Google Stadia – czy nadchodzi nowa era gamingu?

289

Google StadiaPod koniec ubiegłego roku Google Stadia oficjalnie zadebiutowało w Polsce. To usługa streamingowa, której celem jest prawdziwe zrewolucjonizowanie gamingu. W jaki sposób ona działa i co oferuje? Jaka jest jej cena? W jakim stopniu ma ona szansę w przyszłości wpłynąć na branżę gamingową, a zwłaszcza na producentów komputerów i kart graficznych? Na te wszystkie pytanie odpowiedzi zostaną udzielone poniżej, zacznijmy od wyjaśnienia podstawowej kwestii.

Google Stadia co to jest?

Google Stadia to internetowa usługa gry w chmurze zaprojektowana i zarządzana przez firmę Google jako usługa zapewniająca strumieniowanie gier komputerowych. Dostęp do usługi jest możliwy poprzez oprogramowanie oraz sprzęt takie jak przeglądarka Google Chrome w wersji na komputery osobiste, smartfony Google Pixel, Samsung, OnePlus, Razer, Asus, a także przez tablety z oprogramowaniem Chrome OS oraz urządzenia Chromecast w wersji Ultra.

Oferowany strumień z rozgrywki może osiągać rozdzielczość do 4K wraz z częstotliwością odświeżania do 60 klatek na sekundę i możliwością renderowania z użyciem techniki HDR. Usługa została zbudowana na systemie operacyjnym z rodziny Linux z użyciem multiplatformowego graficznego API Vulkan.

Na świecie Google Stadia zadebiutowało 19 listopada 2019, natomiast w Polsce ta usługa pojawiła się 7 grudnia 2020 roku.

Jak więc widzimy Google Stadia to rozwiązanie, które można w dużym skrócie nazwać “Netflixem do gier”, z tą różnicą, że gra nie uruchamia się bezpośrednio na naszym urządzeniu, tylko na serwerach Google. Dzięki temu otrzymujemy możliwość grania w swoje ulubione gry w dowolnym miejscu na Ziemi i na prawie dowolnym urządzeniu.

Jak korzystać z Google Stadia?

Spełnione muszą być dwa warunki. Pierwszy dosyć prosty, jest nim posiadanie komputera z przeglądarką Google Chrome, telewizora z podpiętym Google Chromecast Ultra lub urządzenia mobilnego. Jeśli korzystamy ze smartfona lub innego smart urządzenia to musi ono mieć zainstalowany system operacyjny Android w wersji 6 lub wyższej. Drugi to dysponowanie łączem internetowym o przepustowości przynajmniej 10 megabitów na sekundę, a dodatkowo opóźnienie na łączach nie może przekraczać 40 milisekund.

Prędkość 10 megabitów na sekundę wystarczy do grania w rozdzielczości 720p. Do 1080p potrzebujemy minimum 20 megabitów na sekundę, a do rozdzielczości 4K – 35 megabitów na sekundę. Preferowane jest połączenie Ethernet, ale jeśli wybierzesz bezprzewodową łączność Wi-Fi to Google zaleca też, aby w miarę możliwość korzystać z pasma 5GHz, a nie 2,4 GHz.

Dodatkowo, Google wydało gamepad Stadia Controller dedykowany korzystaniu i rozgrywce przez kontroler do gier na usłudze Stadia, jednak korzystanie z niego nie jest wymagane – wystarczy dowolny podpięty pad pod urządzenie, na którym zamierzamy grać lub klawiatura i mysz.

Google Stadia cena

Usługa Google Stadia obecnie jest dostępna w dwóch modelach płatności: bezpłatnej (z ograniczeniem rozdzielczości strumieniowania gier do rozdzielczości 1080p) oraz abonamentowej o nazwie Stadia Pro. Kosztuje ona 39 złotych miesięcznie (pierwszy próbny miesiąc jest darmowy) i dzięki niej mamy możliwość gry w rozdzielczości 4K, z efektami HDR i dźwiękiem przestrzennym 5.1. Do tego otrzymujemy też dostęp do darmowych gier, które są dodawane do tej usługi co miesiąc. Najpopularniejsze bezpłatne tytuły obecnie to F1 2020 i Hitman 1.

Otrzymujemy także sporą liczbę rabatów na zakup różnych innych gier w sklepie Stadia. To właśnie jest kluczowe – aby móc grać w setki nowych popularnych tytułów poprzez chmurę, trzeba je wcześniej kupić właśnie w tym miejscu. W ten sposób możemy zagrać w Cyberpunk 2077 czy Assassin’s Creed Valhalla w 4K z efektami HDR oraz wielokanałowym dźwiękiem 5.1 na maksymalnych ustawieniach graficznych.

Czy Google Stadia to przyszłość? – czyli jaki usługa może mieć wpływ na branżę gamingową

Od lat mówi się o tym, że streaming to przyszłość gier i naprawdę trudno się z tym nie zgodzić. Wizja, w której nie trzeba inwestować tysięcy złotych w ultrawydajny sprzęt (który po kilkunastu miesiącach i tak się zdezaktualizuje), by cieszyć się możliwością grania w najnowsze tytuły, w maksymalnych detalach, przy byciu ograniczonym jedynie prędkością internetu, zdecydowanie brzmi wspaniale.

Oznacza to jednak, że jesteśmy wtedy uzależnieni od czynników zewnętrznych. To, czy rozgrywka będzie komfortowa, zależy bowiem nie od tego, jak sami się przygotujemy (czyli gdy mamy wykupiony szybki internet), lecz od stabilności łącza, jakie zaoferuje nam operator oraz od niezawodności i wydajności sprzętu w serwerowni właściciela usługi streamingowej.

Aktualnie, korzystając z Google Stadia, gry faktycznie ładują się szybko i działają w przeglądarce, ale o perfekcyjnej jakości w żadnym aspekcie nie ma mowy. Co więcej, streaming gier całkowicie zmienia zasady panujące na rynku gamingu. Korzystając z usługi tego typu całkowicie tracimy kontrolę nad nabywanymi dobrami. Nie pobierzemy ich na dysk, nie zrezygnujemy z aktualizacji i nie odsprzedamy. A na tę chwilę popularne gry AAA w sklepie Stadia są stosunkowo drogie. Wydaje się, iż aby taka usługa miała sens, powinny one wchodzić w zakres abonamentu, który mógłby być oferowany w różnych pakietach. Dzięki temu usługa bardziej przypominałaby skuteczny model znany z platform VOD, takich jak Netflix czy HBO GO.

Wydaje się więc, że streaming gier to przyszłość, jednak wciąż dość odległa. Najprawdopodobniej minie jeszcze wiele lat, zanim w ogóle zacznie on być liczącą się formą oddawania się elektronicznej rozrywce tego typu. Zmiana przyzwyczajeń graczy to proces długofalowy, być może więc dopiero za kilka lat zobaczymy jakieś wymierne efekty i zyskiwanie na znaczeniu usług strumieniowych typu Google Stadia. Producenci wysokiej klasy komputerów gamingowych oraz ultrawydajnych kart graficznych mogą więc na razie spać spokojnie, w najbliższych latach ich pozycja wciąż powinna być niezagrożona, a branża gamingowa cały czas rośnie, ceny gier oraz podzespołów również i ten trend raczej absolutnie nie ulegnie zmianie.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments