Gdyby wybory parlamentarne odbywały się w niedzielę, ponownie wygrałaby je Zjednoczona Prawica. Przynajmniej to wynika z sondażu pracowni Estymator dla DoRzeczy.pl. Problem Jarosława Kaczyńskiego polega jednak na tym, że straciłby większość w Sejmie.
Nowy sondaż
Jak wynika z sondażu pracowni Estymator dla DoRzeczy.pl Zjednoczona Prawica może liczyć na 37,1 proc. głosów. Dałoby to koalicji PiS i Solidarnej Polski 205 mandatów.
Z kolei na Koalicję Obywatelską chce głosować 26,6 proc. badanych. To 135 miejsc w Sejmie.
Na 3. miejscu znalazła się Lewica, która może liczyć na 11,2 proc. głosów. Dałoby to jej 43 posłów. Dalej jest Polska 2050 (9,7 proc. poparcia i 38 posłów). Następnie w parlamencie znalazłaby się Konfederacja wraz z Polskim Stronnictwem Ludowym, które miałyby po 19 posłów (7 proc. poparcia dla Konfederacji i 6,6 proc. dla PSL-u).
Szacowana frekwencja wyborcza wyniosłaby 56 proc.
Badanie przeprowadzono w dniach 15-16 lipca 2022 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1039 dorosłych osób metodą wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych CATI. Jak zaznacza Estymator, w prezentowanych wynikach uwzględniono wyłącznie osoby, które zadeklarowały, że będą głosować i określiły, na jaką partię w wyborach do Sejmu oddadzą głos.
Co to oznacza?
Analiza powyższych wyników pokazuje jasno, że w kolejnej kadencji PiS będzie musiało zawiązać koalicję z inną partią. Najpewniej będzie to Konfederacja, choć nie trudno usłyszeć głosy polityków z PSL czy Lewicy, którzy są zdania, że sojusz z Kaczyńskim byłby dla nich dobrym rozwiązaniem.
Warto dodać, że powyższe to szansa dla KO, która mogłaby zbudować w oparciu o te dane szeroki rząd zbudowany ze swoich polityków, ale też Lewicy, Konfederacji, PSL i Polski 2050. Pytanie, jak tak egzotyczna koalicja dałaby radę rządzić Polską (trudno wyobrazić sobie w jednym gabinecie ministrów z lewicowego Razem i konserwatywnej Konfederacji).
Stolik może jednak wywrócić Szymon Hołownia, który – jeśli wierzyć plotkom medialnym – planuje założyć nową partię z Rafałem Trzaskowskim, którego z kolei z PO wypchnął już trochę Donald Tusk. Ponoć klub poselski Polski 2050 buntuje się jednak przeciwko swojemu liderowi, co może zniweczyć plany byłych kandydatów na prezydenta.

