Spór o Turów. Na czym polega problem kopalni węgla brunatnego?

Udostępnij

We wtorek 18 stycznia w Warszawie miała kolejna runda negocjacji polsko-czeskich w sprawie dalszej działalności kopalni w Turowie. To pierwsze spotkanie w tej sprawie od 5 listopada. Polska strona wierzyła, że uda się przełamać impas trwający od wielu miesięcy. W negocjacjach w Warszawie wzięła udział czeska delegacja na czele z nową Minister środowiska Anną Hubáčkovą. Ze strony polskiej do negocjacyjnego stołu zasiadła między innymi szefowa Ministerstwa Klimatu i Środowiska Anna Moskwa. Stawką dyskusji było potencjalne rozwiązanie sporu wokół kopalni węgla brunatnego Turów.

Choć szczegóły rozmów nie są znane i ich treść będzie poufna, to według Minister klimatu Anny Moskwy były one bardzo owocne i konstruktywne, a pewne ustalenia zostały dokonane, choć – jak dodała Minister Anna Hubáčkova – kilka kwestii wymaga jeszcze uzgodnienia. Z kolei w wypowiedzi dla czeskich mediów, Hubáčkova zapowiedziała, że w środę 19 stycznia porozmawia telefonicznie z Anną Moskwą. Minister nie sprecyzowała, czego miała dotyczyć rozmowa. Nieoficjalnie mówi się, że kwestia rozmów z Polską na temat kopalni Turów miała również być przedmiotem posiedzenia czeskiego gabinetu, który zebrał się w środę.

Na czym jednak tak naprawdę polega omawiany przez wiele miesięcy polsko-czeski spór o Turów dotyczący kopalni węgla brunatnego? Przekonamy się poniżej:

Spór o Turów – o co chodzi?

Skarga Czechów do TSUE Flaga Unii Europejskiej i symbol sprawiedliwości

Wszystko zaczęło się na przełomie lutego i marca ubiegłego roku. Wtedy Czechy wniosły do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargę przeciwko Polsce dotyczącą rozbudowy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego Turów. Główną przyczyną podnoszoną w pozwie jest negatywny wpływ kopalni na regiony przygraniczne, gdzie zmniejszył się poziom wód gruntowych.

Ponadto Polska miała nie przekazać stronie czeskiej pełnych informacji w związku z procedurą wydawania pozwolenia na wydobycie do 2026 roku (obecnie Turów ma już nawet pozwolenie do 2044 – koncesję przedłużono w kwietniu, czyli już w trakcie trwania sporu), co również – zdaniem Czechów – stanowi bezpośrednie naruszenie zasady lojalnej współpracy wynikającej z Traktatu o Unii Europejskiej. Krajowe przepisy pozwalały bowiem wtedy wydłużyć termin obowiązywania koncesji bez uzyskania nowej decyzji środowiskowej, ograniczając tym samym udział zainteresowanych stron w postępowaniu. Polska później zmieniła przepisy, dostosowując je do unijnych wymogów.

Czesi uznali, że uniemożliwiło to im wniesienie skutecznego sprzeciwu wobec planów rozbudowy Turowa, dlatego zdecydowali się przenieść spór na poziom międzynarodowy. Ponadto, kraj ten domagał się wstrzymania wydobycia w Turowie do czasu decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Decyzja TSUE

21 maja TSUE – z uwagi na obawy Czechów o poziom wody pitnej dla mieszkańców przygranicznego rejonu – przychylił się do prośby Czechów i nakazał wstrzymanie działalności Turowa do czasu rozstrzygnięcia sporu. Następnie – 20 września – Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nałożył na Polskę karę za niewykonanie tego postanowienia – 500 tysięcy euro dziennie.

Stanowisko polskiego rządu

Polski rząd oświadczył, że nie zamknie kopalni, gdyż zagroziłoby to bezpieczeństwu energetycznemu kraju i bytowi kilkudziesięciu tysięcy osób. Ocenił również, że kara jest nieproporcjonalna do sytuacji.

Faktycznie, w rzeczywistości stawka sporu o Turów jest znacznie większa niż los kopalni i suma kar za jej niewyłączenie. Zamknięcie kompleksu w Turowie zagrażałoby bytowi kilkudziesięciu tysięcy ludzi. Rząd doskonale zdaje sobie sprawę, że kopalnia ta z czasem i tak będzie musiała zakończyć działalność, a region turoszowski – podobnie jak inne tereny górnicze – odejść od gospodarki opartej na węglu.

Co dalej ze sporem o turów? Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu

Co dalej? Okazuje się, iż kolejna odsłona postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej odbędzie się już 3 lutego, kiedy to poznamy opinię rzecznika generalnego TSUE w sprawie Turowa. Ponadto, Premier Mateusz Morawiecki oznajmił, że około maja 2022 roku przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej powinien zapaść wyrok w sprawie głównej dotyczącej Turowa. Jak wyjaśnił, chodzi o „prawomocność koncesji, bo tego dotyczą wnioski strony, która nas pozwała”.

Nadal jednak istnieje szansa na polubowne załatwienie sporu z Republiką Czeską. Warunkiem, aby to osiągnąć jest oczywiście wycofanie pozwu. Celem negocjacji jest zatem uzgodnienie umowy międzynarodowej, którą zaakceptowałyby później oba rządy. To właśnie z tego powodu w Warszawie przeprowadzone były wspomniane we wstępie rozmowy. Warto dodać, że były to pierwsze negocjacje z nową czeską Minister środowiska – Anną Hubáčkovą. Natomiast z poprzednią czeską administracją doszło w sumie aż do 18 rund spotkań, a mimo to nie doprowadziły one do jakiegokolwiek przełomu.

Historia wydobycia węgla w Turowie

Historia wydobycia węgla w Turowie jest dużo starsza niż samej elektrowni, wybudowanej za rządów I sekretarza Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, Władysława Gomułki. Jak wynika z zapisków historycznych, na ślad węgla natrafiono tu jeszcze przed połową XVII wieku, a zaczęto go wydobywać po stu latach. W pierwszym okresie w okolicy istniało blisko 100 prywatnych kopalń – zarówno podziemnych, jak i odkrywkowych.

Schyłek takiej formy górnictwa w Kotlinie Żytawskiej nadszedł pod koniec XIX wieku – małe zakłady były likwidowane, a w ich miejsce zakładano większe. Pierwszą działającą na skalę przemysłową kopalnią odkrywkową eksploatującą miejscowe złoża węgla brunatnego była założona dopiero w 1904 roku kopalnia Herkules.

Ówczesna odkrywka wydobywała węgiel na potrzeby leżącej dziś po stronie niemieckiej elektrowni Hirschfelde w Żytawie, w której obecnie mieści się muzeum. Po zakończeniu II wojny światowej przez pierwszy okres po przejęciu kopalni przez Polskę wydobycie było prowadzone w przestarzały sposób. To zmieniło się wraz z decyzjami władz PRL o budowie kombinatu „Turów”.

Elektrownia i kopalnia w Turowie dziś

W efekcie, powstała elektrownia Turów, obok kopalni węgla brunatnego. Dziś jej właścicielem jest Polska Grupa Energetyczna. Elektrownia działa od 1962 roku, a w 2005 roku zakończyła się kompleksowa modernizacja tego opalanego węglem brunatnym obiektu. Był to jeden z największych procesów inwestycyjnych w Europie Środkowej dzięki czemu jest najnowocześniejszą w kraju elektrownią opalaną węglem brunatnym. Dysponuje ona sześcioma nowoczesnymi blokami z kotłami fluidalnymi o wysokiej sprawności. Jej moc osiągalna wynosi obecnie 1499 megawatów. Elektrownia Turów i Kopalnia Turów wchodzą w skład Grupy Kapitałowej Polska Grupa Energetyczna (PGE).

Jakub Bandura
Jakub Bandura
Redaktor portalu PortfelPolaka.pl. Wiedzę z zakresu rynków finansowych i inwestowania zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta statystyki oraz analizy technicznej instrumentów finansowych.

Najnowsze

Zobacz również