Surowce w 2023 roku: czy szalone ceny sprzed roku mogą powrócić?

Udostępnij

W 2023 roku, kluczowymi surowcami pozostają ropa naftowa, gaz ziemny, metale szlachetne (złoto, srebro, platyna) oraz metale przemysłowe (miedź, cynk, nikiel). Rynki te są dynamiczne, a inwestorzy śledzą zmiany cen oraz wpływające na nie czynniki globalne.

Podczas Invest Cuffs 2023 miała miejsce debata, w której udział wzięli Mateusz Walczak, Aleksander Pawlak, Łukasz Zembik, Dorota Sierakowska, Bogusz Kasowski i Michał Stajniak. Eksperci starali się odpowiedzieć na pytanie, jak będzie prezentować się sytuacja na rynku surowcowym w 2023 roku.

Czy obecnie mamy dobry moment na inwestowanie w złoto?

Ostatnie tygodnie doskonale pokazują, że nadal złoto jak najbardziej spełnia rolę bezpiecznej przystani. Inwestorzy zaczęli się bowiem masowo kierować w stronę złota podczas kryzysu bankowego. Otoczenie rynkowe dla złota jest zatem obecnie pozytywne.

Co więcej, spadek rentowności amerykańskich obligacji, oraz zakończenie cyklu podwyżek stóp procentowych w USA także faworyzują rynek złota w średnim i długim terminie.

W efekcie, popyt na złoto – zarówno fizyczne jak i w postaci funduszy ETF na ten kruszec – cały czas rośnie i trend ten w najbliższym czasie będzie kontynuowany. Nie ma zatem innego wyjścia, niż dalszy wzrost ceny tego surowca, lecz – o ile nie dojdzie do wzmożonej paniki na rynku, choćby w związku z upadkiem kolejnego dużego banku – powinien on się ustabilizować.

Czy przecena na rynku ropy naftowej będzie kontynuowana?

Obecnie na rynku surowcowym mamy dość dynamiczną sytuację. Analitycy obawiają się, że kryzys bankowy może doprowadzić do powtórki krachu z 2008 roku.

Dziś zniżki na rynku ropy naftowej wynikają przede wszystkim z awersji do ryzyka i obaw o kondycję sektora bankowego. W efekcie, w kwietniu mamy jeszcze szansę na pogłębienie spadków na tym rynku, nawet do okolic 60 dolarów za baryłkę.

Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę czynniki fundamentalne, to okaże się, że na świecie mamy dziś bardzo niski poziom zapasów ropy naftowej. Dla przykładu, strategiczne rezerwy ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych są najniższe od 1983 roku.

Nie ma więc żadnych wątpliwości, że te rezerwy będą musiały prędzej czy później zostać uzupełnione i doprowadzą do wzrostów kursu ropy. Ponadto, rynek ropy naftowej doświadcza dziś problemów podażowych – zarówno ze strony Rosji, jak i kartelu OPEC+.

Wydaje się zatem, że w długim terminie powinno dojść do umiarkowanych wzrostów, być może cena pod koniec tego roku może nawet powrócić powyżej 90 dolarów za baryłkę.

Które surowce mogą pozytywnie zaskoczyć w 2023 roku?

Gaz ziemny

Warto zwrócić uwagę na gaz ziemny, którego kurs spadł mocniej niż ropa naftowa. W najbliższym czasie jego notowania mogą jeszcze minimalnie zejść, lecz w dłuższym terminie z całą pewnością będzie musiał powrócić on do wzrostów, choćby ze względu na potencjalne ograniczenia produkcji.

Trend wzrostowy w kolejnych miesiącach powinien jednak być zdecydowanie stabilniejszy niż w ubiegłym roku, z tak dużą zmiennością w obecnym otoczeniu gospodarczym nie powinniśmy mieć do czynienia.

Miedź

Nie jest żadną tajemnicą, że dziś odchodzimy od silników spalinowych. Do produkcji aut elektrycznych jest natomiast wykorzystywane kilkakrotnie więcej miedzi. Ponadto, metal ten wykorzystuje się również do produkcji paneli fotowoltaicznych.

Z tego powodu w długim ujęciu czasowym powinno dojść do ogromnego wzrostu popytu, a co za tym idzie – znacznego wzrostu ceny.

Platyna

Platyna jest wykorzystywana w procesach katalitycznych w ogniwach paliwowych. Oznacza to, że w związku z ekologią, popyt na ten surowiec będzie cały czas rósł. Z tego w długiej perspektywie, w grę wchodzi nawet wzrost kursu tego metalu szlachetnego powyżej 2000 dolarów za uncję.

Soja i pszenica

Ceny surowców rolnych są obecnie bardzo zaniżone, ponieważ analitycy oczekują w tym sezonie bardzo dużej podaży. Jako, że już podaż ta jest uwzględniona w cenach, mamy dziś duży potencjał do odbicia w górę w sytuacji, gdy produkcja okazała się nie tak rekordowa, jak oczekiwali ekonomiści.

Dodatkowo, w przypadku pszenicy już dziś wiadomo, że w Indiach mamy ogromną rozbieżność między prognozami rządowymi, a prognozami organizacji rolniczych. Eksperci liczą bowiem, że zakazy eksportu pszenicy z Indii zostaną zdjęte. Jeżeli nie zostaną jednak one zniesione, kurs pszenicy powinien wystrzelić.

Kolejnym zagrożeniem na tym rynku jest kwestia pszenicy z Ukrainy. Po pierwsze, trzeba brać pod uwagę scenariusz, w którym Rosja nie wyrazi zgody na kolejne przedłużenie eksportu ukraińskiej pszenicy. Po drugie, przy słabych zbiorach pszenicy na Ukrainie, kraj ten sam może zdecydować się na zaprzestanie eksportu tego surowca.

Zapraszam do samodzielnego zapoznania się z całym nagraniem, znajduje się ono poniżej:

Jakub Bandura
Jakub Bandura
Redaktor portalu PortfelPolaka.pl. Wiedzę z zakresu rynków finansowych i inwestowania zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta statystyki oraz analizy technicznej instrumentów finansowych.

Najnowsze

Zobacz również