Minister finansów Indii Nirmala Sitharaman wezwała do globalnej współpracy w zakresie regulacji kryptowalut.
Indie chcą regulacji
Odpowiadając na pytanie dotyczące kryptowalut w Lok Sabha, niższej izbie indyjskiego parlamentu, Sitharaman odpowiedziała, że indyjski bank centralny doradził rządowi, aby zabronił używania kryptowalut, ponieważ stanowią one zagrożenie dla stabilności finansowej.
Tyle że jest zdania, że regulacje mają sens, jeżeli zostaną przeprowadzone globalnie.
– Każda legislacja dotycząca regulacji lub zakazu może być skuteczna tylko po znaczącej współpracy międzynarodowej w zakresie oceny ryzyka i korzyści oraz ewolucji wspólnej taksonomii i standardów – mówiła.
Dodała, że „wartość walut fiducjarnych jest zakotwiczona przez politykę monetarną i ich status prawnego środka płatniczego. Jednak wartość kryptowalut opiera się wyłącznie na spekulacjach i oczekiwaniach dotyczących wysokich zwrotów, które nie są dobrze zakotwiczone”.
Długa walka z kryptowalutami
Reserve Bank of India (RBI), indyjski bank centralny, od 2013 r. utrzymuje stanowisko antykryptowalutowe, wydając liczne porady, które mają zniechęcić obywateli do inwestowania w aktywa cyfrowe, a nawet zabraniając bankom oferowania usług firmom kryptowalutowym (miało to miejsce w 2018 r.). Zakaz ten został ostatecznie uchylony po orzeczeniu Sądu Najwyższego w 2020 roku.
Podczas gdy rząd Indii nie zdecydował jeszcze, czy wprowadzić zakaz, czy uregulować powstający sektor kryptowalut, stosunkowo szybko zaproponował i wdrożył dwa przepisy dotyczące podatku od kryptowalut, które siały spustoszenie w rozwijającej się branży kryptowalut.
Podczas styczniowej sesji obrad parlamentu minister finansów zapowiedziała 30-procentowy podatek od niezrealizowanych zysków oraz 1-proc. odliczenie podatku u źródła (TDS). Przepisy były w dużej mierze inspirowane przepisami dotyczącymi hazardu i zakładów, co spowodowało natychmiastowy spadek wolumenu obrotów na giełdach – zaledwie kilka tygodni po wejściu w życie nowego 30-proc. podatku.
Wolumen obrotu i zainteresowanie traderów jeszcze bardziej spadły po tym, jak 1 lipca wszedł w życie 1-proc. TDS. Wiele dobrze prosperujących kryptowalutowych firm, które miały do tego czasu nadzieję na pozytywne podejście regulacyjne rządu Indii, zaczęło przenosić swoje siedziby do krajów przyjaznych dla kryptowalut, takich jak Dubaj i Singapur.

