United Surveys przeprowadził dla Wirtualnej Polski sondaż, z którego można dowiedzieć się, kto zdaniem Polaków byłby najlepszym premierem z obozu opozycji.
Kto powinien stać na czele rządu?
W oczach ankietowanych, największe szanse miałby prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Popiera go w tej roli 22,2 proc. badanych.
Drugie miejsce zajął lider Polski 2050 Szymon Hołownia z wynikiem 19,6 proc. ankietowanych.
Dopiero na trzecim miejscu mamy przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska, którego popiera 11,3 proc. uczestników badania.
Poza podium uplasował się Władysław Kosiniak-Kamysz. Jako szefa rządu poparłoby go 8,3 proc. uczestników badania.
7,7 proc. w roli szefa rządu widzi zaś Krzysztofa Bosaka.
Największym przegranym okazał się lider Lewicy. Włodzimierza Czarzastego popiera tylko 1,5 proc.
Co jednak ciekawe, najwięcej ankietowanych nie potrafiło w ogóle wskazać, który polityk opozycji powinien stanąć na czele rządu. Odpowiedzi „nie wiem/trudno powiedzieć” udzieliło aż 29,5 procent uczestników badania.
Jeszcze ciekawiej robi się, gdy spojrzymy na to, jak sprawa wygląda w gronie wyborców samej Koalicji Obywatelskiej. Wtedy przewaga Rafała Trzaskowskiego nad Donaldem Tuskiem rośnie. Aż 40 proc. takich uczestników badania widzi Rafała Trzaskowskiego w roli premiera. Byłego szefa rządu, Tuska, popiera 28 proc. respondentów.
Na Szymona Hołownię w roli premiera wskazało zaś 16 proc. wyborców KO. Władysława Kosiniaka-Kamysza – 8 proc. wyborców KO. 3 proc. z tego grona popiera Krzysztof Bosak. Żadna z osób ankietowanych nie wskazała jednak na Włodzimierza Czarzastego.
Badanie United Surveys dla WP przeprowadzono w dniach 27-28 sierpnia metodą CAWI na reprezentatywnej grupie 1 tys. Polaków.
Co to oznacza dla Tuska?
Co to oznacza dla samego Tuska? Pokazuje, że ma on poparcie w samej partii, ale nie w oczach wyborców. Może być to też zły prognostyk, gdyby chciał on startować w wyborach prezydenckich. W oczach wyborców to zapewne nadal Trzaskowski byłby lepszym kandydatem.
Od dawna zresztą mówi się o rywalizacji obu polityków wewnątrz PO. Ponoć Trzaskowski chciał nawet objąć władzę w partii na krótko przed powrotem Tuska z Brukseli. Ten drugi mu to uniemożliwił.

