Wiele osób zastanawia się nad tym, jak może wyglądać inwazja Rosji na Polskę. Rosjanie mogliby zaatakować przesmyk suwalski – wynika z analizy „The Telegraph”.
Rosja zaatakuje Polskę?
W ostatnich dniach coraz częściej i głośniej mówi się o potencjalnym ataku Rosji na Polskę. Brytyjski „The Telegraph” zastanawia się, jak taka inwazja mogłaby wyglądać. Przygotowania do wojny mogą rozpocząć się wiosną 2024 roku. Rosja ma zmobilizować 200 tys. żołnierzy i rozpocznie nową ofensywę na Ukrainie.
Potem 2024 roku Moskwa ma przeprowadzić cyberataki na państwa bałtyckie i wykorzystywać cynicznie etnicznych Rosjan, którzy mieszkają w tych krajach.
Jesienią ma dojść do ćwiczeń wojskowych na Białorusi oraz wzmocnienia obwodu królewieckiego. Potem zimą 2024 roku Rosjanie mogą wywołać konflikt graniczny na przesmyku suwalskim.
To pewien scenariusz – jeden z wielu potencjalnych. „The Telegraph” dodaje, że Rosja nie dysponuje dziś wystarczającymi zasobami, aby stanowić zagrożenie dla krajów zachodnich. Pytanie, co z Polską i państwami bałtyckimi.
„Bild” też się obawia
Powyższy scenariusz jest podobny do tego, jaki przedstawił niemiecki dziennik „Bild”. Dziennikarze dotarli do „tajnego” raportu Bundeswehry. Z tego dowiadujemy się, jak mógłby wyglądać konflikt z Rosją. Jego przebieg jest podobny do tego, co opisali Brytyjczycy.
Z kolei minister obrony Niemiec Boris Pistorius powiedział w czasie wywiadu z dziennikiem „Tagesspiegel”, że Rosja może za kilka lat zaatakować NATO.
Prawie codziennie słyszymy groźby ze strony Kremla, ostatnio ponownie wobec naszych przyjaciół w krajach bałtyckich. Musimy więc liczyć się z tym, że pewnego dnia Władimir Putin zaatakuje nawet kraj NATO – stwierdził minister obrony Niemiec i dodał, że „mamy do czynienia z sytuacją zagrożenia militarnego w Europie, która nie istniała od 30 lat”.
Czy więc musimy się mocno bać i przygotowywać na wojnę? Tak, choć konflikt nie wybuchnie teraz, ale raczej za parę lat.
– W tej chwili nie sądzę, by rosyjski atak był prawdopodobny. Nasi eksperci szacują, że jest to możliwe w okresie od 5 do 8 lat – powiedział dyplomata.

