Dolar znów po 4,40 zł

Udostępnij

Internetowy KantorJeszcze w czwartek dolar był tańszy niż 4,30 zł. Konferencja EBC po decyzji o braku zmian i odczyt inflacji w USA szybko zmieniły tę sytuację. Jak widać w dalszym ciągu na parze EURUSD dzieje się dużo.

Inflacja za oceanem

Wall Street USAWzrost cen w USA bije kolejne rekordy. Z jednej strony analitycy spodziewali się stabilizacji tempa wzrostu na poziomie 8,3%. Z drugiej strony 8,6% to biorąc pod uwagę, co przechodzą niektóre kraje unijne, nie jest żadnym dramatem. Na szczególną uwagę zasługuje jednak spadek inflacji bazowej z 6,2% na 6%. Pokazuje to zjawisko, o którym większość analityków mówi. Do powstrzymania wzrostów cen konieczna jest stabilizacja cen surowców energetycznych. Patrząc jednak na to, co się dzieje na tym rynku jeszcze chwilę, może będziemy musieli poczekać na taki obrót spraw. Przyspieszająca inflacja spowodowała jednak kolejne umocnienia się dolara względem euro. Powodem jest oczekiwanie bardziej stanowczej reakcji FED. Szybsze podwyżki stóp pozwolą przynajmniej inflację bazową utrzymać w ryzach.

Odpływ kapitału szkodzi złotemu

W czwartek posiedzenie EBC nie spełniło wygórowanych oczekiwań analityków. Spodziewali się oni zdecydowanych działań po instytucji, która od wielu lat stara się problemy przeczekać. Biorąc pod uwagę, jak sprzeczne interesy różnych państw musi łączyć, to nierobienie nic, w czym EBC bryluje, nie jest aż tak złą strategią. Zawiedzione nadzieje spowodowały jednak, że kapitał płynie za ocean. Wraz z odpływem środków ze strefy euro cierpi również polski złoty. Należy pamiętać, że słabe euro to jedna z metod podniesienia konkurencyjności europejskiej gospodarki. O ile nie utonie ona w inflacji. W piątek do tego dołożyła się wspomniana już inflacja w USA i kolejny ruch kapitału za ocean. W rezultacie w dwa dni złoty stracił około 4 groszy względem euro i 12 groszy względem dolara.

Bezrobocie spada w Kanadzie

W piątek poznaliśmy również dane z rynku pracy w Kanadzie. Dane pozytywnie zaskoczyły rynek, jednak skleiły się w czasie z odczytem inflacji z USA. W rezultacie ani spadające bezrobocie z 5,2% na 5,1%, ani poprawa struktury zatrudnienia nie pozwoliły dolarowi kanadyjskiemu utrzymać wartości względem jego południowego sąsiada. Z jednej strony prawie 40 tysięcy całkowicie nowych miejsc pracy to świetny wynik. Na uwagę zasługuje również spadek o 95 tysięcy liczby osób zatrudnionych na część etatu. Na pełen etat przybyło zatem aż 135 tysięcy etatów. Oznacza to, że rynek po pandemii wraca do normy.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat.pl

Najnowsze

Zobacz również