Rosja wydała na siebie wyrok? UE rozważa wstrzymanie importu gazu

348

mapa UkrainaAtak Rosji na Ukrainę stał się faktem. Zarządzenie przez prezydenta Władimira Putina operacji “demilitaryzacji” Ukrainy wywołało międzynarodowe potępienie i groźbę nałożenia przez Unię Europejską i Stany Zjednoczone kolejnych „surowych sankcji” na Moskwę. W ocenie ekonomistów, próba przejęcia kontroli nad naszym wschodnim sąsiadem może bardzo wiele kosztować rosyjską gospodarkę i portfele samych Rosjan.

Putin niszczy własną gospodarkę

Ekonomiści (nawet rosyjscy) już kilka tygodni temu ostrzegali, że inwazja na Ukrainę przyczyni się do panicznej wyprzedaży i odpływu kapitału z rosyjskiego rynku akcji, potężnej deprecjacji kursu rubla, skokowego wzrostu inflacji a w konsekwencji kolejnych podwyżek stóp procentowych, co finalnie bardzo boleśnie uderzy w rosyjską gospodarkę i portfele samych Rosjan.

Warto w tym miejscu przypomnieć, iż w celu ograniczenia inflacji, tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy decydenci podnieśli stopę referencyjną aż o 525 punktów bazowych. Dla porównania, nasza rodzima Rada Polityki Pieniężnej podniosła od października 2021 r. stopy proc. “jedynie” o 265 punktów bazowych.

Dzisiejsza reakcja rynku wskazuje, że eksperci mieli rację. Atak wojskowy na Ukrainie położył się bowiem cieniem na światowych rynkach finansowych i wywołał nową falę niechęci do podejmowania ryzyka. W reakcji na tę inwazję kurs rubla spadł do najniższego poziomu w historii. Jakby tego było mało, koszt ubezpieczenia rosyjskiego długu od niewypłacalności wzrósł do najwyższego poziomu od 2009 r., a akcje spadły aż o ponad 50 proc., co stanowiło największy spadek w historii tamtejszej giełdy.

Zachód zapowiada „surowe” sankcje

Kolejnym ciosem w rosyjską gospodarkę mogą okazać się także planowane sankcje, które w ocenie dyplomatów mają być „surowe”.

Według zapowiedzi Ursuli Von Der Leyen, możliwe sankcje UE na Rosję mogą obejmować m.in. wstrzymanie importu gazu. To dość istotne, gdyż w ocenie szefowej Komisji Europejskiej, Unia jest odbiorcą 2/3 rosyjskiego gazu, przez co takie działania mogłyby znacząco wpłynąć na budżet dostawcy.

Mimo, że według danych za 2020 rok, produkcja własna gazu ziemnego zużywanego w Unii Europejskiej stanowi zaledwie 18 proc., zaś import z Rosji aż 36 proc. (32 proc. – gazociąg i 4 proc. gaz LNG), to zdaniem szefowej KE jesteśmy w stanie sobie poradzić bez gazu z Rosji. Jako alternatywę wskazuje ona import gazu z innych źródeł, na czele z gazem LNG.

– Zaprzestanie importu z Rosji stworzyłoby konieczność zakupu i dostarczenia ok. 140 mld m3 gazu z innych kierunków. Największymi eksporterami LNG na świecie są: Katar (107 mld m3 w 2019 r.), Australia (102 mld m3 w 2020 r.) i USA (69 mld m3 w 2020 r.) – wyliczają Adam Juszczak i Magdalena Maj, ekonomiści Polskiego Instytutu Ekonomicznego dodając, że zakładając najbardziej ambitne scenariusze rozwoju możliwości eksportowych tych krajów, ich szczytowe roczne moce eksportowe na koniec 2022 r. mogą wynieść łącznie 376 mld m3.

Eksperci potwierdzają także, że zakładając zwiększenie importu z wymienionych kierunków, UE w teorii byłaby w stanie zastąpić 130 mld m3 rosyjskiego gazu.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments