Jarosław Kaczyński pojawił się w niedzielę w Wielkopolsce. Odwiedził Gniezno, a następnie Konin. W tej drugiej miejscowości w czasie publicznej wypowiedzi nazwał Zbigniewa Ziobrę „ministrem bezradności”.
Kaczyński obraża Ziobrę
W niedzielę w Koninie Kaczyński odpowiadał na pytania swoich wyborców. W pewnym momencie zaatakował Zbigniewa Ziobrę. – Szanowny panie, dzisiaj w tej sytuacji jestem troszkę bezradny, tak samo jak minister bezradności, przepraszam, jak minister Ziobro – powiedział Jarosław Kaczyński, odpowiadając na jedno z pytań.
Mówił też stanie państwa polskiego i potrzebie reformy sądownictwa. – Bardzo wiele spraw związanych z funkcjonowaniem państwa jest rozstrzygane przez sądy. A jakie są sądy? – pytał. – Gdyby na przykład jakiś zwykły obywatel, jadąc bez prawa jazdy, mając jakieś tam inne mankamenty prawne, na pasach przejechał starszą już panią, to dostałby za to przyzwoity wyrok. Natomiast, jeżeli ktoś należy do warstwy uprzywilejowanej, to by się okazało, że ta pani wbiegła tak szybko, no, że on nie mógł zahamować – grzmiał.
Jego zdaniem musi się to zmienić, ale „do tego potrzebna jest reforma sądownictwa. I do tego jest też potrzebne zniesienie immunitetów. I to nie tylko parlamentarzystów, ale oczywiście także sędziów”.
– To jeszcze jest przed nami. Ja w tej chwili przedstawiłem swój osobisty pogląd, który będę chciał przeforsować w mojej partii. Bo tam pewnie też nie są tak bardzo za tym. No, ale dotąd mi się udawało różne rzeczy forsować. Ale to jest, jak sądzę, w Polsce bardzo, bardzo potrzebne. Jest potrzebne też po to, żeby można było w końcu stosunki w naszym kraju uzdrowić. Bo dzieje się naprawdę wiele rzeczy skandalicznych, niesłychanych i nic nie można zrobić – dodał.
Rozłam w koalicji?
O tym, że w Zjednoczonej Prawicy nie dzieje się dobrze, wiemy od dawna. W PiS walczą ze sobą frakcję Mateusza Morawieckiego oraz Jacka Sasina. Do tego kolejny front przeciwko premierowi otworzyła Solidarna Polska Ziobry. Jak widać, sam Kaczyński stoi nadal murem za Morawieckiem.

