Według czarnogórskiego urzędnika Stany Zjednoczone wygrały spór o ekstradycję Do Kwona.
Do Kwon trafi do USA
Były dyrektor generalny Terraform Labs, Do Kwon, uciekł ze swojego rodzinnego kraju, Korei Południowej, po tym, jak jego firma upadła z wielkim hukiem.
Nie zniknął jednak z Twittera, gdzie w dalszym ciągu publikował posty, w których obwiniał wiele osób za upadek jego platformy. Około rok temu zamieścił nawet post, w którym udowodnił, że zarzuty wobec jego platformy są fałszywe.
Po ucieczce z kraju przez Abu Zabi Do Kwon został umieszczony na liście osób poszukiwanych przez Interpol i spędził kilka miesięcy w Europie. Jednak na początku tego roku został schwytany przez czarnogórskich funkcjonariuszy granicznych, gdy próbował uciec do Kostaryki.
W tym czasie Do Kwon posługiwał się fałszywym paszportem. Były potentat kryptowalut twierdził, że nie wiedział, że paszport jest sfałszowany. Mimo tego został skazany na cztery miesiące więzienia. Gdy tylko umieszczono go w areszcie, rozpoczęła się bitwa dyplomatyczna między władzami USA i Korei. Urzędnicy obu krajów chcieli dokonać jego ekstradycji, aby stanął przed sądem w ich jurysdykcjach.
Pod koniec ubiegłego miesiąca czarnogórscy urzędnicy potwierdzili, że Kwon rzeczywiście zostanie poddany ekstradycji, ale na razie nie byli pewni, do jakiego kraju trafi. Jednak z niedawnego raportu „Wall Street Journal” wynika, że Kwon zostanie poddany ekstradycji do Stanów Zjednoczonych. Decyzję podjął minister sprawiedliwości Czarnogóry Andrej Milović. Warto dodać, że oficjalne oświadczenie ministra i jego gabinetu nie zostało jeszcze wydane.
SEC skarży Kwona
Po ekstradycji Kwon stanie w obliczu zarzutów oszustwa postawionych przez SEC w lutym ubiegłego roku.
„Dzisiejsza akcja nie tylko pociąga oskarżonego do odpowiedzialności za jego rolę w upadku Terry, (i) po raz kolejny podkreśla, że zwracamy uwagę na realia ekonomiczne oferty, a nie na przypięte do niej etykiety. Jak twierdzono w naszej skardze, ekosystem Terraform nie był ani zdecentralizowany, ani finansowy. Było to po prostu oszustwo wspierane przez tak zwanego algorytmicznego „stablecoina”, którego cenę kontrolowali oskarżeni, a nie żaden kod”, podano w dokumentacji SEC.

