Na dworcu kolejowym Warszawa Zachodnia, który obecnie jest jednym z największych punktów przesiadkowych dla uchodźców z Ukrainy, jedna z nieuczciwych firm pożyczkowych reklamuje oferowane przez siebie chwilówki w języku ukraińskim. Spotkało się to z gigantycznym oburzeniem internetowej społeczności. Co wywołało takie poruszenie w sieci? Oczywiście podana w ofercie Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania…
Lichwiarskie chwilówki dla uchodźców reklamowane w Warszawie 
Jak brzmiała treść reklamy chwilówki w języku ukraińskim? “Szybki kredyt online dla Ukraińców w Polsce do 3000 złotych. Wiza lub karta pobytu. Pieniądze na waszym polskim rachunku w ciągu 15 minut. Szybki proces online. Bez formalności i dokumentów. Aplikacja dostępna 24/7″.
Ile natomiast wynosiła Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania (RRSO)? Aż 1993,51%. RRSO wskazuje całkowity koszt kredytu. Im bliżej zera, tym pożyczka jest bardziej opłacalna dla kredytobiorcy. Tutaj mamy do czynienia z wprost niewiarygodną stawką. Takie RRSO oznacza, że za każdy pożyczony 1 tysiąc złotych trzeba oddać w skali roku 19 935,10 PLN.
Nic zatem dziwnego, że ta reklama spotkała się z gigantycznym oburzeniem internetowych społeczności. Mamy tutaj zwyczajnie do czynienia z żerowaniem na ludzkiej krzywdzie.
Reakcja PZIP i reklamującej się firmy pożyczkowej
Sprawą od razu zainteresował się Polski Związek Instytucji Pożyczkowych. Zwrócił się on do zarządu spółki odpowiedzialnej za reklamowanie tej chwilówki o wyjaśnienie okoliczności, w jakich zapadła decyzja o emisji reklamy. Firma tłumaczy się, że oferta została zamieszczona na długo przed wybuchem wojny i jest nieaktualna.… Ponadto, przedstawiciel firmy pożyczkowej poinformował, iż nie udziela ona obecnie pożyczek, nie jest aktywnie reklamowana, a w szczególności nie jest promowana w związku z obecną sytuacją w Ukrainie.
Wspomniana reklama ma również niezwłocznie zniknąć z okolic Dworca Zachodniego.

