Polska 2050 wraca do łask donatorów
Możliwe, że powyższe poprawi nie tylko humor liderów Polski 2050, ale też sprawi, że ci nabiorą pewności siebie i zdecydują się na samodzielny start w wyborach do Sejmu. Miałoby to sens, bowiem partia jest – jeśli wierzyć sondażom przedwyborczym – trzecią siłą polityczną w kraju z poparciem ok. 10 proc. W efekcie, jeśli dostanie się do parlamentu może zdecydować, kto będzie rządzić krajem. Platforma Obywatelska z Tuskiem na czele nie przebija na trwałe progu 30 proc. i bez koalicjanta w postaci Polski 2050 nie rady rządzić. W efekcie to Hołownia i jego ludzie mogą stać się dla KO odpowiednikiem PSL z lat 2007-2015 – niezbędnym do rządzenia koalicjantem.
Skazani na sojusz?
Choć w sejmowych kuluarach mówi się o tym, że Tusk nie ceni nazbyt wysoko Hołowni jako polityka, po wyborach w 2022 r., jeśli będzie chciał ponownie rządzić krajem, będzie musiał zaakceptować go zapewne w roli wicepremiera i ministra jednego z ważniejszych resortów (sam były dziennikarz nie kryje, że chciałby się w Sejmie zajmować energetyką).
Wiele jednak może się jeszcze zmienić w kwestii sondaży. Na razie PiS jest pierwszą siłą polityczną nie tylko w Sejmie, ale też w sondażach. Do tego zagrożenie wojną, co nadal nad nami wisi, może wzmocnić pozycję tej partii przed wyborami.

