Sytuacja Ukrainy jest coraz trudniejsza. Rosja nie tylko zrównała z ziemią Mariupol, ale również blokuje port w Odessie od strony Morza Czarnego. W konsekwencji, prezydent Wołodymyr Zełenski przyznał, że Rosjanie kontrolują Morze Czarne i nie pozwalają na przepływ statków. Odcięcie Ukrainy od eksportowych dróg wodnych jest prawdziwą katastrofą, szczególnie, jeśli chodzi o żywność.
Blokada ukraińskich portów wywoła kryzys żywnościowy?
Z powodu rosyjskiej blokady portów nad Morzem Czarnym, Ukraina może stracić miliony ton zbóż. To z kolei, według prezydenta Zełenskiego, wywoła kryzys żywnościowy, który wpłynie zarówno na Europę, jak i na Azję i Afrykę. Ukraińskie porty, które teraz nie pracują, eksportowały miesięcznie minimum 5 milionów ton zboża. W tej chwili eksportują zaledwie około 500 tysięcy ton. Tego zboża nie ma na rynkach światowych i to powoduje, że rosną ceny żywności. 
W zasadzie niemal od początku wojny alarmowano, że odcięcie Ukrainy od Morza Czarnego będzie dla gospodarki tego kraju wyjątkowo bolesnym ciosem. Ponadto, w drugim tygodniu kwietnia Bank Światowy oceniał, że zamknięcie szlaków żeglugowych z Ukrainy przez Morze Czarne odcięło około 90% eksportu zboża z tego kraju i połowę jego całkowitego eksportu.
Rosja spróbuje podbić Odessę atakując od strony Naddniestrza?
Niepokojące wieści docierają także z separatystycznego Naddniestrza. Ukraiński wywiad wojskowy opublikował w niedzielę czołówkę poniedziałkowej wydrukowanej lokalnej gazety “Pridniestrowije” (Naddniestrze). Temat numeru – apel mieszkańców do Władimira Putina o zaangażowanie żołnierzy naddniestrzańskich do pomocy armii Rosji.
Pretekstem do zaangażowania regionu w wojnę przeciwko Ukrainie ma być seria zamachów, do których doszło w ostatnich tygodniach. To strategiczne miejsce dla Kremla, gdyż stamtąd ma on uderzyć na Odessę, której okupacja całkowicie pozbawiłaby Ukrainę dostępu do Morza Czarnego. Obecnie Rosjanie blokują ten port od strony morskiej.

