Płynność MŚP z blockchainem w tle

Przedsiębiorców życie na kredyt

147

75% polskich przedsiębiorców wykorzystuje na co dzień odroczoną płatność. Terminy płatności faktur są niczym innym jak kredyt kupiecki. Kredytowanie “peer-to-peer” kończy się w 30-35% procesem windykacyjnym – tym miękkim, gdy przedsiębiorca przypomina swojemu kontrahentowi, że termin płatności już minął i tym twardym, gdy musi zastosować narzędzia prawne lub zewnętrzne instytucje.

Zwłaszcza teraz w sytuacji niepewności gospodarczej i wojny na Ukrainie przedsiębiorcy muszą liczyć się ze wzmożonym ryzykiem niewypłacalności kontrahenta. I zwłaszcza teraz powinni na początku współpracy i w trakcie jej trwania oceniać ryzyko kontrahenta, nawet gdy każdy klient wydaje się na wagę złota – bo przecież nie o samo zlecenie tu chodzi, a o zapłaconą fakturę.

Ryzyko kontrahenta oceniać można na różne sposoby – od prostej oceny dojrzałości organizacyjnej firmy, patrząc na jej wielkość, dojrzałość, to gdzie jest zarejestrowana i jakich ma beneficjentów ostatecznych. Warto ocenić również jej reputację. Takie informacje łatwo już dzisiaj znaleźć w sieci i dobrze jest ich szukać. Moralność płatnicza to kolejny obszar, który należy wziąć pod uwagę sprawdzając informacje w rejestrach długów. Można sprawdzić również informacje o tym czy firma korzysta z dotacji. Zatem nie tylko informacja w rejestrze jest tą przydatną i jedyną informacją, ale też zrozumienie szerszego kontekstu ekonomicznego firmy kontrahenta. – komentuje Tomasz Dziobiak, CEO inBillo.

Jak poprawić płynność firmy i moralność płatniczą jej klienta?

Nowy klient dla mikro i małych firm to często jak złapanie Pana Boga za nogi. Przedsiębiorcy łapią się zleceń nie myśląc o tym czy ostatecznie faktura zostanie zapłacona czy też nie. Jak poprawić zachowania płatnicze kontrahenta, z którym już współpracujemy lub jak poprawić płynność mając kontrahentów, którym nie po drodze z terminowymi płatnościami?

Wachlarz opcji jest dosyć szeroki. Może to być zabezpieczanie transakcji handlowych – stosowanie uznania długu, choćby takiego jak protokoły odbioru prac połączone z zapłatą częściową. Warto również wprowadzić monitoring sytuacji ekonomicznej kontrahenta – monitoring firmy i branży oraz regulacji, które mogą mieć istotny wpływ na wypłacalność branży. Mogą to być również narzędzia zewnętrzne – faktoring czy chociażby najpopularniejszy kredyt obrotowy, choć też moralności płatniczej nie poprawi. Warto też pamiętać, o negocjacjach z dłużnikami i o automatyzacji wewnętrznych procesów windykacyjnych w firmie. Te ostatnie, wbrew pozorom, potrafią być bardzo skuteczne.

Thermomix z przepisem na płynność?

Czy automatyzacja procesów i technologie mogą wesprzeć płynność w firmie? Sam system CRM może już być bardzo pomocny, o ile zostanie skonfigurowany w przydatny sposób. Taki CRM powinien być agregatorem informacji o kontrahencie, zbieranych z różnych źródeł i zgłaszanych przez wielu pracowników. Dzięki temu można stworzyć wewnętrzny system ostrzeżeń. Chodzi o to, aby wiedzieć jak najwięcej o danym kliencie. Wtedy taką czujkę dostaniemy na czas, wyprzedzając kryzys. Technologia to dziś też możliwość szybkiej integracji z usługami finansowymi, w tym z leasingami czy płatnościami odroczonymi. To dla różnych branż, a w szczególności dla sektora e-commerce, znaczne ułatwienie.

Na płynność powinniśmy patrzeć jak na proces ciągły, a nie zdarzenie punktowe gdy jest kryzys. Powinniśmy planować kompleksowe zarządzanie płynnością finansową w firmie, a nie mieć pomysł na narzędzia czy procesy wspierające sprzedaż, fakturowanie czy windykację. Tak też wpadliśmy pierwotnie na pomysł inBillo, myśląc o płynności jak o procesie. To proces zabezpieczający firmę w różnych sytuacjach, regulujący zdrową relację z kontrahentem, a w razie ryzyka braku płatności ułatwiający procesy windykacyjne, łącznie z tymi sądowymi. O inBillo można powiedzieć, że wymyśliliśmy taki swego rodzaju Thermomix z przepisem na płynność. – dodaje Tomasz Dziobiak.

Blockchain i NFT w służbie firm MŚP?

inBillo postawiła na technologię blockchain, która potraktowana została przez firmę jak nowa wersja starego i dobrze znanego weksla.

Weksel to nic innego jak potwierdzenie wykonania pewnej pracy. A tokeny NFT można zaprogramować tak, że mają wykonać jakieś zadanie przy zajściu pewnej sytuacji, przy zakończeniu pewnego etapu prac i ich odbiorze. Wówczas dług jest uznany i mamy pełen komplet dokumentów niezbędny do dochodzenia należności w razie gdyby ta nie została uregulowana. – komentuje Tomasz Dziobiak.

Takie narzędzia dadzą też możliwość ratingu kontrahentów czy finansowania peer-2-peer przez społeczność. A to z kolei kanał pozyskiwania środków dla firm, które nie kwalifikują się w bankach na finansowanie, a bywają przecież wypłacalne. Czy społeczność będzie w stanie właściwie ocenić beneficjentów tej formy finansowania? Przejrzystość dzięki technologii blockchain ma w tym pomóc.

Narzędzie wsparcia płynności jak cichy silnik?

W firmie mikro lub małej o obszar płynnościowy dba właściciel, a oprócz tego dba o wiele innych obszarów. I o tą płynność dba z doskoku, najczęściej zbyt późno, wtedy gdy jest kryzys. Tak nie powinno być. Dlatego powołaliśmy inBillo, myśląc o płynności nie jako o doraźnym działaniu, a jako o całym procesie, który może działać cicho i niezawodnie, zapewniając płynność nawet tym małym organizacjom, które nie mogą sobie pozwolić na dział finansów. – dodaje Tomasz Dziobiak.

Całą rozmowę możesz wysłuchać w programie “Pakt z Biznesem”. Odcinek dostępny poniżej:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments