Piekarnie i cukiernie a koronawirus – Nie jest tak kolorowo… [VIDEO]

139

Jak branża piekarnicza i cukiernicza reaguje na kryzys spowodowany epidemią koronawirusa? Czy widać znaczny spadek popytu wśród konsumentów? Jak mogą wyglądać następne tygodnie lub miesiące, jeśli sytuacja się nie zmieni? Zapytaliśmy o to Tomasza Ołowia, dyrektora piekarni i cukierni Cymes.

Epidemia koronawirusa uderza w masę rynków. Praktycznie każdy traci przez już niemal powszechny lockout. Teoretycznie jednak właściciele piekarni i cukierni powinny czuć się bezpiecznie. W końcu zawsze będziemy jeść chleb! Czy tak faktycznie jest? Okazuje się, że niekoniecznie.

Polacy nie kupują łakoci?

Tomasz Ołowia zwraca uwagę, że Polacy w czasie epidemii zmieniają swoja nawyki żywieniowe. O co chodzi? Np. o to, że zaczęli mniej kupować i konsumować słodyczy. Branża cukiernicza traci więc mocniej niż piekarnicza. Zapewne część konsumentów kupuje dziś już tylko i wyłącznie niezbędne produkty, zaś np. pączki do nich nie należą.

Ołowia zauważa też, że firmy i pracownicy czują ogromną niepewność w kontekście przyszłości rynku. Wszystko bez często zmieniające się obostrzenia władz.

Lepiej niż w branży finansowej

Nasz gość dodaje, że branża piekarnicza nie jest we wcale dobrej sytuacji. Zauważa, że liczba wystawianych paragonów spadła, choć zwiększyły się ich wartości. Zupełnie jakby Polacy zaczęli chodzić do sklepów rzadziej, ale jednocześnie kupować za każdym razem trochę więcej niż zwykle. Zapewne wynika to z faktu, że obecnie nie możemy zbyt często wychodzić z domów i robimy zakupy na zapas.

Myślę, że branża spożywcza jest w dużo lepszej sytuacji niż finansowa – częściowo uspokaja szef Cymes. – Myślę, że 2 czy 3 miesiące jesteśmy w stanie wytrzymać – dodaje. Po tym okresie nie ukrywa, że należy spodziewać się najgorszego: zwolnień!

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments