Sprawa Kamińskiego i Wąsika, czyli polityczno-kryminalne gry i zabawy

Udostępnij

“Lekki program polityczny” to nowy cykl na antenie Telewizji Biznesowej. Rodzima scena polityczna z domieszką gospodarki i szczyptą sarkazmu okiem Karola Wenusa – adwokata z Wenus Lomperta Zembek, i Jakuba Zadrożnego – partnera w SPECTATOR communications advisors.

W trzecim odcinku omówiona została sprawa Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Prowadzący prześledzili ją od samego początku oraz wytłumaczyli jak może się ona zakończyć. Oto, czego się dowiedzieliśmy:

Czego dotyczył proces Kamińskiego i Wąsika?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba wrócić do lat 2005-2007, kiedy w Polsce władzę sprawowała koalicja partii Prawo i Sprawiedliwość, Liga Polskich Rodzin oraz Samoobrona. W tym okresie Mariusz Kamiński był szefem Centralnego Biura Antykorupcyjnego, a Maciej Wąsik – jego zastępcą.

Wtedy Centralne Biuro Antykorupcyjne przygotowało akcję mającą na celu zdyskredytowanie ówczesnego wicepremiera Andrzeja Leppera poprzez zaoferowanie mu – przez szwajcarskiego biznesmena – “pożyczki” (która realnie miała być łapówką) na odrolnienie gruntów na Mazurach.

Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik przekroczyli uprawnienia

Akcji tej nie udało się przeprowadzić. Co więcej, okazało się, że Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i ich współpracownicy dopuścili się przestępstwa – Prokuratora Rejonowa w Rzeszowie postawiła Kamińskiemu i Wąsikowi zarzuty przekroczenia uprawnień oraz popełnienia przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów.

W opisywanej prowokacji doszło bowiem do nadużycia władzy w dwóch obszarach. Po pierwsze, Wąsik i Kamiński podrabiali dokumenty (między innymi podrobili oni podpis wójta Gminy Mrągowo).

Po drugie – nie mając żadnych realnych podstaw, że ówczesny Minister Rolnictwa, Andrzej Lepper bierze łapówki – ówczesny szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz jego zastępca wykreowali sytuację, w której wicepremier Lepper miał wziąć łapówkę.

Mało tego, okazuje się, że w tej prowokacji zastosowano podsłuchy między innymi wobec Andrzeja Leppera, ale już podsłuchiwany nie był wiceminister rolnictwa, do których kompetencji należała kwestia odrolnienia gruntów. Należy zauważyć, że ten wiceminister należał do partii Prawo i Sprawiedliwość, zaś Andrzej Lepper był liderem Samoobrony.

W konsekwencji, po fiasku opisywanej prowokacji, doszło do rozpadu koalicji, która tworzyła rząd, co z kolei doprowadziło do przedterminowych wyborów parlamentarnych i utraty władzy przez partię Prawo i Sprawiedliwość.

Kiedy doszło do skazania Wąsika i Kamińskiego?

W 2015 roku sąd I instancji uznał Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego za winnych przekroczenia uprawnień i nieprawomocnie skazany na karę trzech lat pozbawienia wolności i 10 lat pozbawienia praw publicznych.

Wtedy Prezydent RP Andrzej Duda postanowił ułaskawić Kamińskiego i Wąsika, zanim zostali jeszcze prawomocnie skazani. Karol Wenus, podobnie jak wielu konstytucjonalistów, jest jednak zdania, że w Polsce skazać można ułaskawienie może dotyczyć tylko osób skazanych prawomocnym wyrokiem.

W Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej napisano bowiem, że “Prezydent nie może ułaskawić osób skazanych przez Trybunał Stanu” – co oznacza, że całe prawo łaski dotyczy tylko i wyłącznie osób skazanych.

Ponadto, okazuje się, że Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik złożyli apelację od wyroku – jeżeli tej apelacji by nie złożyli, zostaliby prawomocnie skazani, a wtedy już nikt nie miałby wątpliwości, że prezydent mógł wobec nich zastosować prawo łaski.

Finalnie, w 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawie umorzył sprawę Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, w związku z zastosowaniem przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę prawa łaski.

W czerwcu 2023 roku izba karna Sądu Najwyższego wydała natomiast orzeczenie, że prezydenckie ułaskawienie nie miało mocy prawnej, jako że zostało ono zastosowane przed prawomocnym skazaniem.

Skazanie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika przez sąd II instancji

Sześć miesięcy później – w grudniu 2023 roku, Sąd Okręgowy w Warszawie, orzekając w drugiej instancji, wymierzył karę 2 lat więzienia dla Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego oraz po 1 roku więzienia dla dwóch pozostałych szefów Centralnego Biura Antykorupcyjnego, którzy działali operacyjnej podczas opisywanej afery.

Jak zakończy się sprawa Kamińskiego i Wąsika?

Karol Wenus jasno zaznaczył, że Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali skazani prawomocnym wyrokiem. Prawomocny wyrok skazujący nie został zaś wyeliminowany z obrotu prawnego, przez co stanowi on podstawę wykonania kary, która została orzeczona.

Sąd wykonawczy zarządził bowiem wykonanie tej kary poprzez zatrzymanie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. W konsekwencji, zostali oni zatrzymani w dość nietypowych okolicznościach – policja aresztowała ich w Pałacu Prezydenckim.

W reakcji na to zdarzenie Prezydent RP Andrzej Duda zapowiedział, że zastosuje akt łaski, ale jednocześnie rozpoczął on procedurę ułaskawienia w tak zwanym trybie prezydenckim.

Procedura ta polega na tym, że Andrzej Duda zwrócił się z wnioskiem do prokuratora generalnego, aby zwolnił on Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika z odbywania kary na czas trwania procedury ułaskawieniowej – prezydent nie ma jednak prawa tego rozkazać, może tylko wnioskować o takie zwolnienie.

Dziś nie wiemy jeszcze, czy prokurator generalny – dr hab. Adam Bodnar uwzględni wniosek Prezydenta Dudy. Sam proces ułaskawienia w trybie prezydenckim może zaś potrwać nawet kilka miesięcy.

Czy Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik nadal są Posłami?

Karol Wenus zaznacza, że opisywane ułaskawienie nie będzie miało żadnego wpływu na status Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika jako Posłów, ponieważ ułaskawienie nie jest uniewinnieniem, tylko darowaniem kary.

Natomiast Konstytucja RP oraz Kodeks wyborczy mówią jasno, że Posłami nie mogą być osoby skazane za przestępstwo umyślne. W świetle prawa, po opisywanym ułaskawieniu, Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik będą po prostu przestępcami, których tylko zwolniono z obowiązku wykonania zasądzonej kary. Nie mogą oni więc nadal być Posłami.

Co dalej z likwidacją mediów publicznych?

10 stycznia Krajowy Rejestr Sądowy w odmówił wpisania nowych władz Telewizji Publicznej. Karol Wenus zaznacza jednak, że wpisanie zmiany członka zarządu przez Krajowy Rejestr Sądowy zgodnie z prawem absolutnie nie decyduje o tym, czy ktoś jest członkiem zarządu.

Czynność ta jest tylko potwierdzeniem stanu faktycznego, który istnieje niezależnie od tego wpisu. Ponadto, co bardzo ważne, orzeczenie Krajowego Rejestru Sądowego jest nieprawomocne i prawdopodobnie będzie zaskarżone.

W konsekwencji, nie ma żadnych wątpliwości, że nowe władze mogły ogłosić likwidację spółki powołanej w drodze ustawy, przez co całością Telewizji Publicznej zarządza obecnie likwidator, co jest w pełni zgodne z prawem.

W Polsce mamy bowiem dwa zasadnicze sposoby kończenia bytu prawnego osób prawnych – likwidacji w trybie Kodeksu spółek handlowych oraz postępowanie upadłościowe kończące się wykreśleniem z rejestru.

Co istotne, jeśli chodzi o upadłość, to Ustawa Prawo upadłościowe wprost mówi, że “nie można ogłosić upadłości instytucji osób prawnych utworzonych w drodze ustawy”. Natomiast, w zakresie likwidacji w trybie Kodeksu spółek handlowych – nigdzie nie ma analogicznego przepisu.

Zapraszam do samodzielnego zapoznania się z całym nagraniem, znajduje się ono poniżej:

Jakub Bandura
Jakub Bandura
Redaktor portalu PortfelPolaka.pl. Wiedzę z zakresu rynków finansowych i inwestowania zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta statystyki oraz analizy technicznej instrumentów finansowych.

Najnowsze

Zobacz również