W 2060 roku aż 2/3 wszystkich emerytur będą stanowiły świadczenia minimalne i niższe

293

Nie od dziś wiadomo, że polski system emerytalny jest niewydolny. Ilość środków wypłacanych z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) obecnym emerytom przewyższa bowiem wpływy ze składek od osób pracujących. Brakująca kwota dopłacana jest z budżetu państwa, co oznacza, że na emerytury dla seniorów składamy się my wszyscy, podatnicy.

Wydolność funduszu emerytalnego może w 2020 r. wynieść 71 proc.

Według najnowszych prognoz FUS, wydolność funduszu emerytalnego może wynieść w tym roku 71 proc. Wydatki z tytułu wypłaty emerytur mają uplasować się na poziomie 183,013 mld zł, podczas gdy wpływy do funduszu stanowić będą jedynie 129,212 mld zł. Oznacza to, że budżet państwa będzie musiał zasilić FUS kwotą niemal 54 mld zł.

Mimo, że wartości te już teraz robią gigantyczne wrażenie, to nawet ZUS jest świadom tego, że przez wzgląd na tendencje demograficzne, z roku na rok będzie coraz gorzej. FUS prognozuje, że do roku 2080 ilość brakujących środków potrzebnych na wypłatę emerytur może wzrosnąć nawet do 364,301 mld zł rocznie.

W Polsce nastąpi największy w UE spadek stóp zastąpienia

Warto w tym miejscu przypomnieć także, że już w ubiegłym roku pojawił się raport, z którego wynika, iż w Polsce wystąpią największe w UE międzypokoleniowe różnice w wysokości świadczeń emerytalnych. Do roku 2060 przeciętna stopa zastąpienia spadnie z ~60 proc. obecnie do ~25 proc. Oznacza to, że emerytury obecnych dwudziestolatków stanowić będą ~25 proc. ostatniego wynagrodzenia.

Na uwagę zasługuje tutaj fakt, iż w roku 2060 na każde 100 osób w wieku produkcyjnym (15-64 lata) przypadać będzie aż 68 osób w wieku emerytalnym (65+). Dla porównania, obecnie wskaźnik ten wynosi około 25 osób.

Mówiąc wprost, obecnie na wypłatę emerytury dla jednej osoby pracują 4 osoby. Za 40 lat na jedną emeryturę pracować będzie natomiast średnio 1,47 osoby. Oznacza to, że niemal niemożliwym wydaje się wypłacanie emerytur gwarantujących godziwe życie.

Według raportu Instytutu Badań Strukturalnych, w 2060 roku aż 2/3 wszystkich emerytur będą stanowiły emerytury minimalne lub niższe.

Konieczna jest reforma systemu emerytalnego

Przypomnijmy, że właśnie mijają trzy lata od obniżenia wieku emerytalnego. Obecny system emerytalny zakłada jednak, że prawo do emerytury daje nawet odprowadzenie jednej składki. Oznacza to, że świadczenia wypłacane są również osobom, które nie przepracowały w swoim życiu 20 czy 25 lat.

Prezes ZUS prof. Gertruda Uścińska przyznaje jednak w rozmowie z Dziennikiem Gazeta Prawna, że konieczna jest reforma systemu emerytalnego. Jej zdaniem potrzebna jest dyskusja o stażu minimalnym czy określonej kwocie składek, które otwierają prawo do emerytury. Prezes ZUS wskazuje, że dyskusje na ten temat odbywają się już w większości państw europejskich. U nas ciągle jej jednak nie ma.

Jej zdaniem, minimalny staż pracy dający prawo do emerytury powinien wynosić 10 lub 15 lat. Osoby, które nie spełnią tego wymogu miałyby otrzymać zwrot kapitału ze składek emerytalnych, jednorazowo lub ratalnie, zapewnienie opieki zdrowotnej i innych uprawnień związanych ze statusem emeryta.

Okres pobierania emerytury może się zrównać z okresem pracy

Wskazuje ona także, że przez systemem emerytalnym pozostają także wyzwania związane z wydłużaniem trwania życia Polaków.

– Przy przeciętnym stażu, który wynosi ok. 34 lata pracy, przechodząca na emeryturę 60-letnia kobieta ma dziś przed sobą ok. 20 lat życia. W kolejnych dekadach będzie to nawet 25-27 lat. W efekcie okres pobierania emerytury może się zrównać z okresem pracy i opłacania składek. To poważne zobowiązanie dla państwa. Wzrastają wydatki na świadczenia emerytalne, mamy też wysoką waloryzację – przyznała prof. Gertruda Uścińska dodając., że wiek warunkuje prawo do świadczenia, ale nie obowiązek (…) nie trzeba przechodzić na emeryturę od razu po nabyciu uprawnień. Każdy rok pracy i gromadzenia kapitału daje wyższą emeryturę.

Pięć lat dodatkowej pracy może podwoić emeryturę

Według kumulacji ZUS, dzięki dodatkowym składkom, waloryzacji oraz zmniejszeniu przewidywanego dalszego trwania życia, jeden dodatkowy rok pracy może przyczynić się do wzrosty wypłacanej emerytury od 8 proc. do nawet 16 proc. Oznacza to, że przy odpowiednim kapitale i pięciu latach dodatkowej pracy można liczyć na emeryturę wyższą nawet o 100 proc.

Prezes ZUS wskazuje jednak, że od 2040 r. kapitał początkowy będzie miał już dużo niższe znaczenie dla wysokości emerytur niż obecnie. Będzie odpowiadał za mniej niż 10 proc. świadczenia.

– Trzeba dobrze wykorzystać te 20 lat. I edukować społeczeństwo, że wysokość emerytury zależy od tego, kiedy włożyliśmy pieniądze do systemu, ile ich było i kiedy chcemy z nich korzystać – wskazuje Uścińska .

WallStreet 24 online
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments