Meteorolodzy ostrzegają, że nad Europę nadciąga arktyczny front. Największa na świecie agencja prasowa zajmująca się rynkami kapitałowymi – Bloomberg alarmuje wprost, że dzieli nas zaledwie parę stopni od krytycznej sytuacji, w której może nawet dojść do przerw w dostawach prądu.
W efekcie ceny kontraktów terminowych na gaz ziemny z holenderskiego hubu TTF poszybowały w górę. W zeszły czwartek znalazły się na najwyżs
zym poziomie od 13 października.
Sytuacja jest krytyczna
W ciągu następnych dwóch tygodni nad część Europy napłynąć ma arktyczne powietrze. Na ekstremalne warunki przygotowane powinny być w szczególności Wielka Brytania i kraje nordyckie.
Niektóre prognozy meteorologów – w tym firma meteo Maxar Technologies – zapowiadają, że w Polsce temperatura spadnie do nawet -20 stopni. Nie jest to jednak pewne ze względu na to, że mowa tutaj o prognozach długoterminowych.
Czy czeka nas zatem prawdziwy kryzys energetyczny? ENTSO-E, organizacja energetyczna zrzeszająca dostawców z 35 krajów Europy – w tym z Polski, pisze w raporcie, że sytuacja jest krytyczna, ale mimo wszystko możliwa do opanowania.
Które kraje są najmocniej zagrożone blackoutem?
Jak zauważa Javier Blas z agencji Bloomberg, chociaż na razie pogodowe szczęście sprzyja europejskiej energetyce, to jesteśmy zaledwie parę stopni od sytuacji, która grozi nawet przerwami w dostawach prądu w niektórych regionach Unii Europejskiej.
Bloomberg ostrzega, że blackouty mogą dotknąć Francję, Finlandię, Irlandię i Szwecję. W tych krajach sytuacja w ciągu najbliższych dwóch tygodni ma być wyjątkowo poważna.
Ceny gazu znów w górę
Wyższe zapotrzebowanie w Europie na gaz do ogrzewania oznacza spadek zapasów tego paliwa. Nadal jednak ceny gazu ziemnego są utrzymywane w ryzach ze względu na fakt, że wypełnienie magazynów gazem w Europie wynosi ponad 90% i jest powyżej pięcioletniej średniej na tę porę roku.
W efekcie, od końcówki sierpnia do ostatniego tygodnia października ceny kontraktów terminowych na gaz ziemny z holenderskiego hubu TTF spadły rekordowych 342 euro za megawatogodzinę do okolic 93 EUR.
Niestety, od połowy listopada kurs znów zaczął piąć się w górę. W czwartek 1 grudnia osiągnął nawet wartość 163.96 EUR. Następnie jednak się ustabilizował i w tej chwili oscyluje w granicach 135 euro za megawatogodzinę.


