To koniec taniego tankowania! Ceny paliw wracają do wzrostów

229

ropaZamknięcie granic oraz wprowadzony z powodu pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 lockdown zdecydowanej większości gospodarek przyczynił się do niemal skokowego spadku popytu na ropę naftową. To w konsekwencji przełożyło się na spadki cen nie tylko na światowych rynkach, lecz również przy dystrybutorach. Okazuje się jednak, że niskie ceny powoli zaczynają przechodzić do przeszłości.

Popularna „95” poniżej 4 zł

Jeszcze z początkiem maja br. ceny paliw w sprzedaży detalicznej osuwały się poniżej 4 zł/l. Stopniowe odmrażanie światowej gospodarki oraz drożejąca na światowych rynkach ropa zatrzymała jednak dalsze przeceny na krajowym rynku paliw. Od pewnego czasu dostrzec można nawet pewną tendencję wzrostową.

Cena ropy wraca do wzrostów

Prezes Anwimu – operatora sieci stacji paliw Moya, która na koniec 2019 r. liczyła 240 placówek i była szóstą największą siecią stacji paliw w Polsce – Rafał Pietrasina ocenia, że wartości poniżej 4 zł za litr benzyny odejdą w zapomnienie.

– Od początku roku obserwowaliśmy tendencję spadkową cen ropy naftowej z mocnym tąpnięciem w pierwszej dekadzie marca. W kwietniu, po raz pierwszy w historii, stanęliśmy w obliczu sytuacji, gdy osiągnęły one wartość minusową w kontraktach terminowych na następny miesiąc. Przyczyn tej sytuacji można dopatrywać się na wielu płaszczyznach. Z jednej strony, świat zaczął mierzyć się z pandemią koronawirusa – kwarantanny społeczeństw i wyhamowanie wielu branż – m.in. transportu i turystyki, doprowadziły do gwałtownego spadku popytu na paliwa. Innym istotnym czynnikiem był także niedawny brak porozumienia Arabii Saudyjskiej i Rosji dotyczący ograniczenia produkcji. Wszystko to spowodowało, że magazyny ropy naftowej szybko się zapełniły i przy niskiej konsumpcji oraz braku istotnego ograniczenia produkcji nie było jej gdzie składować – wskazuje Pietrasina.

Zwraca on także uwagę, że spadek popytu sprawił, że wiele firm z sektora wydobywczego coraz częściej ogranicza bądź całkowicie rezygnuje z zaplanowanych inwestycji oraz zamyka niektóre odwierty. Finalnie państwom OPEC+ udało się także osiągnąć porozumienie, co doprowadziło do zmniejszenia wydobycia ropy naftowej.

Rynek naftowy odzyska stabilność dopiero za kilka lat

Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej, w II kwartale 2020 r. popyt na ropę naftową może spaść ze 100 mln do 75 mln baryłek dziennie. Z kolei Eurostat podaje, że w marcu br. popyt na paliwa w Unii Europejskiej spadł o 15% w stosunku do lutego, a o 24% w stosunku do średniej marcowej na przestrzeni lat 2010-2019.

– Popyt powoli będzie się odbudowywał, jednak spodziewam się, że część pracowników, jak i pracodawców zdecyduje się na przedłużenie izolacji i pozostanie na dłużej przy trybie pracy zdalnej. W związku z tym powrót do sytuacji sprzed pandemii zajmie dużo czasu i raczej nie nastąpi w tym roku, a globalnie rynek naftowy odzyska swoją stabilność prawdopodobnie dopiero za kilka lat – dodał Pietrasina.

Cena ropy nie wróci poniżej 4 zł/l

Jego zdaniem, na polskich stacjach paliw sytuacja powoli będzie się zmieniała. Na razie widać stabilizację cen paliw z lekkim trendem wzrostowym. Jest to spowodowane przede wszystkim powoli rosnącą ceną ropy. Biorąc pod uwagę również to, że kolejne obostrzenia systematycznie są znoszone, należy spodziewać się, że wartości poniżej 4 zł na litrze benzyny odejdą w zapomnienie.

Najnowsze prognozy detalicznych cen paliw przygotowana przez e-petrol.pl na nadchodzący tydzień (25-31 maja 2020 r.) zakładają następujące przedziały cenowe dla poszczególnych gatunków paliw:

  • 3,97-4,12 PLN/l dla benzyny bezołowiowej 95
  • 4,32-4,44 PLN/l dla benzyny bezołowiowej 98
  • 3,99-4,12 PLN/l dla diesla
  • 1,69-1,78 PLN/l dla autogazu
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments