Argentyna ma nowego prezydenta. Javier Milei został nim 10 grudnia. Obiecał rozwiązanie banku centralnego kraju, ale nie podjął jak na razie żadnego oficjalnego zobowiązania do wprowadzenia przepisów przyjaznych bitcoinowi. To ostatnie proponował w czasie kampanii wyborczej.
Javier Milei nowym prezydentem
Po zaprzysiężeniu libertarianina Javiera Milei na prezydenta Argentyny 10 grudnia lokalna społeczność kryptowalut ma nadzieję, że dotrzyma on niektóre ze swoich najbardziej radykalnych obietnic i doprowadzi kraj do tego samego poziomu adopcji kryptowalut, co jego odpowiednik Nayib Bukele w Salwadorze.
W dniu jego inauguracji latynoamerykański portal kryptowalutowy Cryptonoticias opublikował „trzy prośby do Mileia od społeczności BTC”. I tak np. wiceprezes organizacji pozarządowej Bitcoin Argentina, Camilo Jorajuría, wezwał Mileia do szanowania prywatności swoich obywateli i niewprowadzania „drakońskich środków” Grupy Specjalnej ds. Przeciwdziałania Praniu Pieniędzy (FATF).
Środki, o którym wspomniał Jorajuría, to tzw. zasada podróżowania FATF, która zobowiązuje dostawców usług dotyczących aktywów wirtualnych do udostępniania informacji o nadawcach i odbiorcach aktywów wirtualnych. Lobbysta kryptowalutowy wskazał także na przykład Salwadoru jako modelowy sposób adopcji bitcoina.
Adam Dubove, argentyński zwolennik kryptowalut i felietonista, uważa, że nowo zaprzysiężony prezydent powinien dotrzymać obietnic radykalnych reform monetarnych i „zacząć demontować” strukturę regulacyjną Banco Central de la República Argentina (BCRA), banku centralnego kraju .
Wybrana w wyborach
Przypomnijmy, że 19 listopada fan bitcoina, Javier Milei, zwyciężył w drugiej turze wyborów prezydenckich, pokonując swojego przeciwnika Sergio Massę. Po przeliczeniu wszystkich głosów okazało się, że Milei zdobył ponad 55% głosów, co dało mu prawie 3 miliony głosów przewagi nad swoim rywalem.
Tematem wyborów był kryzys inflacyjny, jaki trwa w Argentynie od lat. Argentyńskie peso jest niszczone przez 140-proc. roczną inflację.
Milei głośno krytykował bank centralny kraju, nazywając go oszustwem i „mechanizmem, za pomocą którego politycy oszukują dobrych ludzi za pomocą inflacyjnego podatku”. Z kolei bitcoina określał jako ruch w kierunku „zwrotu pieniędzy jego pierwotnemu twórcy, sektorowi prywatnemu”. Nie zasygnalizował jednak zamiaru uczynienia bitcoina prawnym środkiem płatniczym w kraju, co zdają się sugerować niektórzy fani kryptowalut.

