Historia Dnia Wszystkich Świętych w Polsce

276

Nie ma na świecie grupy społecznej, której obce byłoby celebrowanie pamięci o zmarłych przodkach. Zwyczaj oddawania im czci wywodzi się już z czasów prehistorycznych. W Polsce uroczystość Dnia Wszystkich Świętych obchodzimy 1 listopada. Związana jest ona z religią chrześcijańską, wiarą w świętych obcowanie, więź między zbawionymi, a wiernymi na ziemi. Tego dnia porządkujemy groby na cmentarzach, zapalamy znicze, składamy kwiaty oraz wspominamy zmarłych krewnych, przyjaciół i znajomych. Jest to dzień ustawowo wolny od pracy.

Jaka jest jednak historia Dnia Wszystkich Świętych w Polsce? Z jakimi zwyczajami się ono dawniej wiązało? Przekonamy się w dalszej części tekstu. Zacznijmy jednak od genezy Dnia Wszystkich Świętych wywodzącego się z religii chrześcijańskiej:

Początki obchodzenia Dnia Wszystkich Świętych

Początki celebrowania pamięci o zmarłych

Początki obchodzenia uroczystości Wszystkich Świętych sięgają IV wieku. Należy zaznaczyć, że w początkach chrześcijaństwa nie oddawano czci żadnemu człowiekowi, przede wszystkim ze względu na obawy przed popełnieniem bałwochwalstwa. Jednak z biegiem czasu zaczęto przełamywać te opory. Pierwszą osobą, która była otoczona kultem była Maryja. Później, oddawano cześć męczennikom, a od IV wieku takim wyznawcom jak: Ojcowie Kościoła, biskupi czy asceci. Jednak początkowo za świętych uważano przede wszystkim męczenników, którzy oddawali swoje życie dla wiary w Chrystusa – śmierć w imię Chrystusa niemal automatycznie zapewniała miejsce w gronie czczonych przez Kościół katolicki.

Początkowo celebrowano pamięć o danym męczenniku głównie w miejscu i w rocznicę jego tragicznej śmierci. Stopniowo jednak w IV wieku, rozpowszechniał się zwyczaj przenoszenia relikwii świętych i rozprzestrzeniania ich kultu – jedną z przyczyn była chęć podkreślania jedności i uniwersalności Kościoła. Zwłaszcza sąsiadujące diecezje „wymieniały” się obchodami ku czci swych męczenników oraz ich relikwiami; niekiedy też wspólnie celebrowały wspomnienia kilku świętych.

Pierwsze daty Święta Męczenników

Jako świetny przykład tych tradycji, zachował się list z 397 roku, skierowany przez św. Bazylego z Cezarei do wszystkich biskupów Pontu, zapraszający ich na Święto Męczenników. Takie „połączone” święta wielu męczenników wynikały też często z faktu, iż – zwłaszcza w czasach prześladowań – całe grupy chrześcijan umierały jednego dnia. Skala prześladowań była tak wielka, że niemożliwe było wyznaczenie osobnego dnia w liturgii każdemu ze świętych. Jednak żywe było przekonanie, że każdemu z nich należy się cześć, dlatego też zaczęto obchodzić święto wszystkich męczenników. Co ważne, dzień ten obchodzono wtedy 13 maja lub w pierwszy piątek po Wielkanocy albo w pierwszą niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego.

Ustalenie daty 13 maja

Następnie, w 610 roku cesarz Fokas przekazał papieżowi Bonifacemu IV Panteon – rzymską świątynię ku czci wszystkich bóstw, zwłaszcza tych nieznanych. Papież postanowił zamienić świątynię na miejsce kultu chrześcijańskiego. Nakazał sprowadzić tam liczne relikwie świętych – ponoć przewożono je aż na 28 wozach. 13 maja, prawdopodobnie w 610 roku odbyło się uroczyste poświęcenie budowli jako kościoła Najświętszej Maryi Panny i Wszystkich Świętych. Rocznica tego wydarzenia była za każdym razem uroczyście obchodzona przez licznych wiernych i właśnie dlatego pierwotną datą obchodzenia Dnia Wszystkich Świętych był 13 maja.

Zmiana daty na 1 listopada Zapalone znicze w Dniu Wszystkich Świętych

Papież Grzegorz III w 731 roku przeniósł tę uroczystość z 13 maja na 1 listopada. Prawdopodobnie, powodem takiej decyzji były trudności z wyżywieniem rzesz pielgrzymów przybywających do Rzymu na wiosnę. W 837 roku Grzegorz IV zarządził, aby odtąd 1 listopada był dniem poświęconym pamięci nie tylko męczenników, ale wszystkich świętych Kościoła katolickiego. Jednocześnie zwrócił się on z prośbą do cesarza Ludwika Pobożnego by ten obowiązkowymi uczynił obchody uroczystości 1 listopada w całym Imperium Karolińskim. Z kolei w 935 roku papież Jan XI wyznaczył na 1 listopada osobną uroczystość Wszystkich Świętych, która miała obowiązywać w całym Kościele katolickim, co oczywiście ma miejsce do dziś.

Oficjalne ustanowienie Dnia Wszystkich Świętych miało zastąpić pogańskie obrzędy, związane z wiarą w powrót zmarłych na ziemię. Z praktykowanych w średniowieczu obrzędów wyrosło później choćby dobrze dziś znane Halloween.

Dzień Wszystkich Świętych w Polsce

Próba zmiany nazwy w czasach PRL

Co ciekawe, w czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej władze próbowały sobie zawłaszczyć i zsekularyzować Dzień Wszystkich Świętych. Dlatego przez kilkadziesiąt lat w Polsce mówiło się o „Święcie Zmarłych”. Ta nazwa używana jest także dziś, choć jest błędna i nie ma nic wspólnego z tradycyjnym, religijnym charakterem tego dnia.

Starsze zwyczaje związane z Dniem Wszystkich Świętych w Polsce

Natomiast jeszcze wcześniej w naszym kraju, na początku XX wieku podczas uroczystości Wszystkich Świętych szczególną czcią otaczano żebraków, siedzących zazwyczaj przed wejściem do kościołów i na cmentarzach. Na tę okazję gospodynie wypiekały specjalne małe chlebki, zwane powałkami lub heretyczkami. Pieczono je dzień lub dwa wcześniej, gdyż 1 listopada, gdy dusze przodków – jak wierzono – wracały do swoich domów, nie wolno było rozpalać ognia. Piec miał być bowiem ulubionym miejscem przebywania duchów. Uważano, że jeśli ktoś tego dnia piecze chleb, domostwu grozi pożar. Zgodnie z tradycją wypiekano tyle chlebków, ilu było zmarłych w rodzinie. Wręczając chlebki żebrakom, uważanym za osoby utrzymujące kontakt z zaświatami, proszono ich, aby modlili się za dusze zmarłych. W niektórych regionach Polski dawano żebrakom także kaszę, mięso i ser. Chlebek ofiarowywany był również księdzu, by modlił się w intencji dusz tych zmarłych, o których nikt nie pamiętał.

Zwyczaj „karmienia zmarłych” wyrósł z tradycji przedchrześcijańskiej, gdy na grobach stawiano chleb, miód i kaszę. Często urządzano na cmentarzach lub w pobliskiej kaplicy uroczystości „dziadów”. Wywoływano dusze zmarłych, zastawiano jadłem stoły i śpiewano – uważając, że to przyniesie ulgę duszom.

Dzień Wszystkich Świętych w Polsce obecnieZnicze na cmentarzu w Dniu Wszystkich Świętych

Dzień Wszystkich Świętych przypadający na 1 listopada jest jednym z najważniejszych świąt katolickich. To wyjątkowy okres zadumy i refleksji. Tego dnia miliony Polaków odwiedzają groby najbliższych, zapalając znicze i wspominają swoich krewnych i znajomych. W tym czasie pamiętamy również o tych, których groby na co dzień są zapomniane przez innych. Wspominamy jednocześnie wybitnych Polaków, którzy mieli niebagatelny wkład w rozwój kultury i dziedzictwa naszego kraju, a odeszli od nas niedawno lub też wiele lat wcześniej. Pamiętamy wówczas także o wybitnych pisarzach, sportowcach, aktorach, ale przede wszystkim o tych, którzy walczyli za ojczyznę.

Obecnie na mogiłach i cmentarzach płoną znicze i świeczki, które są symbolem pamięci o zmarłych. Składamy także ofiary na wypominki, wypisując imiona zmarłych na kartkach, prosząc, by cały Kościół katolicki modlił się za nich.

Dzień Wszystkich Świętych a Dzień Zaduszny

Początkowo we Wszystkich Świętych oddawało się cześć męczennikom, którzy polegli w imię chrześcijaństwa, jednakże wraz z upływem czasu stało się świętem ku czci tych, którzy zostali zbawieni. Natomiast 2 listopada obchodzimy Dzień Zaduszny, czyli Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych. Dla chrześcijan jest to dzień modlitw za wszystkich wierzących w Chrystusa, którzy odeszli z tego świata, ale przebywają w czyśćcu i potrzebują naszej modlitwy, by mogli dostąpić zbawienia.

Geneza Dnia Zadusznego

Dzień Zaduszny zapoczątkował w chrześcijaństwie św. Odilon, opat benedyktynów w Cluny we Francji. Dzień ten miał być przeciwwagą dla pogańskich obrządków czczących zmarłych. W 998 roku Odilon zarządził modlitwy za dusze zmarłych, wyznaczając na to pierwszy dzień po Wszystkich Świętych, czyli 2 listopada. W 1311 roku, decyzją Stolicy Apostolskiej, wprowadzono Dzień Zaduszny do kalendarza oraz liturgii rzymskiej i stopniowo upowszechniono w całym Kościele katolickim. W Polsce najstarsza informacja o obchodzeniu Dnia Zadusznego poza klasztorami pochodzi z początków XIV wieku, z diecezji wrocławskiej pod rządami biskupa Henryka z Wierzbna.

Co ciekawe, u nas w kraju Dzień Zaduszny łączy się także z ludowymi uroczystościami. To właśnie obrzędy związane z tym świętem Adam Mickiewicz opisał w „Dziadach, części II”. W praktyce, tak naprawdę to 2 listopada powinno się odwiedzać groby bliskich, jednak robimy to zazwyczaj 1 listopada, bowiem jest to dzień wolny od pracy.

Noc zaduszkowa

Szczególną rolę w wyobraźni i obrzędowości ludowej odgrywała noc z 1 na 2 listopada, między uroczystością Wszystkich Świętych a Dniem Zadusznym, zwana nocą zaduszkową. W całej Polsce uważano, że tej nocy dusze zmarłych, uwolnione z czyśćca, powracają aż do świtu na Ziemię i błąkają się po rozstajnych drogach, cmentarzach czy uroczyskach – szukając pomocy, modlitwy lub ofiary. Jeszcze w XIX wieku starano się w Polsce nie wychodzić z domu w noc zaduszkową. Nie udawano się w podróż, nie odwiedzano sąsiadów, ponieważ wierzono, że po opłotkach i na drogach straszą umarli. W niektórych regionach zamykano tej nocy karczmy, zakazane były muzyka i śpiewy. Nie zbliżano się zwłaszcza do kościoła, gdyż zmarli księża mieli odprawiać msze dla innych zmarłych. Tylko najbardziej pobożni i dobrzy ludzie mogli ponoć zobaczyć z ukrycia, jak o północy tłumy zmarłych podążają do kościoła. W wielu parafiach zostawiano na tę noc mszał na ołtarzu i otwarte drzwi świątyni.

Do początków XX wieku przygotowywano w wieczór zaduszkowy potrawy i alkohol, które zostawiano przy progu dla zmarłych. Zwyczaj zakazywał nocą zaduszkową wykonywania niektórych czynności, aby nie skaleczyć, nie rozgnieść czy w inny sposób nie znieważyć odwiedzającej dom duszy. Zakazane było klepanie masła, deptanie kapusty, maglowanie, przędzenie i tkanie, cięcie sieczki, wylewanie pomyj czy spluwanie. Dusze zmarłych nawiedzały bowiem miejsca, w których przebywały za życia. Miały one, w “godzinę duchów” nocy zaduszkowej, dawać znać o swojej obecności stukaniem, skrzypieniem podłóg i sprzętów, uchylaniem furtek i drzwi, szumem i iskrami w kominie, czy też śladami w popiele. Niektórym ukazywały się jako cienie, ogniki lub światełka. Niekiedy pojawiały się ponoć w swej dawnej postaci.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments