Jaki wpływ na oleje jadalne ma rosyjska inwazja na Ukrainie?

455

oleje jadalne UkrainaRosyjska inwazja na Ukrainę już teraz wpływa na globalne rynki surowcowe. Wynika to zarówno z europejsko-amerykańskich sankcji na agresora jak i ze względu na brak możliwości eksportowych z Ukrainy. Jednak o ile w kwestii pszenicy (prawie 30% globalnego eksportu pochodzi z Rosji i Ukrainy) czy kukurydzy (prawie 15% globalnego eksportu pochodzi z Rosji i Ukrainy) wypowiadają się prawie wszystkie media, to niewiele się mówi o wpływie konfliktu na oleje jadalne.

Ukraina odpowiada za 50% globalnego eksportu oleju słonecznikowego, z czego 30% tego eksportu trafia do Indii, a 15% do Chin. Z kolei Rosja to 30% globalnego eksportu oleju słonecznikowego. Razem 80% tego surowca pochodzi z krajów będących w stanie wojny. I choć olej słonecznikowy stanowi około 15% globalnego rynku olejów jadalnych, to nie jedyny czynnik wpływający na ceny tej grupy produktów. W 2022 roku Indonezja, odpowiadająca za ponad 50% globalnego eksportu oleju palowego, wprowadziła ograniczenia w eksporcie tego towaru. W tej sytuacji rynki zwracają się w stronę oleju sojowego oraz rzepakowego.

Na ten pierwszy negatywny wpływ będzie miała produkcja soi w Brazylii i Argentynie. Najwięksi producenci z Ameryki Południowej zmagają się z suszą, która regularnie obniża prognozy zbiorów soi – a 90% soi jest przetwarzane na olej i mączkę sojową. W efekcie ilość tego rodzaju oleju roślinnego może także gwałtownie spaść. W przypadku rzepaku ostatnie prognozy amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA) mówią o globalnej produkcji rzepaku na poziomie 69,27 mln ton w sezonie 2021/22, co oznacza ponad 5,3% spadku produkcji względem sezonu 2020/21. Kanadyjska produkcja (ponad 30% globalnego eksportu rzepaku) ma w bieżącym sezonie spaść o ponad 30%. W przypadku rzepaku istotna jest także rola Rosji i Ukrainy – te dwa kraje odpowiadają w sumie za ponad 17% światowego eksportu rzepaku (zarówno surowego jak i przetworzonego).

BanknotBiorąc pod uwagę tak dużą ilość negatywnych czynników dotyczących najważniejszych rodzajów olejów jadalnych: palmowego, sojowego, rzepakowego i słonecznikowego – które stanowią w sumie 85% całego rynku – będziemy mieć dużą zmienność także w tym segmencie rynku. I niestety, oleje innego typu jak oliwa z oliwek, olej ryżowy, kokosowy, kukurydziany czy z orzeszków ziemnych nie będą w stanie zastąpić brakującej podaży czterech głównych olejów.

Oczywiście wpływ na ceny będzie miał czas trwania konfliktu zbrojnego na Ukrainie. Sam fakt zawieszenia broni nie oznacza jednak wznowienia produkcji na Ukrainie czy dopuszczenia eksportu z sankcjonowanej Rosji. Ten drugi element będzie mocno zależy od rokowań pokojowych i, zapewne, powiązany z odszkodowaniami rosyjskimi dla Ukrainy.

Z kolei produkcja ukraińska ma coraz bardziej napięty harmonogram – słoneczniki wysiewa się w okresie od 20 kwietnia do 20 maja. A przecież wcześniej trzeba przygotować obszar zasiewów, co w realiach wojennych oznacza usunięcie pozostałości i skutków działań zbrojnych. Co prawda na dzień dzisiejszy nie ma informacji o masowym minowaniu pól przez wojska rosyjskie, to jednak skutki ostrzału artyleryjskiego czy porzucony sprzęt, którego uszkodzenia mogą powodować wyciek paliwa i olejów przemysłowych do gruntu, zapewnią sporo pracy przed typowo rolną aktywnością. Zwłaszcza niebezpieczne są wycieki, mogą one nie tylko ograniczyć wielkość i jakość plonów, ale wręcz uniemożliwić zasiewy w tym roku. Jednak dopóki trwają walki nie można ustalić wpływu wojny na areał uprawny Ukrainy. Co pod znakiem zapytania stawia jakiekolwiek zasiewy w 2022 roku – przecież powszechna mobilizacja znacznie zmniejszyła liczbę rolników którzy mogą pracować w polu, nawet w regionach nie objętych działaniami zbrojnymi.

Komentarz przygotował: Bogusz Julian Kasowski (Surowcowe.INFO)

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments