Rok 2019 zakończył się w Polsce rekordowymi wynikami rejestracji nowych samochodów osobowych, przy umiarkowanym wzroście w wysokości blisko 5%. 2020 rok już od samego początku zapowiadał się jako wyjątkowo trudny dla tej branży. Już po pierwszych dwóch miesiącach liczba rejestracji zmalała o ponad 13%. To niestety dopiero był początek prawdziwych problemów. Następnie nastała pandemia koronawirusa oraz zamrożenie gospodarki w postaci lockdownu. Zaowocowało to najgłębszym i najszybszym w historii spadkiem rejestracji nowych samochodów w całej historii prowadzenia analiz krajowego rynku.
Co działo się dalej? Czy w kolejnych miesiącach sytuacja się poprawiła? Jak rynek motoryzacyjny w Polsce radzi sobie w czasie koronawirusa? Jakie perspektywy roztaczają się przed rynkiem motoryzacyjnym w Polsce na 2021 rok? Na te wszystkie pytania odpowiedzi zostaną udzielone poniżej. Zacznijmy jednak od zdefiniowania pojęcia “rynek motoryzacyjny”.
Czym jest rynek motoryzacyjny?
Rynek motoryzacyjny obejmuje szerokie spektrum przedsiębiorstw i organizacji zaangażowanych w projektowanie, produkcję, marketing i sprzedaż samochodów. Wciąż jest to jedna z najważniejszych gałęzi przemysłu na świecie według przychodów. Sukces sprzedaży odnotowany przez dany koncern przyciąga do nich wielu inwestorów i akcjonariuszy, gotowych do podjęcia współpracy i zainwestowania pieniędzy. Spośród nich znajdziemy firmy zajmujące się zarządzaniem aktywami lub banki inwestycyjne.
Największymi producentami samochodów są w tej chwili na świecie:
- Toyota
- Volkswagen
- Hyundai
- General Motors
- Ford
- Nissan
- Honda
Produkcja samochodów rozpoczęła się w USA w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku. W Polsce rynek motoryzacyjny także jest mocno rozwinięty. Nasz kraj jest jednym z największych producentów samochodów w Europie Środkowo-Wschodniej. Zdecydowana większość polskiego rynku motoryzacyjnego jest przeznaczona na eksport, w szczególności do Niemiec i Włoch.
Rynek motoryzacyjny w Polsce 2020 – koronawirus
Rok 2020 z całą pewnością musiał odcisnąć się piętnem na producentach samochodów na całym świecie. Po siedmiu latach Hossy rynku motoryzacyjnego przyszedł czas na gwałtowny spadek. Nie wynikał on jednak z przesytu. Wywołała go pandemia koronawirusa. Przełożyła się ona na mniejszą podaż oraz konieczność przeanalizowania przez firmy swoich planów inwestycyjnych. Jak wyglądały ostateczne dane z rynku motoryzacyjnego za miniony rok w Polsce?
W całym 2020 w naszym kraju zarejestrowano 428 300 nowych samochodów osobowych. To o 23% mniej niż w poprzednim roku. Nie jest to jednak najgorszy wynik w Europie – jeszcze większe spadki zanotowano w Hiszpanii, Włoszech czy Francji. Wracając do naszego kraju, spadki rejestracji, z wyjątkiem motocykli, dotyczą również aut dostawczych, ciężarowych, przyczep i naczep, autobusów oraz motorowerów.
Mniej dotkliwe spadki odnotowano w rejestracjach dokonywanych przez klientów instytucjonalnych, których w tym okresie było 311 100, czyli o 20,8% mniej niż w 2019. Z kolei klienci indywidualni w omawianym czasie zarejestrowali 117 300 sztuk samochodów osobowych, co oznacza, że spadek wyniósł aż zatrważające 28%.
Co ciekawe rynek samochodów premium+ okazał się bardziej odporny na skutki pandemii niż sektor marek popularnych. W całym 2020 roku liczba rejestracji nowych samochodów osobowych marek premium+ wyniosła 76 600 sztuk i była niższa o 4,8% w porównaniu do 2019. Na rynku dominuje segment klientów instytucjonalnych, który skurczył się o 6,7%, natomiast liczba rejestracji w segmencie klientów indywidualnych wzrosła o 13,2% względem 2019.
Kolejną pozytywną informacją jest fakt, że dynamiczne tempo wzrostu utrzymuje segment samochodów osobowych z napędami alternatywnymi. W 2020 roku w Polsce liczba rejestracji samochodów tego typu wyniosła 79 200 i była wyższa o 50,2% w stosunku do 2019 roku.
Jakie były najpopularniejsze marki nowych zarejestrowanych samochodów osobowych w Polsce? Oto Top 10:
- Toyota – 61 300 aut
- Škoda – 56 300 aut
- Volkswagen – 37 200 aut
- Kia – 24 100 aut
- Renault – 21 tysięcy aut
- Dacia – 20 900 aut
- Mercedes – 19 700 aut
- Ford – 19 100 aut
- Hyundai – 18 400 aut
- BMW – 18 300 aut
Z kolei, jeśli chodzi o rejestrowanie innych pojazdów, najgorzej wypadły autobusy. Ich liczba wyniosła 1486 sztuk, czyli aż 40% mniej niż rok wcześniej. W przypadku przyczep i naczep liczba rejestracji wyniosła 16 445, czyli spadek wyniósł 28,4%. Niewiele lepiej wypadły samochody ciężarowe, których zarejestrowano 20 671, czyli o 27% mniej niż w 2019. Znacznie mniejszy spadek zanotowały samochody dostawcze, których zarejestrowano 59 649 – o 14,6% mniej niż w 2019. W przypadku motorowerów liczba zarejestrowanych pojazdów tego typu wyniosła 18 340 – spadek o 4,3%. Najbardziej zaskoczyła liczba rejestracji nowych motocykli. Dokonano ich aż 21 815, czyli o 14,2% więcej niż w roku 2019.
Przez pandemię koronawirusa spadła nie tylko rejestracja, ale także produkcja pojazdów. W całym 2020 roku w Polsce wyprodukowano ogółem 451 400 pojazdów – o 30,5% mniej niż w poprzednim roku. Najgłębszy spadek wynoszący 35,8% odnotowano w produkcji samochodów osobowych. W przypadku samochodów ciężarowych i dostawczych produkcja spadła o 20%, z kolei autobusów o 18%.
Rynek motoryzacyjny w Polsce – prognozy na 2021 rok
Rynek nowych aut rósł w Polsce nieustannie od 2013 roku. W tym roku dotknęło go gwałtowne załamanie. W drugiej połowie 2020 sytuacja zaczęła się jednak stabilizować, ale na poziomie danych z 2017. Jak szybko negatywna tendencja się odwróci?
Aktualne szacunki dotyczące 2021 roku zakładają, że rynek zacznie odrabiać straty. Oczekuje się, iż liczba rejestracji w bieżącym roku wyniesie około 467 tysięcy aut osobowych oraz 63 tysiące dostawczych. Łącznie to 530 tysięcy zarejestrowanych pojazdów, czyli wynik o 10% lepszy niż w roku ubiegłym, ale i 15% słabszy niż rekordowy 2019. Należy dodać, że ten szacowany wynik jest bardzo zbliżony właśnie do wspomnianego chwilę wcześniej 2017 roku.
Warto jednak pamiętać, że tegoroczny wynik rynku motoryzacyjnego w Polsce zależy przede wszystkim od dalszego rozwoju pandemii koronawirusa, a w konsekwencji nastrojów przedsiębiorców. Ostatecznie to właśnie oni odpowiadają za 80% rejestracji nowych aut w naszym kraju.

