze przybywali do Gdyni, a wielu spośród nich chciało dostać się na Hel.

Szczególnym zainteresowaniem cieszyło się pięknie położone letnisko na Kamiennej Górze – obecnie jedna z najbardziej luksusowych dzielnic Gdyni. Jego historia sięga 1920 roku, kiedy to warszawski bankier Ryszard Gałczyński założył spółkę Pierwsze Polskie Towarzystwo Kąpieli Morskich. Zakupiono wówczas pewną ilość terenu, na którym zorganizowane zostało letnisko. W bardzo krótkim czasie na Kamiennej Górze jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać kolejne wille: adwokatów, lekarzy, artystów oraz innych przedstawicieli inteligencji.

Prężny rozwój Półwyspu Helskiego morze bałtyckie

W pierwszej połowie lat dwudziestych oprócz Gdyni popularność zyskały niektóre mniejsze miejscowości położone nad Zatoką Pucką. Wiązało się to z rozbudową linii kolejowej Gdańsk – Puck umożliwiającej bezpośredni dojazd na Hel. Turyści coraz częściej zaczęli zaglądać do takich miejscowości jak: Swarzewo, Chałupy, Kuźnica, Jastarnia, a także Wielka Wieś – Hallerowo, które obecnie znane jest jako Władysławowo.

Hel bardzo szybko stał się chętnie odwiedzanym kurortem. Już sama podróż kolejowa z Pucka była wielką atrakcją. Pociąg toczył się bowiem między dwoma morzami po wąskim skrawku ziemi. Turyści udawali się w tym kurorcie do “Kurhausu”, czyli Domu Zdrojowego, który funkcjonował już od 1899 roku. Tak jak w innych kurortach zatrzymywało się tutaj wielu znanych artystów i polityków.

Jednymi z najpopularniejszych i zarazem droższych polskich letnisk nadmorskich były także Jurata oraz Jastrzębia Góra. Ta pierwsza powstała w 1928 roku jako Spółka Jurata Uzdrowisko na Półwyspie Helskim. Pod względem luksusu letnisko porównywane było do Kamiennej Góry w Gdyni. Jurata posiadała własną elektrownię, kanalizację, ujęcie wody, wodociągi, restaurację, korty tenisowe, platformę do tańca… słowem wszystko, czego turystom nad morzem było potrzeba. Znanym gościem Juraty był Wojciech Kossak mieszkający w prywatnej willi wraz z rodziną. W Juracie wypoczywał również prezydent Ignacy Mościcki.

Jak spędzano wczasy?

Wbrew pozorom, pod względem atrakcji dawne wczasowe wyjazdy jakoś przesadnie nie różniły od obecnych wojaży wakacyjnych. Dni i tygodnie upływały wypoczywającym turystom na spacerach, towarzyskich spotkaniach i rozmowach, grze w karty, romansach oraz na popijaniu leczniczych wód zdrojowych i oczywiście alkoholu.

Zwykle nie brakowało również rozrywek kulturalnych w postaci koncertów, występów teatralnych czy rozmaitych prelekcji. Uprawiano również sporty oraz organizowane były wycieczki pod opieką przewodnika. Warto dodać, że w zasadzie we wszystkich wymienionych miejscowościach na gości czekały pokoje w hotelach i pensjonatach, kwatery prywatne oraz – dla zamożniejszych – całe wille do wynajęcia.

Warto również wiedzieć, że turystyka w II Rzeczypospolitej z każdym rokiem zyskiwała na popularności. W efekcie koniec lat trzydziestych we wszelkich odmianach turystyki wzięło udział kilka milionów Polaków. Można przypuszczać, że gdyby nie wybuch II wojny światowej, to na początku lat czterdziestych liczbę tą, by co najmniej podwojono.

Wakacyjny wypoczynek w epoce PRL-u Ciechocinek

Zagraniczne wakacje najbardziej luksusową opcją

Wakacyjny urlop w Polskiej Republice Ludowej spędzano na trzy sposoby. Pierwszym z nich był wypoczynek w którymś z zagranicznych krajów socjalistycznych, dokąd dojechać trzeba było jednak na własną rękę. Ta forma wypoczynku uchodziła za najbardziej luksusową – tylko wybrani mogli sobie pozwolić na wyjazd do Złotych Piasków w Bułgarii czy nad Balaton na Węgrzech.

Uwielbiane przez Polaków wczasy pracownicze w Sopocie i Ciechocinku

Za najbardziej pożądaną formę wśród większości Polaków uchodziła opcja dofinansowywana przez zakład wczasy pracownicze. Taki turnus trwał minimum 2 tygodnie, a zdarzały się nawet czterotygodniowe. Najpopularniejszymi miejscowościami w tym przypadku były Sopot i Ciechocinek. Odbywający się latem w Sopocie Międzynarodowy Festiwal Piosenki był największą imprezą miłośników muzyki i jedynym łącznikiem z popkulturą zachodu. W tym okresie tłok w tym nadmorskim kurorcie był ogromny.

Ciechocinek uchodził natomiast za turystyczną stolicę Polski. Tu nie tylko dbano o zdrowie, ale przede wszystkim nawiązywano znajomości. Park Zdrojowy i pijalnia wód mineralnych przyciągały niewyobrażalne tłumy, a samo uzdrowisko uchodziło za wyjątkowo ekskluzywne miejsce, jak na ówczesne standardy.

Wyjazdy pod namiot

Opcją trzecią był wyjazd na własną rękę, często pod namiot, zazwyczaj w Bieszczady, na Mazury. Tutaj największą popularnością cieszyły się miejscowości Mikołajki i Augustów. W przypadku tej drugiej turyści mieli możliwość odbywania rejsów statkiem. pływanie kajakiem także cieszyło się wielką popularnością.

Wakacje nie dla każdego Wakacje w PRL

Warto również dodać, że w okresie Polskiej Republiki Ludowej nie wszyscy wyjeżdżali na wakacje. W zasadzie ten przywilej zarezerwowany był tylko dla mieszkańców większych miast. Niemal wszyscy ludzie żyjący na wsi nie wyjeżdżali. Lato stanowiło szczyt prac polowych, więc nawet nie rozważano takiej możliwości. Władza ludowa również nie zapewniała im możliwości urlopu, koncentrowała się ona tylko na klasie robotniczej z miast.

Jakub Bandura
Jakub Bandura
Redaktor portalu PortfelPolaka.pl. Wiedzę z zakresu rynków finansowych i inwestowania zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta statystyki oraz analizy technicznej instrumentów finansowych.

Najnowsze

Zobacz również