Podatek od smartfona – urządzenia znacznie zdrożeją?

291

Zdaniem Federacji Konsumentów telefony, telewizory i komputery podrożeją średnio o 300 złotych. Ma być to efektem tzw. podatku od smartfona.

Podatek od smartfona

O co chodzi? Organizacje, które pobierają opłaty w imieniu artystów, czyli głównie ZAIKS, chcą wprowadzenia parapodatku od m.in. smartfonów i telewizorów oraz komputerów. Do budżetu ZAiKS-u i innych tego typu organizacji wpłynie dodatkowy miliard złotych rocznie. Tyle że my zapłacimy więcej za sprzęt. Mowa o skoku cen o 6 proc.

Nie mówimy, że artystom pieniądze się nie należą. Ale mieliśmy już dyskusję z ZAIKS-em przy okazji akcji „Nie płacę za pałace” o wysokości opłat reprograficznych. My artystów chcemy wspierać, trzymamy za nich kciuki, uważamy, że trzeba walczyć z negatywnymi zjawiskami, jak choćby nielegalne pobieranie treści. Stoimy za nimi murem, ale mamy wrażenie, że wyciągnięcie miliarda złotych z kieszeni polskich gospodarstw domowych jest w tym momencie pomysłem chybionym – mówi w rozmowie z money.pl Kamil Pluskwa-Dąbrowski, prezes Federacji Konsumentów.

Chodzi dokładnie o opłatę reprograficzną, która już dziś jest zawarta w cenie różnych nośników. Obecnie chodzi o ryzy papieru do drukarki, płyty CD czy DVD itd. Ogólnie chodzi o te nośniki, na których można przechowywać nielegalne ściągnięte z sieci dobra np. muzykę w formacie mp3 czy książki w formacie pdf, które można wydrukować.

W swoim założeniu to rekompensata dla twórców, których jako społeczeństwo „okradamy” ściągając z internetu nielegalne mp3 czy filmy. Pomińmy już fakt, że dziś plików mp3 praktycznie już się nie ściąga, bowiem muzykę za darmo można słuchać za pomocą różnych aplikacji mobilnych. Z kolei koszty ryz papieru i tuszu do drukarki mogą spowodować, że taniej wyjdzie po prostu kupić książkę niż ją „piracić”.

Kara na posiadanie smartfona

Mimo tego opłata ma swoich zwolenników.

– Polska jest jednym z ostatnich europejskich krajów, która nie ma opłaty reprograficznej – mówił w programie Wirtualnej Polski Piotr Gliński, wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego. Chce by opłata zaczęła obejmować np. smartfony czy tablety. – Przecież tam oglądamy filmy, słuchamy muzyki – dodaje.

Przedstawiciele Federacji Konsumentów twierdzą, że obecnie piractwo zostało mocno ograniczone wraz ze wzrostem dostępności legalnych i niedrogich treści w internecie. Wątpliwe, by politycy ich posłuchali. Prawdopodobnie chodzi tylko o wprowadzenie nowej daniny dla państwa.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments