Euro zbliża się do 4,60 zł

Udostępnij

Internetowy KantorPomimo słabszych danych z Unii i lepszych z USA nie widać osłabiania się złotego. Polska waluta umacnia się od wielu dni względem euro, które jest ponownie najtańsze od czerwca 2022.

Złoty wciąż mocny

polski złotyNa rynku trwa obecnie dość ciekawe odwrócenie trendu. Jeszcze nie tak dawno mówiło się o odejściu od dolara. Teraz z kolei kapitał nieśmiało wraca za ocean. Powodem są zmiany oczekiwań względem zmian stóp procentowych w USA. Okazuje się, że rynek oczekuje coraz mniejszych obniżek w tym roku, a nawet wzrostu stóp w maju. Do tego można dorzucić słabsze dane z Europy. Wczoraj dołożył się do tego problemu indeks ZEW z Niemiec, który pokazuje, że w tym kraju wcale nie jest tak dobrze. Na ogół w takiej sytuacji polska waluta powinna znajdować się w odwrocie. Nic takiego jednak się nie dzieje. Euro wczoraj przez chwilę kosztowało już nawet poniżej 4,62 zł, po raz kolejny wyznaczając kolejne 9-miesięczne minima.

Limit cen ropy z Rosji

Obecny limit na import surowca z Rosji wynoszący 60 dolarów za baryłkę powoduje, że Rosja nie jest w stanie zbytnio eksportować po rynkowych cenach do Unii. Problem w tym, że zarówno Indie, jak i Chiny nie tylko nie respektują tego limitu, bo nie muszą, ale również importują duże ilości surowca. W rezultacie jesteśmy w dość specyficznej sytuacji. Europa (w tym szczególnie Polska) chciałaby odcinać Rosjan od pieniędzy, by odczuli boleśnie swoje zbrodnicze działania na Ukrainie. Z drugiej strony główne azjatyckie gospodarki prowadzą business as usual. Należy pamiętać, że gdyby nie podwyżka cen wywołana decyzją OPEC, limit miałby mniejszy sens, bo przy tamtych cenach eksport z Rosji byłby bardziej opłacalny. Sztywny limit cenowy jest dość dziwnym rozwiązaniem, patrząc na specyfikę tego rynku, ale takie rozwiązanie niestety jest preferowane.

Bezrobocie na Wyspach rośnie

Wczorajsze dane na temat bezrobocia w Wielkiej Brytanii nie napawają optymizmem. Stopa bezrobocia wzrosła z 3,7% na 3,8%. To niby nadal bardzo dobry wynik, ale patrząc na wyraźnie rosnącą liczbę zasiłków dla bezrobotnych, można czuć niepokój. Tym bardziej że był to drugi najwyższy wynik w ciągu ostatnich dwóch lat. Z drugiej strony na rynku pracy nadal jest duże zapotrzebowanie na specjalistów, bo pensje rosną szybciej od oczekiwań. Jest to jednak wciąż wzrost wyraźnie poniżej poziomu inflacji. Wynosi ona 10,1% przy wzroście płac o 5,9%, co powoduje, że biednieją oni o niemal 4% rocznie.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Najnowsze

Zobacz również