Stabilizacja za oceanem

Udostępnij

Internetowy KantorAmerykański rynek pokazuje ostatnio sporo danych sugerujących, że wcale tak źle nie będzie. Mamy techniczną recesję, ale coraz więcej mówi się o miękkim lądowaniu.

Ceny producentów spadają mocniej

ceny warzywOdczyt inflacji konsumenckiej miał bardzo istotny wpływ na rynki. Wiele osób czekało jednak na potwierdzenie sygnału przez inflację producencką. Gdyby ta rosła dalej, byłby to jasny sygnał, że spadek inflacji szedł mocno w marżę przedsiębiorców i można się spodziewać odbicia. Inflacja u producentów jest co prawda wyższa niż konsumencka, ale znacznie mniej niż wcześniej. Miesiąc temu była wyższa o 2,2%, w lipcu jest to już 1,3%. To bardzo dobry sygnał na przyszłość. Można powiedzieć, że to kolejna cegiełka dorzucona do koncepcji tzw. miękkiego lądowania w USA. Jest to teoria, że spowolnienie gospodarcze, które nie odbije się na rynku pracy, będzie znacznie mniej poważne, niż dotychczas sądzono. Rynki zareagowały kolejnym osłabieniem dolara względem euro.

Stabilizacja rynku pracy w USA

Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA wciąż rośnie. Poziom 262 tysięcy tygodniowo to najwyższy wynik od IV kwartału 2022 roku. Brzmi to bardzo niedobrze. Czy należy się martwić? Jest to poziom, poniżej którego amerykański rynek pracy regularnie funkcjonował raptem dopiero od 2018 roku. Do tego momentu poziomy te uchodziły za niesamowicie niskie. Wiadomo, że cofając się do danych sprzed wielu lat, należałoby uwzględnić zmianę populacji osób w wieku produkcyjnym, a to powoduje, że obecny wynik jest jeszcze lepszy. Nie ma zatem na razie powodu do paniki, ale oczekiwanie, że tamtejszy rynek pracy będzie dalej pokazywał świetne wyniki, wydaje się dość odważne. Mamy stabilizację, ale na bardzo dobrych poziomach.

Ropa znów atakuje 100 dolarów

Jeszcze nie zdążyliśmy się nacieszyć lepszymi wiadomościami zza oceanu, a już widzimy, że inwestorzy zaczynają uwzględniać je w cenach surowców. Ropa naftowa, która jeszcze tydzień temu atakowała okolice 93 dolarów za baryłkę, w tej chwili stara się zmieścić poniżej granicy 100 dolarów. Powodem są oczekiwane niższe wzrosty stóp procentowych w USA oraz słabość dolara. Słabszy dolar zwyczajowo oznacza wzrost cen ropy, gdyż wiele państw stara się trzymać cenę w lokalnej walucie, co przy słabszym dolarze wymaga podwyżki. Niższe docelowe stopy procentowe to z kolei prawdopodobnie mniejsze spowolnienie w gospodarce. Czyli większy popyt na ropę naftową.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
16:00 – USA – Raport Uniwersytetu Michigan.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat.pl

Najnowsze

Zobacz również