Aż na 50 proc. poparcia mogłaby liczyć koalicja anty-PiS, gdyby wszystkie opozycyjne partie poszły do wyborów razem – wynika z sondażu Ipsos przeprowadzonego dla portalu OKO.press. W związku z tym Donald Tusk, lider PO, nawołuje do wspólnego sojuszu opozycji.
Zjednoczona opozycja
OKO.press przygotowało sondaż, z którego wynika, że szeroki front opozycji wystarczy do pokonania Zjednoczonej Prawicy w kolejnych wyborach.
Z badania wynika, że na listę opozycji zagłosowałoby ponad 90 proc. wyborców KO, Polski 2050 i Lewicy. PiS mógłby liczyć tylko na 30 proc. poparcia.
Do sondażu odniósł się w social mediach lider Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk.
– PiS nie jest silniejszy od opozycji. PiS jest silny podziałami na opozycji – twierdzi polityk i były premier. – Chyba więcej dowodów już nie trzeba. Wzywam wszystkich najserdeczniej i z wielkim przekonaniem tak, jak tylko potrafię: Poważnie potraktujmy też to wskazanie, a nie tylko kolejne apele i idźmy do wyborów razem – dodał.
50 do 30. W jedności siła. pic.twitter.com/6Z0KQ0nMCf
— Donald Tusk (@donaldtusk) May 16, 2022
„Tylko nie zapomnijcie o Konfederacji”
Do apelu Tuska odniósł się w mediach społecznościowych rzecznik rządu Piotr Müller.
„Ten apel chyba wyjątkowo wymaga poparcia. Tylko nie zapomnijcie też o Konfederacji. Jak cała to cała. A potem program wyborczy. A nie… Zapomniałem, że przecież on i tak nie ma dla Donalda Tuska żadnego znaczenia” – napisał.
Ten apel chyba wyjątkowo wymaga poparcia 🤔🤔🤔 Tylko nie zapomnijcie też o Konfederacji. Jak cała to cała 😱
A potem program wyborczy. A nie… Zapomniałem, że przecież on i tak nie ma dla @donaldtusk żadnego znaczenia. https://t.co/AkZ4LV6ppH— Piotr Müller (@PiotrMuller) May 16, 2022
Rzecznik rządu PiS ma jednak rację. Po pierwsze, do pełnego zjednoczenia opozycji może zabraknąć Konfederacji. Posłowie tej partii na spotkaniach z wyborcami mówią zaś otwarcie: do kolejnych wyborów idą samodzielnie i dopiero po tychże będą rozmawiać czy to z PiS, czy z obecną opozycją.
Poza tym stworzenie spójnego programu dla tak szerokiego frontu opozycji byłoby bardzo trudne. Jak bowiem pogodzić socjalną lewicę pokroju partii Razem z centrową PO czy prawicowym PSL? Późniejsze rządzenie krajem przy tak szerokiej koalicji też byłoby trudne.
Jak pokazał też niedawno przykład Węgier zjednoczona opozycja wcale nie jest kluczem do sukcesu. W Bratanków władzę utrzymał Wiktor Orban, a nie przejęli jej jego przeciwnicy.

