Kobieta poroniła i została potraktowana jak przestępczyni – historia Oli z Warszawy

Udostępnij

Pani Ola z Warszawy poroniła w domu, po czym trafiła do szpitala. Tam na kobietę czekali już policjanci, którzy działali na polecenie pani prokurator. Funkcjonariusze chodzili za nią krok w krok, a 41-latka usłyszała, że dochodzenie prowadzone jest „pod kątem dzieciobójstwa”.

Pani Ola poroniła w domu nowa strategia demograficzna

41-letnia pani Ola (imię bohaterki zostało zmienione na jej prośbę) zaszła w drugą ciążę w zeszłym roku.

Wcześniej kobieta dwa razy poroniła. W 2019 roku, po ośmiu latach starań o dziecko, urodziła zdrowego synka. Pani Ola zdawała sobie sprawę, że ciąża w tym wieku jest obarczona dużym ryzykiem, ale chciała spróbować, ponieważ marzyła o tym, żeby jej syn miał rodzeństwo.

Do dramatycznej sytuacji doszło 17 czerwca, gdy była w osiemnastym tygodniu ciąży. Pojawił się ból, skurcze, dreszcze i stan podgorączkowy. Pani Ola udała się wtedy do Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie.

Po badaniu USG usłyszała, że płód rozwija się prawidłowo, waży ponad 220 gramów. Z uwagi na niewydolność szyjki macicy kobieta dostała leki na podtrzymanie ciąży i zalecenie, by prowadzić oszczędzający tryb życia.

Po otrzymaniu leków i zaleceń, pani Ola wróciła do domu. Tam, tydzień później, w toalecie doszło do poronienia. Kobieta zadzwoniła do męża i na pogotowie, mówiąc dyspozytorowi: “Poroniłam i bardzo krwawię”.

Policja pojawiła się w szpitalu i pod domem

W asyście ratownika i ratowniczki, którzy zjawili się w jej domu, pani Ola trafiła do szpitala na salę operacyjną, gdzie lekarze przeprowadzili zabieg łyżeczkowania. Kiedy po zabiegu zadzwoniła do męża, by powiedzieć, że już nic jej nie grozi, dowiedziała się, że pod domem jest policja.

Zdaniem pani Oli, to najprawdopodobniej ratowniczka medyczna powiadomiła policję, że kobieta “dokonała aborcji i utopiła w toalecie dziecko”. Niedługo po tym telefonie funkcjonariusze pojawili się w szpitalu.

Lekarze nie pozwolili wejść policji do sali, w której leżała 41-latka, więc stali oni pod drzwiami i powtarzali, że taką decyzję wydała pani prokurator. Kazała ona także od kobiety pobrać krew do badań. odszkodowanie za pobyt w szpitalu

Pani Ola przyznała, że ostatecznie wyraziła zgodę na pobranie krwi, gdyż bała się, że zostanie aresztowana. Szpital opuściła na własne żądanie, ale na tym jej koszmar się nie skończył.

Kiedy kobieta wychodziła ze szpitala, policjant miał zapytać ją o to czy po poronieniu spuściła wodę w toalecie. Odpowiedziała, że tak.

Prokurator kazała wypompować szambo

W domu zabezpieczono wszystkie rzeczy, z którymi miała styczność w momencie poronienia, takie jak nożyczki, którymi odcięła pępowinę, legginsy, które tego dnia miała na sobie, nawet krew z podłogi, a także podpaski.

W trakcie tych działań ekipa wezwana na polecenie pani prokurator wypompowywała szambo. Gdy nic nie znaleziono, pani prokurator miała zapytać szambiarzy, czy mogą zbiornik wypompować jeszcze raz przy użyciu sitka, na co operatorzy się jednak nie zgodzili.

Zabezpieczono też łożysko i materiał biologiczny do badań, ponieważ Prokuratura Rejonowa Praga Południe w Warszawie wszczęła postępowanie z art. 152 Kodeksu karnego, czyli o pomocnictwo w aborcji.

Po pół roku, w październiku 2022 postępowanie umorzono. W decyzji miała widnieć informacja, że nie uznano dowodu w postaci podpasek ze śladami krwi, a badanie toksykologiczne potwierdziło jedynie, że 41-latce podawano leki w celach medycznych.

Fundacja FEDERA zamierza wytoczyć proces policji i prokuraturze Zrozpaczona, przerażona kobieta

Żadna ze stron do tej pory nie przeprosiła pani Oli za swoje zachowanie. Jej sprawą zajmuje się obecnie FEDERA – Fundacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Fundacja zbiera materiały dowodowe i zamierza wytoczyć w imieniu kobiety proces zarówno policji, jak i prokuraturze.

Historia pani Oli została opisana przez Dominikę Wantuch na łamach “Wysokich Obcasów”. Pani Ola zaznaczyła, że zgodziła się na rozmowę dzięki pani Joannie z Krakowa, która padła w szpitalu ofiarą szokującej interwencji policji po zażyciu tabletki aborcyjnej.

Jakub Bandura
Jakub Bandura
Redaktor portalu PortfelPolaka.pl. Wiedzę z zakresu rynków finansowych i inwestowania zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta statystyki oraz analizy technicznej instrumentów finansowych.

Najnowsze

Zobacz również