Zgodnie z rynkowymi oczekiwaniami, Rada Polityki Pieniężnej (RPP) zdecydowała podczas czerwcowego posiedzenia o podwyższeniu stóp procentowych o kolejne 75 punktów bazowych, w efekcie czego stopa referencyjna, która jeszcze w październiku ub.r. wynosiła 0,10 proc., wzrosła do 6,00 proc., co jest najwyższym poziomem od października 2008 roku. Na uwagę zasługuje fakt, iż jest to już dziewiąta podwyżka stóp procentowych z rzędu.
Raty kredytów znów wzrosną
Analitycy i ekonomiści oczekiwali, że podczas czerwcowego posiedzenia RPP podniesie stopy procentowe o 75 punktów bazowych. Dzisiejsza decyzja jest więc zgodna z konsensusem.
Rada ustaliła stopy procentowe NBP na następującym poziomie:
- stopa referencyjna wzrosła do 6,00% z 5,25%
- stopa lombardowa wzrosła do 6,50% z 5,75%
- stopa depozytowa wzrosła do 5,50% z 4,75%
- stopa redyskonta weksli wzrosła do 6,05% z 4,75%
- stopa dyskontowa weksli wzrosła do 6,10% z 5,35%
Dzisiejsza decyzja ma wspierać dążenie Narodowego Banku Polskiego do obniżenia inflacji w średnim okresie. Mimo to, członkowie Rady dostrzegają, że pomimo dziewięciu podwyżek stóp proc. z rzędu, utrzymuje się ryzyko kształtowania się inflacji powyżej celu inflacyjnego NBP w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej.
Przypomnijmy, że najnowsza prognoza NBP zakłada, że w obecnym roku średnioroczny wskaźnik inflacji może wynieść 10,8 proc., a w 2023 r. 9 proc. Dopiero w 2024 r. obniży się do 4,2 proc.
Rząd napędza inflację, a RPP próbuje ją hamować
– Mamy niecodzienną sytuację, kiedy inflacja jest nie tylko wysoka (13,9%), ale i dynamicznie rośnie. NBP podnosi stopy procentowe zdecydowanie, mimo że relatywnie późno zaczął cykl zacieśniania monetarnego. W tym czasie rząd dokłada nowe transze luzowania fiskalnego oraz wakacje kredytowe, które osłabiają hamujący wpływ podwyżek stóp procentowych na inflację. Zatem w naszej polityce gospodarczej, dwa elementy (polityka monetarna i fiskalna), które powinni współgrać, oddziałują w przeciwne strony – wskazuje w rozmowie z Comparic.pl dr Wojciech Świder z Katedry Finansów Publicznych Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.
Podobnego zdania jest także członek RPP Ludwik Kotecki, który w połowie maja wprost wskazał w RMF FM, że Rada Polityki Pieniężnej od kilku miesięcy podnosi stopy procentowe. Rząd w tym samym czasie natomiast robi wszystko, żeby ta inflacja rosła dalej i jeszcze tłumaczy ludziom, że to, co robi, ma tę inflację obniżać. Jest dokładnie odwrotnie. Wszystkie instrumenty, które do tej pory wdrożono, były instrumentami, które podwyższały inflację.
Kolejna podwyżka już w lipcu
To wszystko sprawia, że ekonomiści oczekują, iż Rada Polityki Pieniężnej na tym nie poprzestanie i już w lipcu dokona kolejnej, dziesiątej podwyżki stóp procentowych. Jeżeli tak się stanie, stopa referencyjna osiągnie najwyższy poziom od lutego 2005 roku.
– Już teraz można niemal w ciemno zakładać, że w lipcu stopy znów pójdą do góry – wskazują ekonomiści banku Pekao.
– Wzrost inflacji bazowej wskazuje na silne efekty wtórne, co wymaga dalszych podwyżek – dodają eksperci ING Banku Śląskiego wskazując, iż w ich ocenie stopy proc. mogą docelowo wzrosnąć nawet do 8,5 proc.
Zgoła odmienne zdanie ma z kolei Jakub Rybacki, analityk Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE). W jego ocenie, lipcowa podwyżka stóp proc. o 50 pb. do 6,5 proc. zakończy cykl.
Podobnego zdania są także eksperci banku Millenium, którzy zakładają, że po lipcowej podwyżce Rada zmoże zechcieć dokonać przerwy.
– Nie sądzimy, aby główna stopa procentowa przekroczyła poziom 7,00% w tym cyklu – wskazali ekonomiści banku Millenium.

