Jak branża meblarska poradzi sobie bez dostaw drewna z Rosji i Białorusi?

462

Wśród sankcji nałożonych przez Unię Europejskich na Rosję i Białoruś, będących konsekwencją zbrodniczego ataku na Ukrainę znalazł się zakaz importu surowca drzewnego, tarcicy i wyrobów z drewna. A warto zaznaczyć, że w ubiegłym roku Polska zakupiła z Białorusi drewna o łącznej wartości przekraczającej miliard złotych. A Rosja i Ukraina także pełniły kluczową rolę w imporcie tego surowca do naszego kraju.

Nie ma więc możliwości, aby branża meblarska nie odczuła odcięcia dostaw drewna oraz drewnianych półproduktów ze Wschodu. Jak zatem producenci poradzą sobie z tym poważnym problemem? Czy polskiej branży meblarskiej grozi prawdziwa zapaść?

Import drewna do Polski z Białorusi Transport drewna koleją

Białoruś dotąd była niezwykle atrakcyjnym i zdecydowanie największym partnerem dla przemysłu drzewnego i meblarskiego dla Polski. Wynika to z prostych faktów – po prostu graniczy ona z naszym krajem i posiada duże zasoby leśne. 40% powierzchni Białorusi stanowią lasy, a przetwórstwo drzewne należy do kluczowych sektorów produkcyjnych tego kraju.

Dla przykładu, w przypadku płyt drewnopochodnych co czwarta zagraniczna trafia do Polski z Białorusi. Płyty drewnopochodne to rodzaj kompozytu drzewnego, w którym to zawartość cząstek pochodzenia drzewnego powinna przekraczać 50%. Są to sklejki, płyty paździerzowe czy pilśniowe. To właśnie one wykorzystywane są przez przemysł meblarski.

W efekcie, polscy producenci mebli będą musieli teraz poszukać nowych miejsc pozyskania drewna i produktów z niego. To jednak nie będzie takie proste, ponieważ w całej Europie w czasie pandemii COVID-19 brakowało płyt drewnopochodnych. Mało tego, w Niemczech – które są drugim największym partnerem handlowym naszego kraju, jeśli chodzi o import drewna – producenci sygnalizowali jeszcze większe braki niż w Polsce.

Konsekwencje dla branży meblarskiej

Dziś jest jeszcze zbyt wcześnie, aby ocenić skutki rosyjskiej agresji na branżę meblarską. Z dużym prawdopodobieństwem można jednak założyć, że w krótkim okresie niepewność związana z dalszym przebiegiem wojny przyhamuje gotowość Polaków do inwestowania w trwałe dobra konsumpcyjne, co powinno sprawić, że szok podażowy będzie dla producentów mebli nieco mniej dotkliwy.

Z drugiej strony, należy zauważyć, iż napływ uchodźców z Ukrainy wywołał silne ruchy społeczne dążące do zapewnienia miejsc pobytu dla tych osób, co niejednokrotnie wiąże się z koniecznością doposażenia mieszkań w niezbędne meble. W takiej sytuacji producenci mebli będą mieli gigantyczne problemy z zaspokojeniem rynkowego popytu w naszym kraju.

Co zrobią producenci mebli?

Nie ma żadnych wątpliwości, że bieżąca sytuacja oznacza dla rodzimej branży meblarskiej spory kłopot. Polskie zakłady wytwarzające półprodukty nie będą bowiem w stanie przejąć w całości zamówień, które firmy realizowały dotąd na Wschodzie. Wydaje się więc, że produkcja w przypadku największych polskich firm meblarskich w najbliższych miesiącach po prostu spadnie – nie ma innej możliwości.

Szansa dla rodzimych twórców półproduktów z drewna Ciężarówka dostarczająca drewno

Dla mniejszych producentów obecna sytuacja może natomiast stanowić szansę na rozwój, ponieważ zerwanie łańcuchów dostaw wśród największych powinno sprawić, że wzrośnie popyt na wyroby firm zamawiających drewniane półprodukty w lokalnych, polskich zakładach. To właśnie pozycja na rynku zakładów wytwarzających płyty drewnopochodne i inne półprodukty w Polsce w największym stopniu się teraz umocni, co oczywiście może odbić się na wzroście cen mebli pochodzących w 100% z Polski. Do tej pory musiały one być konkurencyjne wobec zagranicznych dostawców, a teraz to one otrzymały swoje 5 minut, które na pewno wykorzystają.

Spadek popytu czy szok podażowy?

Czy jednak w naszym kraju wytwarza się wystarczająco drewna, aby w pełni zastąpić nim dostawy z Białorusi, Rosji i Ukrainy przy obecnym poziomie popytu? Nie wydaje się to zbyt prawdopodobne. Jeśli zatem zapotrzebowanie nie ulegnie w najbliższych miesiącach zmniejszeniu, prawdopodobnie czeka nas szok podażowy i gwałtowny wzrost cen, a taka sytuacja nie jest korzystna dla żadnej ze stron – ani producentów mebli, ani konsumentów.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments