Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow w poniedziałek powiedział stacji telewizyjnej PBS , że jego kraj użyje broni jądrowej, ale tylko w jednym przypadku, tj. „zagrożenia dla istnienia państwa”. Atak bombą atomową nie wchodzi zaś w grę w czasie obecnego konfliktu z Ukrainą, zapewnił.
Pieskow uspokaja
Od ponad miesiąca na Ukrainie trwa wojna – Rosja zaatakowała naszego wschodniego sąsiada. Choć wielu ekspertów uważało, że walki potrwają maksymalnie 5-6 dni, dziś wiemy już, że wojska rosyjskie nie radzą sobie tak dobrze, jak planowano to na Kremlu.
W efekcie tego ostatniego coraz więcej analityków jest zdania, że Rosja może w akcie desperacji użyć broni atomowej. Kreml postanowił jednak uspokoić opinię publiczną.
– Jakikolwiek wynik operacji (na Ukrainie) oczywiście nie jest powodem do użycia broni jądrowej – powiedział rzecznik władz Rosji, Dmitrij Pieskow. – Mamy koncepcję bezpieczeństwa, która bardzo wyraźnie mówi, że tylko wtedy, gdy istnieje zagrożenie dla istnienia państwa, w naszym kraju możemy użyć i faktycznie użyjemy broni jądrowej, aby wyeliminować to zagrożenie – dodał.
Wojna wkrótce się skończy?
Walki na Ukrainie nadal trwają. Jak podał jednak Financial Times, Rosja w rozmowach o zawieszeniu broni, jakie prowadzi z władzami Ukrainy, nie domaga się już „denazyfikacji” kraju i pozwoli nawet, aby Kijów wstąpił do UE, pod warunkiem jednak, że najpierw wyrzeknie się aspiracji uczestnictwa w NATO.
Z drugiej strony, szef ukraińskiego wywiadu gen. Kirył Budanow stwierdził ostatnio, że służby Ukrainy mają źródła wywiadowcze w całej rosyjskiej armii i na samym Kremlu. Ponoć dzięki temu znają już kolejne kroki rosyjskich wojsk. Do tego Ukraińcy poznali podobno tajne plany drugiego etapu inwazji Rosji o nazwie „D-plus 60” i wiedzą, co planują wojska agresora na kolejne 30 dni. Bynajmniej nie planują zakończenia walk.
— Rosjanie stworzyli więc plany nazwane D-plus 30 i D-plus 60 — tłumaczy Budanow. — Możemy powiedzieć, że przetrwaliśmy pierwszy okres. A im się nie udało — dodał.
Nie wiemy więc, ile wojna jeszcze potrwa. Możemy obawiać się, że Rosja utknie na Ukrainie tak samo, jak ZSRR w Afganistanie.

