W środę, 15 kwietnia 2020 roku Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował najnowsze rezultaty inflacji konsumenckiej (CPI). Z raportu tego wynika, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w marcu 2020 r. w porównaniu z marcem 2019 r. aż o 4,6% (przy wzroście cen usług – o 6,5% i towarów – o 3,8%), co jest jednym z największych wzrostów od maja 2011 r., kiedy to ceny rosły w tempie 5,0%.
Ceny rosną najszybciej od maja 2011 roku
Oznacza to, że w marcu 2020 r. wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych znajdował się aż o 1,1 p. proc. powyżej górnej granicy odchyleń od celu inflacyjnego określonego przez Radę Polityki Pieniężnej (2,5% +/- 1 p. proc.).
Wywóz śmieci podrożał w ciągu roku o 52,9%, mięso wieprzowe o 27,1%, wędliny o 15,2% a owoce o 19,3%.
Z raportu GUS wynika jednak, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły "jedynie" o 4,6% (przy wzroście cen usług – o 6,5% i towarów – o 3,8%).#Inflacja #CPI pic.twitter.com/on9fShHDjR
— (@ArekJozwiak) April 15, 2020
Wywóz śmieci podrożał o 52,9%
Spośród wszystkich dóbr i usług wchodzących w skład koszyka wykorzystywanego do obliczenia inflacji największy wzrost cen odnotowano w przypadku:
- mięsa, którego cena wzrosła o 15,3%, w tym:
- mięsa wieprzowego o 27,1%
- wędlin o 15,2%
- owoców, których ceny wzrosły o 19,3%
- wywozu śmieci, czego ceny wzrosły o 52,9%
- energii elektrycznej, której ceny wzrosły o 13,2%
Recesji gospodarczej będzie towarzyszyć wzrost cen, a nie ich spadek
Jerzy Kropiwnicki, członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) spodziewa się, że recesji gospodarczej wskutek pandemii będzie towarzyszyć wzrost cen, a nie ich spadek.
– Analitycy zatrudnieni w różnych instytucjach oraz tzw. ‘wolni strzelcy’ są zgodni co do tego, że oczywistym skutkiem pandemii, zerwania łańcuchów dostaw i kooperacji oraz upadku wielu firm i utrata pracy przez miliony ludzi będzie ‘klasyczna’ recesja: spadek PKB, wzrost bezrobocia oraz procesy deflacyjne. Obawiam się znacznie gorszego scenariusza: procesom recesyjnym moim zdaniem towarzyszyć będzie wzrost cen, a nie ich spadek – napisał Kropiwnicki na swoim blogu.
Wskazał, że po ustąpieniu pandemii i zniesieniu administracyjnych nakazów i pojawią się nietypowe sytuacje w gospodarce.
– Odłożony popyt wpłynie na rynek jak ‘fala powodziowa’. Trafi na braki podaży spowodowane upadkiem firm i trudnościami w odtwarzaniu łańcuchów zaopatrzenia i kooperacji. Recesja w produkcji oraz dochodach producentów i ich pracowników zbiegnie się z inflacją – przewiduje członek RPP.
Konsumenci obawiają się inflacji
Chwilę przed raportem GUS, Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) poinformowało, także że Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu 2020 r. obniżył się aż o 1,2 punktu.
– Wśród polskich przedsiębiorców nastąpił zdecydowany odwrót od realizacji wcześniejszych zamiarów podnoszenia cen na oferowane wyroby. O ile w styczniu br. przewaga firm planujących w najbliższym czasie podwyżki cen sięgała blisko 20%, to w marcu br. spadła do ok. 9% – podano w komunikacie.
– Mimo tego, wśród polskich konsumentów gwałtownie wzrosły obawy przed nasileniem się tendencji inflacyjnych. Wskaźnik oczekiwań inflacyjnych wzrósł w marcu do poziomu 32,5 pkt. (z 21 pkt. w lutym i ponad 23 pkt. w styczniu br.) – dodano.

