Ile zarabiają YouTuberzy?

464

YouTuber już jakiś czas temu stał się nowym zawodem. I to dość opłacalnym, jeśli wierzyć informacjom, jakie wyciekają cyklicznie do mediów i dotyczą zarobków tej grupy. Ile zarabiają youtuberzy dokładnie, czy lepiej tworzyć materiały po polsku czy po angielsku i jak od kuchni wygląda praca gwiazd internetu? Na te właśnie pytania postaramy się wam udzielić odpowiedzi.

Bo wszyscy youtuberzy to jedna rodzina?

youtubeSylwester Wardęga, Maciej Dąbrowski, trio Abstrachuje, Stuu, Łukasz Stelmach, Dakann, Lord Kruszwil, Martin Stankiewicz, Remigiusz Maciaszek… To tylko parę mniej lub bardziej znanych nazwisk i pseudonimów polskich youtuberów. Czym właściwie się zajmują? Tworzą klipy na Youtube. Tyle i aż tyle. Każdy z nich ma swój oryginalny styl, prezentuje odmienne treści i uderza do trochę innego typu widza. Łączy ich jedno. Zostali gwiazdami internetu, a ich koleżanki i koledzy z telewizji mogą im nierzadko pozazdrościć liczby wyświetleń i wolności artystycznej, jaką posiadają. W sieci bowiem liczy się głównie autentyczność, zaś wszelkie próby robienia czegokolwiek pod publiczkę lub będące ordynarną reklamą sponsora danego video kończą się… różnie.

Zarobki YouTuberów

Czy łączą ich zarobki? Raczej nie, ponieważ zgodnie z różnymi badaniami tego rynku za współpracę z bardziej znanymi markami otrzymują – w zależności od zleceniodawcy, ale też siły rażenia youtubera – od 1,5 tys. do 30 tys. zł. Zdarzają się i wyższe kwoty, ale są one rzadkością.

„Dzięki kampanii twórca jest w stanie średnio zarobić od 1 475 złotych (średnia wartość zarobku określanego w badaniu jako minimalny za jednorazową współpracę), najwięcej zaś 29 287 złotych (średnia wartość z wycen podawanych jako maksymalne), aczkolwiek należy pamiętać, że kwoty za jednorazową współpracę wynoszą nieraz nawet ponad 100 tysięcy złotych”

– tłumaczył dwa lata temu mediom Tomasz Wybraniec, prezes agencji GetHero, która badała rynek Youtube’a w naszym kraju.

Wspomniane badania GetHero i portalu Apynews pokazały wtedy dość ciekawe rozkładanie się dochodów w tej branży. Aż 82 proc. ze 104 przebadanych polskich youtuberów twierdziło, że miesięcznie zarabia średnio od 1 do 10 tys. złotych, w tym aż ponad połowa (53 proc.) deklarowało przedział 1-5 tys. zł, a tylko 29 proc. od 5 do 10 tys. zł.

youtubePodobnie więc jak w każdym innym biznesie tych najlepiej zarabiających (czyli powyżej 10 tys. zł) było najmniej, bo jedynie 18 proc.

Tylko 1 proc. badanych zadeklarował, że nie zarabia w ogóle poza reklamami AdSense, sprzedawanymi przez sieć reklamową Google’a.

Można uznać, że elitę zarobkową stanowią twórcy z kategorii lifestyle. Oni zarabiają średnio 13 166 złotych. O wiele gorzej radzą sobie gamingowcy, czyli youtuberzy, którzy na oczach widzów grają w gry komputerowe – średnia ich zarobków to 6 625 zł. Na podobne wpływy mogą liczyć youtuberzy z sektora rozrywki. Tu mówimy średnio o 6 500 zł.

Skąd biorą się te różnice? Na tym polu nikt nie powinien być zaskoczony. Zarobki zależą od siły rażenia youtubera, a więc liczby subskrybentów. I tak mniejsi twórców (do 250 tys. subskrypcji) zarabiają w przedziale 3,7-4,5 tys. zł miesięcznie, zaś giganci rynku (od 500 tys. subskrypcji) 13-27 tys. zł.

Bezpośrednie ich wpływy płyną z reklam AdSense (96 proc. ankietowanych wskazało na to źródło). Na drugim miejscu uplasował się branded content, czyli promowanie marki w filmach (75 proc. wskazań). Ponadto dochodzi to tego zarobek z eventów, streamów czy własnych sklepów.

Jak widać po zarobkach, polscy youtuberzy zarabiają dobre pieniądze, ale też w tym gronie nie ma milionerów, o których za chwilę wspomnimy. Są oczywiście wyjątki takie jak np. Sylwester Wardęga, który ponoć – jeśli media dobrze wyliczają jego dochody, które przecież nie są jawne – na samym swoim słynnym pranku o pająko-psie zarobił ok. 3 mln zł.

Przy okazji Wardęgi warto zauważyć, że jego pomysł na kanał od początku był w pewnym sensie uniwersalny. O co nam chodzi? Otóż, nawet najbardziej topowi polscy youtuberzy uderzają dość szybko w szklany sufit, którego nie przebiją. Dlaczego? Chodzi mianowicie o język. A konkretnie jego brak w przypadku Wardęgi. Jego video z psem przebranym za sporych rozmiarów pająka mogło tak samo bawić w naszym kraju, Niemczech, Japonii czy USA. Tego samego nie uda się osiągnąć nawet poprzez najzabawniejsze nagrania polskich youtuberów, gdzie kluczem są kwestie mówione. No chyba że ci zaczną nagrywać je po angielsku, ale wtedy stają w szranki z dużo większą konkurencją.

Zarobki YouTubera – Kariera za granicą

PewDiePieJak podaje Forbes, jednym najpopularniejszych youtuberów na świecie jest młody Szwed znany jako PewDiePie (jego prawdziwe imię i nazwisko to Felix Kjellberg). Jego fenomen polega na tym, że gra on w gry komputerowe, zaś rozgrywkę komentuje w dostatecznie dowcipny i intrygujący sposób, by zebrać 50 mln subskrybentów swojego kanału (czyli więcej, niż jest dziś wszystkich Polaków!). Ponoć co roku zarabia ok. 15 mln dol. brutto. Nawet jednak odliczając podatki, pozostaje mu spora sumka.

Jednym z topowych youtuberów na świecie jest Roman Atwood, który trzy lata temu mógł pochwalić się zarobkami rzędu 8 mln dol. W dużej mierze zarobił je dzięki współpracy z producentem… papieru Scott Toilet Paper. Atwood – podobnie jak Wardęga – wyspecjalizował się w robieniu pranków. Ciekawe kto z was pamiętający „Śmiechu warte” z Tadeuszem Drozdą przypuszczał, że kręcenie klipów z tak mało wybrednymi wygłupami może okazać się tak opłacalne.

Ile zarabiają YouTuberzy – Polska a świat

Jak widać po powyższych przykładach, poza granicami Polski youtuber może zarobić spore pieniądze już dzięki samym reklamom i wyświetleniom. Los naszych krajowych twórców nie jest już tak różowy.

„Nasz rynek zdecydowanie różni się od rynku amerykańskiego właśnie tym, że PewDiePie może całkiem swobodnie utrzymywać się z reklam, podczas gdy w Polsce jest to praktycznie niemożliwe. Ponieważ nasz rynek reklamowy jest jeszcze dość konserwatywny i nie ma aż tylu reklam przed filmami, więc z tych wyświetleń zarabiamy mało”

– przekonywał na antenie TVN24 BIS Rafał Masny z Abstrachuje TV.

Stąd polscy youtuberzy najczęściej dorabiają jako ambasadorzy marek znanych produktów, uczestnicząc w różnej maści wydarzeniach, grając w reklamach, itd.

W poszukiwaniu niszy

Choć pozycja YouTube jest dziś jeszcze niezagrożona, liderzy tego rynku trzymają rękę na pulsie i już dziś poszukują nowych platform, gdzie mogą w jakiś sposób odświeżyć swoje kariery.

Miejsce na podium wspomnianego PewDiePie raczej pozostaje pewne, ale nawet on szuka nowych możliwości dalszej kariery. W kwietniu tego roku podpisał kontrakt z blockchainową platformą streamingową DLive

„Jestem podekscytowany możliwością rozpoczęcia regularnych transmisji na żywo! DLive jest dla mnie świetne, ponieważ jestem traktowany jak prawdziwy partner, podobnie jak pozostali ‘streamerzy’ na unikalnej platformie DLive”

– mówił mediom młody Szwed.

Także szefostwo platformy było zachwycone z nowego dealu. Współzałożyciel Lino Network, właściciela DLive, Wilson Wei skomentował nową współpracę:

„DLive to miejsce, w którym zamiast konkurować ze sobą, twórcy mogą się wzajemnie wspierać. Bez cięć platformy zachęcamy wszystkich do tworzenia treści o najwyższej jakości dla widzów.”

Może więc to DLive czy inna, bardziej zdecentralizowana platforma zastąpi rolę YouTube’a już za kilka lat? Dziś wydaje się to nierealne, ale pamiętajmy, że jeszcze kilkanaście lat temu nikt, kto nie był zawodowym dziennikarzem, nie mógł liczyć na posiadanie własnych widzów i programu w mediach.

Czy warto zostać youtuberem?

Dziś założenie kanału na YouTube jest naprawdę dziecinnie proste. Sztuką jest jednak zdobycie stałych widzów i subskrybentów. Udaje się to tylko nielicznym.

Zresztą warto brać pod uwagę, że nierzadko za sukcesami poszczególnych kanałów stoją profesjonalne agencje reklamowe lub przynajmniej osoby, które wcześniej miały już doświadczenie w pracy w mainstreamowych mediach, jak np. Maciej Dąbrowski, który przez założeniem kanału „Z Dvpy” pracował w telewizji.

Sam biznes związany z prowadzenie kanału na youtubie jest dochodowy, ale musi być oparty właściwie na podobnych założeniach, co każde inne przedsięwzięcie zarobkowe: na  profesjonalizmie (istnienie tzw. patostreamerów uznajmy na wyjątek od reguły), odnalezieniu odpowiedniej niszy rynkowej, śledzeniu trendów i regularnej pracy. Pozostaje też najważniejsze, o czym najczęściej się zapomina. O sukcesie youtubera może przesądzić też jego zrozumienie działania algorytmu platformy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here