Kolejne spadki na światowych giełdach – co powinien wiedzieć „Kowalski”?

Udostępnij

2022 rok okazuje się prawdziwym punktem zwrotnym na światowych parkietach giełdowych. Przez poprzednią dekadę mieliśmy do czynienia z rzadko spotykanym fenomenem, w ramach którego równocześnie zyskiwały praktycznie wszystkie największe parkiety giełdowe. Nawet na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie spektakularne stopy zwrotu przez wiele miesięcy zapewniały akcje podmiotów z takich branż jak gaming, fotowoltaika czy biotechnologia.

W ostatnich miesiącach sytuacja uległa jednak zmianie. Pierwsze dziewięć miesięcy 2022 roku można śmiało określić, jako czas “bessy wszystkiego”. Dla przykładu, na Wall Street pierwsza połowa 2022 okazała się najgorszym półroczem od 50 lat.

Z kolei w pierwszych godzinach poniedziałkowej sesji większość najważniejszych światowych indeksów giełdowych – w tym amerykańskie, europejskie, chińskie i koreańskie – osiągnęło swoje nowe tegoroczne minima – a w większości przypadków nawet najniższe wartości od ponad 20 miesięcy.

W efekcie z każdym tygodniem rośnie obawa, że 2022 rok okaże się dla inwestorów giełdowych równie fatalny, co 2008. Jakie są przyczyny tego załamania na światowych giełdach? Przekonamy się poniżej:

Z czego wynikają spadki na giełdach na całym świecie? Podwyżki stóp procentowych

Zacieśnianie polityki monetarnej

Zacznijmy od tego, że Amerykańska Rezerwa Federalna zaczęła zacieśniać politykę monetarną i rozpoczęła cykl podwyżek stóp procentowych. I za każdym razem, gdy Fed tak postępuje, dochodzi do potężnego pogorszenia sentymentu na giełdach – nie tylko w USA, ale i na całym świecie.

W efekcie wskaźniki nastrojów wśród instytucjonalnych i indywidualnych inwestorów spadły do obecnie poziomu widzianego jedynie w trakcie załamania światowych finansów w latach 2008-2009.

Inflacja, kryzys energetyczny i problemy Chin

Optymizmem nie napawa również obecna sytuacja makroekonomiczna. Otóż, globalna gospodarka obecnie bowiem boryka się z problemem inflacji, który stara się przezwyciężyć podwyżkami stóp procentowych, a jednocześnie wzrost gospodarczy zaczął już hamować.

Europa natomiast dodatkowo mierzy się z przerażającym kryzysem energetycznym, a Chiny z kryzysem na rynku nieruchomości. Co gorsza, recesja – która już oficjalnie zaczęła się w USA – zbliża się do Starego Kontynentu i Chin wielkimi krokami.

Co dalej?

Mało tego, rynek wycenia, że na listopadowym posiedzeniu Federalnego Komitetu do spraw Operacji Otwartego Rynku USA (FOMC) zapadnie decyzja o podniesieniu stóp procentowych o kolejne 50 punktów bazowych. Dorzucając do tego 25 punktów bazowych w grudniu, otrzymujemy stopę funduszy federalnych podchodzącą pod 4% do końca 2022 roku. Byłaby to najwyższa stopa procentowa w USA… od 2008 roku. stagflacja

Środowisko ekonomiczne jest zatem dla światowych rynków akcji w tej chwili wyjątkowo niekorzystne. Z tego powodu od wielu tygodni mamy do czynienia z bardzo silnym umacnianiem się dolara, a bessa na giełdach trwa w najlepsze. Inwestorzy po prostu uciekają do gotówki – głównie dolara amerykańskiego i franka szwajcarskiego – albo nabywają amerykańskie obligacje rządowe.

Jakub Bandura
Jakub Bandura
Redaktor portalu PortfelPolaka.pl. Wiedzę z zakresu rynków finansowych i inwestowania zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta statystyki oraz analizy technicznej instrumentów finansowych.

Najnowsze

Zobacz również