Najbogatsi bogacą się w czasie kryzysu

246

Jeśli ktoś myślał, że kryzys gospodarczy, który niedawno się rozpoczął, uderzy we wszystkich jednakowo, mamy dla niego przykre informacje. Wiele wskazuje na to, że w jego wyniku nierówności społeczne wzrosną jeszcze mocniej, niż miało to miejsce wcześniej. Zgodnie z nowymi danymi, miliarderzy w czasie kryzysu bogacą się w imponującym tempie.

434 mld USD

434 mld USD – o tyle zgodnie z danymi organizacji Americans for Tax Fairness (ATF) wzbogacili się najzamożniejsi. I do tego w ciągu zaledwie ostatnich dwóch miesięcy. Informacje pochodzą bowiem z raportu ATF, który dotyczył okresu między 18 marca a 19 maja.

Kto zyskuje najwięcej? Tu robi się jeszcze ciekawiej. Okazuje się, że na kryzysie zarabiają najbardziej ci miliarderzy, którzy działają w sektorze nowoczesnych technologii. Podczas gdy tradycyjne branże, takie jak np. turystyka, szeroko pojęta kultura czy gastronomia, przeżywają gorsze czasy, rzeczywistość cyfrowa rośnie w zastraszającym tempie.

Zgodnie z raportem ATF, największe zyski wśród miliarderów w ostatnim okresie odnotowali szef Amazona Jeff Bezos (34,6 mld dolarów) i założyciel Facebooka Mark Zuckerberg (25 mld dolarów). W ujęciu procentowym królem dochodów jest jednak dyrektor wykonawczy Tesli Elon Musk. Jego zarobki skoczyły o 48 proc.

Mało tego, „Forbes” wyliczył, że liczba miliarderów w USA wzrosła o 16. Obecnie jest ich już 630.

Rządy ratują najbiedniejszych

Rosnące nierówności społeczne i biednienie klasy średniej są tematami, nad którymi od dawna debatują czołowi politycy i ekonomiści. Niestety bez większego skutku. Rozpoczynający się kryzys może jeszcze pogłębić ten problem.

Warto zauważyć, że władze na całym świecie starają się przeciwdziałać kryzysowi rozpoczynając mniej lub bardziej spektakularnie  działania z zakresu polityki socjalnej. W USA każdy dorosły Amerykanin (poza najzamożniejszymi) otrzymał w ostatnim czasie czeki w wysokości 1200 USD i 500 USD na każde dziecko.

Czy powyższe pomoże przezwyciężyć kryzys i zatrzymać rosnące nierówności? To wątpliwe. Skutkiem ubocznym może być rosnąca inflacja, bowiem liczba dolarów w obiegu wzrośnie, na co wskazał niedawno sam szef banku centralnego USA, Fedu, Jerome Powell.

Jako bank centralny, mamy zdolność do kreowania pieniądza w sposób cyfrowy. Robimy to kupując obligacje skarbowe lub inne gwarantowane przez rząd papiery dłużne. W ten sposób zwiększa się podaż pieniądza. Drukujemy też fizyczną walutę i rozprowadzamy ją poprzez banki Rezerwy Federalnej – powiedział na antenie CBS.

Do powyższego dochodzą pomysły dot. uniwersalnego dochodu podstawowego (UBI), które promuje m.in. były kandydat na prezydenta USA Andrew Yang. Ostatnio uzyskał nawet wsparcie ze strony Jacka Dorsey’a, założyciela Twittera, w wysokości 5 milionów dolarów na Humanity Forward, swoją organizację, której celem jest promocja UBI.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments