Gdyby wybory odbyły się w poprzednią niedzielę, Zjednoczona Prawica mogłaby liczyć na 38 proc. poparcia. Dałoby to partii 213 mandatów – wynika z sondażu pracowni Estymator dla DoRzeczy.pl.
Jak wypadła opozycja?
Na Koalicję Obywatelską chciałoby zagłosować 26,9 proc. badanych. Dałoby to PO, Nowoczesnej, Zielonym i Inicjatywie Polskiej łącznie 136 mandatów.
Co ważne wynik Zjednoczonej Prawicy oznacza zdobycie przez nią o 22 mandaty mniej niż w wyborach w 2019 r. Koalicja Obywatelska miałaby aż o 2 posłów więcej niż w ostatnich wyborach.
Na trzecim miejscu znalazła się Lewica z 11,8 proc. poparcia. Dałoby to partii 50 mandatów – o 1 więcej w stosunku do ostatnich wyborów.
Polska 2050 znajduje się na 4. miejscu z wynikiem 8,4 proc. ankietowanych. Miałaby 31 miejsc w Sejmie. Na Polskie Stronnictwo Ludowe – Koalicję Polską chce głosować 6,9 proc respondentów (21 mandatów – o 9 mniej niż w ostatnich wyborach).
Konfederacja może liczyć na poparcie na poziomie 5,9 proc i 8 mandatów (o 3 mniej niż w ostatnich wyborach). Progu wyborczego nie przekracza Kukiz’15 z poparciem zaledwie 1,8 proc. respondentów.
Szacowana frekwencja wyborcza wyniosłaby 55 proc.
Badanie przeprowadzono w dniach 23-24 czerwca 2022 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1046 dorosłych osób metodą wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych CATI. W prezentowanych wynikach uwzględniono wyłącznie osoby, które zadeklarowały, że będą głosować i określiły, na jaką partię w wyborach do Sejmu będą głosować.
Problemy PiS
PiS ma więc spory problem. Mogłoby rządzić, ale tylko w koalicji. Tyle że partia ma małe zdolności koalicyjne. Nawet w sojuszu z Konfederacją nie dałaby przegłosować wotum zaufania dla rządu.
Dla opozycji to dobra wiadomość, bowiem zwiastuje ciekawy scenariusz, może nawet jeden z najciekawszych po 1989 r. PiS wygra wybory, ale może nie móc rządzić. W efekcie do władzy dojdzie najpewniej koalicja KO, Polski 2050, PSL i Lewicy.
Z drugiej strony tak szeroka koalicja będzie oznaczała trudne rządzenie. Przed kolejnym rządem będzie zaś nielada wyzwanie – stłamszenie stale rosnącej inflacji i przygotowanie naszego kraju do kolejnych potencjalnych wstrząsów geopolitycznych. Czy więc kolejna ekipa rządząca podoła współczesnym zagrożeniom?

