Unijne warunki dot. akceptacji KPO podzieliły nasze społeczeństwo. Bruksela uzależnia bowiem wypłaty kolejnych transzy słynnego programu od spełnienia przez Polskę warunków, tzw. kamieni milowych.
UE zaczyna dzielić Polaków?
Kamienie milowe wcale nie dot. tylko praworządności, ale też kwestii ekonomicznych, a nawet politycznych. Na liście jest m.in. ozusowanie umów zleceń i umów o dzieło (rząd chce wykluczyć z projektu te ostatnie i odroczyć wdrożenie zmian dot. tych pierwszych o rok).
Sama Komisja Europejska (KE) jest krytykowana przez polską opozycję za pozytywną rekomendację dla polskiego KPO. Do tego grupa liberalnych europosłów rozpoczęła proces zbierania podpisów pod wnioskiem o wotum nieufności wobec Komisji i jej przewodniczącej Ursuli von der Leyen.
Okazuje się, że sprawa nie tylko podzieliła europejskich polityków, ale też nasze społeczeństwo.
Czy Polska ma wypełnić swoje zobowiązania?
Czy Polska powinna więc szybko wypełnić zobowiązania? O to zapytano w sondażu IBRiS, przeprowadzonym na zlecenie „Rzeczpospolitej”. Co się okazało? Otóż największa grupa pytanych uważa, że powinniśmy wszystkie warunki spełnić. Tyle że aż 32 proc. twierdzi, że konieczne są dalsze negocjacje. Niemała część respondentów (21,6 proc.) uważa, że nie powinniśmy się w ogóle przejmować „naciskami UE”.
Tak wysoki odsetek postaw sceptycznych wobec UE to wyraz przekonań zwolenników obozu władzy. Tylko 11 proc. spośród nich chce spełnienia wymogów Unii, 43 proc. woli dalsze negocjacje i aż 42 proc. w ogóle odrzuca porozumienie w kwestii KPO, podzielając antyunijną postawę ministra Zbigniewa Ziobry i Solidarnej Polski. Wśród zwolenników opozycji 74 proc. chce spełnienia warunków Wspólnoty
– dodaje rp.pl.
Powyższe pokazuje, że partia Ziobry ma – mimo pozorów – niemały potencjał wyborczy. Dlatego też, Jarosław Kaczyński, lider PiS, może nie chcieć wyrzuć ugrupowania ze Zjednoczonej Prawicy, jak zrobiono to z Porozumieniem Jarosława Gowina.
Jeśli Ziobro sprawnie rozegrałby tę partię politycznych szachów mógłby wywalczyć dla siebie i swoich posłów solidny wynik wyborczy, z pewnością przekraczając próg 5 proc. i wchodząc samodzielnie do Sejmu. Wtedy byłby dla PiS trudniejszym partnerem koalicyjnym.

