Zgodnie z rynkowymi oczekiwaniami, Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała podczas odbywającego się w dniach 4-5 kwietnia 2023 roku posiedzenia o utrzymaniu stóp procentowych na niemienionych poziomach, w tym stopy referencyjnej na poziomie 6,75 proc. Na uwagę zasługuje fakt, iż dzisiejsze posiedzenia było już siódmym z rzędu, w trakcie którego RPP zdecydowała pozostawić stopy bez zmian.
Podczas marcowego posiedzenia, Rada Polityki Pieniężnej ustaliła stopy procentowe NBP na następującym poziomie:
- stopa referencyjna 6,75% w skali rocznej
- stopa lombardowa 7,25% w skali rocznej
- stopa depozytowa 6,25% w skali rocznej
- stopa redyskonta weksli 6,80% w skali rocznej
- stopa dyskontowa weksli 6,85% w skali rocznej
RPP utrzymała stopy bez zmian
Decyzja o utrzymaniu stóp proc. na dotychczasowym poziomie była oczekiwana przez niemal wszystkich ekonomistów. Oczekiwania te wynikały z faktu, że inflacja spadła w marcu br. do 16,2 proc. po wzroście w lutym do 18,4 proc.
Na uwagę zasługuje jednak fakt, że choć od ostatniej podwyżki stóp proc., która miała miejsce we wrześniu zeszłego roku minęło już siedem miesięcy, Rada Polityki Pieniężnej w dalszym ciągu nie zdecydowała się na oficjalne zakończenie cyklu zacieśnia.
– Stopy procentowe dziś nie zostały zmienione, co było zgodne z oczekiwaniami. Najprawdopodobniej podwyżek już nie będzie, co stawia słowa Adama Glapińskiego o pauzie w zacieśnianiu w świetle wątpliwości. Czy to możliwe, żeby prezes NBP znowu dezinformował rynek? Jak na razie na to wygląda. Kolejnym ruchem będzie prawdopodobnie obniżka stóp, chociaż można odnieść wrażenie, że wypowiedzi członków RPP w tym kierunku są bardziej ostrożne – nie bez powodu, inflacja w przekracza cel inflacyjny NBP o absurdalnie kilkanaście procent – wskazuje w rozmowie z Comparic dr Wojciech Świder z Katedry Finansów Publicznych Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu
– Wydaje się, że nawet gołębi członkowie w RPP nie czują się jeszcze komfortowo z obecnie wysoką inflacją i dyskusja na temat obniżek może rozpocząć się dopiero w momencie, kiedy inflacja spadnie do poziomu jednocyfrowego – przyznaje z kolei Michał Stajniak, zastępca dyrektora działu analiz XTB.
Ekspert uważa, że jeśli paliwa będą tanieć, moment ten być może nastąpić jeszcze na przełomie lata i jesieni. Z drugiej jednak strony dostrzega on, że ostatnie działania ze strony OPEC+ mogą spowodować, iż ceny ropy naftowej będą utrzymywać się na wysokim poziomie i paliwa pozostaną na wysokim poziomie, dlatego wtedy jednocyfrowa inflacja może pojawić się dopiero pod koniec tego roku lub na początku następnego.
Inflacja będzie wyhamowywać “stopniowo”
Rada dostrzega, że od kilku miesięcy obniżają się ceny surowców oraz inflacja producencka (PPI), co sygnalizuje stopniowe osłabianie się zewnętrznych szoków podażowych. Wraz z osłabieniem aktywności gospodarczej będzie to w ocenie Rady oddziaływać w kierunku obniżenia krajowej dynamiki wzrostu cen dóbr konsumpcyjnych w kolejnych kwartałach.
RPP ocenia ponadto, że osłabienie koniunktury w otoczeniu polskiej gospodarki wraz ze spadkiem cen surowców będzie nadal wpływać ograniczająco na globalną inflację, co oddziaływać będzie również w kierunku niższej dynamiki cen w Polsce.
– Do spadku krajowej inflacji będzie się przyczyniać osłabienie tempa wzrostu PKB, w tym konsumpcji, następujące w warunkach istotnego obniżenia dynamiki kredytu. W efekcie Rada ocenia, że dokonane wcześniej silne zacieśnienie polityki pieniężnej NBP będzie prowadzić do obniżania się inflacji w Polsce w kierunku celu inflacyjnego NBP. Jednocześnie ze względu na skalę i trwałość oddziaływania wcześniejszych szoków, które pozostają poza wpływem krajowej polityki pieniężnej, powrót inflacji do celu inflacyjnego NBP będzie następował stopniowo – wskazuje RPP w komunikacie po lutowym posiedzeniu dodając, że szybszemu obniżaniu inflacji sprzyjałoby umocnienie złotego, które w ocenie Rady byłoby spójne z fundamentami polskiej gospodarki.

