We Francji trwają masowe protesty przeciwko reformie emerytalnej podnoszącej wiek przejścia na emeryturę. Wczoraj, podczas piątego z rzędu wieczoru protestów i zamieszek, w starciach z policją rannych zostało 11 funkcjonariuszy i żandarmów.
Francuzi protestują przeciwko reformie emerytalnej 
Francuzi wyszli na ulice po tym, jak parlament odrzucił zaledwie dziewięcioma głosami wniosek o wotum nieufności dla rządu i ostatecznie uchwalił kontrowersyjną reformę podwyższającą wiek emerytalny.
12 marca po trwającej przez 10 dni debacie francuski Senat przegłosował forsowane przez rząd podniesienie wieku emerytalnego większości pracowników z 62 do 64 lat. Wcześniej ugrupowania opozycyjne zgłosiły prawie 20 tysięcy poprawek. Za przyjęciem projektu ustawy zagłosowało 195 senatorów, przeciw było 112.
Cztery dni później Emmanuel Macron, który w swoich medialnych wypowiedziach podkreślał, że jest zdeterminowany, aby podwyższyć wiek emerytalny, postanowił skorzystać z uprawnień, które daje francuska konstytucja. Art 49.3 pozwala przyjąć ustawę bez konieczności głosowania w Zgromadzeniu Narodowym.
Dantejskie sceny na ulicach Paryża
Wczoraj do brutalnych protestów doszło w kilkudziesięciu miastach, między innymi w Rennes, Lyonie, Montpellier, Tuluzie, Strasburgu i Breście. Manifestanci wznieśli barykady na ulicach, starli się z policją i próbowali wtargnąć do biur polityków i urzędów publicznych.
Do scen chaosu doszło również w Paryżu. Na ulicach stolicy doszło do licznych walk, pojawiły się płonące worki i kontenery z odpadami, co zmusiło strażaków do wielu interwencji. Ponadto, doszło także do brutalnych szarż policji z użyciem pałek i gazu łzawiącego. 
Aresztowano 142 manifestantów. Zgłoszono także akty przemocy ze strony policji. Władze musiały zmobilizować ponad dwa tysiące funkcjonariuszy, w tym czterystu policjantów z sił specjalnych, aby uspokoić sytuację.
Eksperci wskazują, że ruch społeczny przeciwko reformie emerytalnej wymyka się spod kontroli związkowców i wchodzi w nową, bardziej brutalną fazę. To niepokoi prezydenta Emmanuela Macrona, który przeprowadzi dziś konsultacje polityczne, by szukać rozwiązania sytuacji.


