Top 10 najbardziej dochodowych tras koncertowych w historii

395

Któż z nas nie był na choćby jednym koncercie? Prawdziwym przeżyciem jest jednak możliwość zobaczenia na żywo gwiazdy, której płyt słucha się od lat z wypiekami na twarzy. To tego typu artyści zapełniają stadiony i największe hale koncertowe świata. To bilety na ich występy sprzedają się w parę godzin (lub, jak się zaraz przekonacie, minut). Którzy z nich są jednak rekordzistami w kategorii najbardziej dochodowych tras koncertowych? Tego dowiecie się z naszego artykułu!

Madonna – miejsce 10.

Sticky & Sweet Tour Madonny z lat 2008-2009 pozwoliło zarobić artystce i jej współpracownikom 407 713 266 USD. Właściwie to dość dziwne, że swój rekord królowa muzyki pop osiągnęła dopiero po paru dekadach śpiewania i wywoływania skandali.

Warto podkreślić, że Madonna nie jest tylko świetną wokalistką (choć najlepsze lata ma już za sobą, co pokazał niedawny występ na Eurowizji), ale też tancerką. Jej koncerty to show w pełnym tego słowa znaczeniu. Hitom towarzyszą występy tancerek i tancerzy. Ponadto nierzadko utwory są przearanżowywane na potrzeby grania na żywo. Dzięki temu autorka „Like a Virgin” i jej muzycy dają im niejako drugie życie.

W ramach omawianej trasy Madonna zagrała też w Warszawie. Tour nie odbyło się jednak bez tragedii, gdyż w wyniku zapadnięcia się sceny podczas jej rozkładania we Francji dwie osoby zginęły.

Metallica – miejsce 9.

Po muzyce pop czas na ciężkie uderzenie. Metallica od lat nagrywa bestsellerowe albumy, ale o prawdziwej potędze jej brzmienia przekonał się tylko ten, kto widział zespół na żywo. Trasa WorldWired z zeszłego roku wzbogaciła twórców kultowego „Master of Puppets” i ich management aż o 414 450 000 USD!

Tour promowało ostatni jak na razie studyjny krążek grupy, „Hardwired… to Self Destruct”, który okazał się stylistycznym powrotem zespołu do czasów ultra-popularnego „Black Albumu” z 1991 r.

Metallica od lat regularnie odwiedza nasz kraj. Przy okazji WorldWired Tour pojawiła się 28 kwietnia 2018 roku w krakowskiej Tauron Arenie. To podczas tego koncertu duet Roba Trujillo i Kirka Hammetta wykonał „Wehikuł czasu” Dżemu. Poza tym fani otrzymali setlistę, na którą złożyły się klasyczne utwory i numery z najnowszej płyty. Za dogrywkę należy uznać tegoroczny występ kwartetu 21 sierpnia w Warszawie.

The Rolling Stones – miejsce 8.

Zeszłoroczne No Filter Tour pozwoliło The Rolling Stones dorobić do emerytury bagatela 485 049 980 USD. I to pomimo konieczności odwołania kilku występów, gdy wokalista Mick Jagger miał pewne problemy zdrowotne.

Stonesi pojawili się w ramach trasy w Warszawie 8 lipca 2018.

AC/DC – miejsce 7.

Kto nie skakał kiedyś przed lustrem z miotłą-gitarą przy dźwiękach „Highway to Hell” ten nie zna rocka! AC/DC to dinozaury z poprzedniej epoki, ale do dziś bilety na ich koncerty sprzedają się na pniu. Dzięki temu zespół zarobił 441 121 000 USD w czasie trasy koncertowej Black Ice World Tour, która miała miejsce w latach 2008-2010. Kwartet promował wtedy swoją 15. płytę studyjną „Black Ice”. Choć nikt nie odkrył na niej nowych dźwięków (znacie powiedzenie, że tylko krowa i AC/DC nie zmieniają poglądów?) i tak fani walili drzwiami i oknami, by zobaczyć idoli w akcji. Może przeczuwając, że koniec kariery grupy zbliża się wielkimi krokami…

Polscy wielbiciele rocka mogli zobaczyć wtedy AC/DC w Warszawie podczas koncertu 27 maja 2010 roku.

Roger Waters – miejsce 6.

Kto by pomyślał, prawda? Sam Waters ma opinię największego buca w dziejach rocka (no może walczy o szczyt podium z Axlem Rose). Mimo tego magia Pink Floyd nadal chyba działa i pozwala mu zarabiać krocie. Muzyk zyskał aż 458 673 798 USD właśnie podczas trasy The Wall Live. 18 i 19 kwietnia 2011 roku zagrał też w Łodzi.

„Trasa była nie tylko ucztą muzyczną, ale i wyrazem pewnych głębszych idei muzyka. Waters wzywał do zaprzestania wojen, prosił o pamięć o ludziach przez nie skrzywdzonych i krzewił miłość do drugiego człowieka w publice” – recenzował tamten okres w biografii ex-lidera Floydów portal Kulturalne Media.

Coldplay – miejsce 5.

Coldplay jest zespołem dość często wyśmiewanym przez rockowych purystów. Nie przeszkadza mu to zarabiać krocie. Na konta muzyków i ich współpracowników wpłynęło w zeszłym roku 523 033 675 USD, a trasa A Head Full Of Dreams okazała się wielkim sukcesem pod każdym względem.

18 czerwca 2018 roku Coldplay zagrał w Warszawie.

The Rolling Stones – miejsce 4.

Nie regulujcie odbiorników. Stonesi zajęli ze swoimi trasami aż dwa miejsca. Tym razem chodzi o The Bigger Bang Theory Tour, na której zarobili 558 255 524 USD. Na rozpisce koncertowych wojaży nie mogło zabraknąć i Polski, którą Mick Jagger z kolegami odwiedzili 25 lipca 2007 roku grając w Warszawie.

Guns N’Roses – miejsce 3.

Wspominaliśmy wcześniej o tym, że o tytuł największego buca w historii rocka (a może i całej muzyki) Waters walczy z Axlem Rose. Tymczasem zespół tego drugiego zagrał jeszcze bardziej dochodową trasę niż The Wall Live byłego muzyka Pink Floyd.

Trzeba jednak przyznać, że tour Not in This Lifetime… było sprytnie przemyślanym przedsięwzięciem. Po pierwsze była pierwszą od lat 90. okazją, by ponownie zobaczyć grupę w niemal oryginalnym składzie. Do kontrowersyjnego wokalisty na stałe powrócili gitarzysta Slash i basista Duff McKagan. Fani byli wygłodniali takiego widoku. To pozwoliło  zarobić Gunsom aż 584,2 miliona dolarów.

Niestety kondycja wokalna Axla od lat nie jest dobra, o czym przekonali się wielbiciele grupy, którzy postanowili ją zobaczyć przy okazji tego tour. Co jednak jest dość dziwne, i to nie zniechęciło nikogo do kupowania biletów. Zaproszenie na stadiony (i do dżungli) przyjęło 537 1891 fanów.

W Polsce mogliśmy zobaczyć zespół 6 lipca 2018 roku w Chorzowie.

U2 – miejsce 2.

Nadal pozostajemy w orbicie rocka. U2 zagrało dekadę temu U2 360° Tour. Muzycy zarobili na niej aż 736 421 584 USD. Legenda głosi, że każdy koncert był wyprzedawany nie tylko w ciągu jednego dnia, ale nawet paru minut po starcie sprzedaży biletów. Zespół grał na specjalnej scenie 360°. Była ona umieszczona pośrodku widowni i składała się jeszcze z dodatkowego okrągłego wybiegu.

Polscy fani widzieli Bono i spółkę w akcji 6 sierpnia 2009 w Chorzowie.

Ed Sheeran – miejsce 1.

Tak, to nie pomyłka. Ten rudy chłopak od piosenki promującej „Hobbita” zagrał najbardziej dochodową trasę w dziejach!

Ed Sheeran zaczynał jako uliczny grajek, by dzięki ÷ Touri zarobić 775 046 937 USD. Skąd taki wynik? To proste. Koncerty sympatycznego rudzielca to spektakle jednego człowieka, bez fajerwerków, obracającej się sceny czy innych udziwnień. U2 powinni brać z niego przykład. Wtedy to zapewne oni byliby na pierwszym miejscu.

Polscy fani mogli zobaczyć takie skromne, a jednak robiące wrażenie, koncerty 11 i 12 sierpnia na stadionie narodowym w Warszawie.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments