W Warszawie w okolicy Świąt Wielkanocnych doszło to spotkania Donalda Tuska z Szymonem Hołownią. Było to pierwsze spotkanie liderów obi partii – Polski 2050 i PO – od stycznia.
Spotkanie Tuska z Hołownią
O sprawie poinformowała „Gazeta Wyborcza”.
— Nie chcę opowiadać o spotkaniu. Zawsze takie spotkania pozostają w tajemnicy — i dobrze, że tak jest. Natomiast mogę potwierdzić, że mamy kontakt. Niezależnie od napięć co do strategii czy taktyki wyborczej ten kontakt jest, jest naturalny. To bardzo ważne, zwłaszcza że mamy tworzyć wspólny rząd, żeby te relacje były dobre, żeby liderzy się rozumieli, rozumieli swoje motywy, nawet jeśli nie jest im po drodze. Donald Tusk o to bardzo dba — powiedział Jan Grabiec z PO w programie „Onet Opinie”.
Szansa na wspólną listę zniknęła?
Został też zapytany, czy jedna wspólna lista opozycji jest jednak możliwa.
— Nasi partnerzy, PSL i Hołownia, zamknęli te drzwi. Nie ma sensu rozmawiać, kiedy nie ma decyzji, nie ma woli. To nie czas na rozmowy, zwłaszcza przy kamerach. To tworzenie iluzji, że się dogadamy, będzie dobrze, a potem przychodzi rozczarowanie, bo „się nie dogadali” — stwierdził. — Jeśli miałaby powstać wspólna lista, to dowiemy się o tym, cała opinia publiczna, w momencie, w którym ona powstanie. Na pewno nie będziemy mówić o tych rozmowach w międzyczasie — dodał.
Wszystko więc wskazuje na to, że opozycja pójdzie do wyborców rozbita na parę bloków: KO, blok PSL-Polska 2050 i Lewica. Osobno pójdzie też antysystemowa Konfederacja. Po drugiej stronie stanie Zjednoczona Prawica.
Ostatnie sondaże sugerują, że wybory wygra PiS z koalicjantami, czyli Zjednoczona Prawica. Koalicji może jednak zabraknąć posłów, by przegłosować wotum zaufania dla swojego kandydata na premiera. W efekcie będzie musiała budować sojusz z Konfederacją albo innymi siłami politycznymi. W grę wchodzi też przejęcie posłów z innych partii, np. z PSL, Konfederacji, PO czy Lewicy.

