Bezpieczeństwo żywności jest prawdopodobnie najbardziej newralgicznym kryterium w branży spożywczej. W końcu polega na tym, że jedzenie, pod warunkiem spożywania go zgodnie z odpowiednimi zasadami, nie powoduje rozstroju zdrowia konsumenta ani choroby lub urazu.
Dla bezpieczeństwa żywności nie mają zatem znaczenia zasady dietetyczne, religijne czy styl życia. Nie zwraca się więc uwagi na takie ryzyka, jak dieta wysokotłuszczowa, konkretne wymagania żywieniowe narzucane przez religię lub przestrzeganie zasad wegetarianizmu. Rozważa ono takie zagrożenia, jak alergeny oraz zanieczyszczenia chemiczne, fizyczne i mikrobiologiczne w żywności.
W efekcie kondycja branży rolno-spożywczej powinna opierać się w dużej mierze na zaufaniu do instytucji gwarantujących konsumentowi bezpieczeństwo żywności. Unia Europejska rekomenduje by kompleksową kontrolą bezpieczeństwa żywności zajmował się jeden przeznaczony do tego organ.
Taka sytuacja ma miejsce w 23 krajach Wspólnoty – w większości przypadków nadzór ten sprawuje minister odpowiedzialny za rolnictwo. W Polsce wygląda to nieco inaczej, o czym przekonamy się poniżej:
Kontrola bezpieczeństwa żywności w Polsce 
System urzędowej kontroli żywności w Polsce bazuje na zasadach ustanowionych w prawie unijnym. Obecnie kwestie te reguluje szczegółowo Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2017/625 z 15 marca 2017 roku w sprawie kontroli urzędowych i innych czynności urzędowych przeprowadzanych w celu zapewnienia stosowania prawa żywnościowego i paszowego oraz zasad dotyczących zdrowia i dobrostanu zwierząt, zdrowia roślin i środków ochrony roślin.
Warto odnotować, że jest to bardzo rozbudowana regulacja. Powyższe rozporządzenie określa zakres kontroli publicznej nad produkcją, przetwarzaniem i dystrybucją żywności oraz ustanawia ogólne zasady jej prowadzenia. O tym, jak obszerny jest to obszar może świadczyć chociażby fakt, że samo tylko to rozporządzenie zawiera 167 artykułów, a dodatkowo zostało do niego wydanych już 100 innych aktów wykonawczych.
Kto zajmuje się nadzorem bezpieczeństwa żywności w Polsce?
Kompleksową kontrolę bezpieczeństwa żywności w Polsce sprawują aż cztery instytucje. Mowa tu o takich podmiotach jak:
- Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS)
- Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN)
- Inspekcja Weterynaryjna (IW)
- Państwowa Inspekcja Sanitarna (PIS).
Główne zagrożenia
Na czym natomiast polega kontrola bezpieczeństwa żywności u nas w kraju? Jak już zostało wspomniane, jej zadaniem jest badanie żywności pod kątem takich zagrożeń, jak alergeny oraz zanieczyszczenia chemiczne, fizyczne i mikrobiologiczne. 
Alergeny to białka występujące w pewnych produktach żywnościowych, które wywołują w podatnych na ich działanie organizmach reakcje układu odpornościowego. Nowoczesne przepisy dotyczące żywności nakładają obowiązek zadeklarowania zawartości alergenów na opakowaniu. Do alergenów należą między innymi: orzechy, owoce morza, ziarna i inne szczególne antygeny. Niektóre metodyki klasyfikują alergeny, jako zagrożenie chemiczne.
Substancje chemiczne w pożywieniu to natomiast pestycydy, środki czyszczące, produkty stosowane w rolnictwie i metale ciężkie. Fizyczne zagrożenia dla bezpieczeństwa żywności to z kolei materiały takie, jak szkło, metal, kości, plastik i części roślin.
Zagrożenia mikrobiologiczne obejmują natomiast chorobotwórcze bakterie, pleśnie i wirusy. Najczęściej wiąże się je z zatruciami pokarmowymi. To właśnie one stanowią najpoważniejsze zagrożenie dla przetwarzanych produktów spożywczych.
Jaki rodzaj żywności podlega w Polsce najsurowszym regulacjom?
Najbardziej szczegółowe i restrykcyjne regulacje dotyczą tych produktów, które wiążą się potencjalnie z największym zagrożeniem dla zdrowia i życia konsumentów. Mowa tutaj o produktach nietrwałych mikrobiologicznie, a więc głównie mięsie i produktach odzwierzęcych.
Aby zobrazować regulacyjną doniosłość tego zagadnienia wystarczy spojrzeć na przepisy dotyczące norm higieniczno-sanitarnych. W ramach pakietu higienicznego mamy rozporządzenie (WE) nr 852/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004 roku w sprawie higieny środków spożywczych (i 30 aktów wykonawczych), które dotyczy horyzontalnie całej żywności, z wyjątkiem właśnie produktów odzwierzęcych, dla których Unia Europejska przyjęła osobne rozporządzenie nr 853/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z 29 kwietnia 2004 roku ustanawiające szczególne przepisy dotyczące higieny w odniesieniu do żywności pochodzenia zwierzęcego (a do niego kolejnych 80 aktów wykonawczych).
Jakie sankcje grożą producentom żywności za nieprzestrzeganie norm? 
System odpowiedzialności prawnej na rynku spożywczym to system sankcji karnych i administracyjnych. Odpowiedzialność karna przewidziana jest szczególnie tam, gdzie w grę wchodzi bezpieczeństwo żywności i poważne ryzyko związane z zagrożeniem zdrowia i życia konsumentów. W praktyce narażenie konsumentów na utratę zdrowia lub życia grozi więzieniem, a także między innymi zakazem wykonywania zawodu czy przepadkiem mienia.
Sankcje administracyjno-prawne koncentrują się natomiast głównie na aspektach jakościowych. Organy oprócz kar pieniężnych, mogą orzec nakaz wycofania produktów z rynku, zakaz wprowadzania do obrotu czy nakaz zmiany oznakowania.
Najwyższą administracyjną karą pieniężną przewidzianą w przepisach prawa żywnościowego jest kara w wysokości do 10% przychodu osiągniętego w roku rozliczeniowym poprzedzającym rok nałożenia kary, nie niższej jednak niż 1000 złotych. Grozi ona za wprowadzenie do obrotu artykułów rolno-spożywczych zafałszowanych.
Problemy systemu nadzoru bezpieczeństwa żywności w Polsce
Na początku lipca Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła sprawozdanie z kontroli systemu nadzoru bezpieczeństwa żywności w Polsce. Opracowany raport składa się z podsumowania dziewięciu kontroli przeprowadzonych w ostatnich sześciu latach oraz pięciu audytów przeprowadzonych w Polsce przez Komisję Europejską.
NIK wskazał cały szereg mankamentów organizacji tego systemu. Główną przyczyną występowania problemów w bezpieczeństwie żywności i żywienia okazał się brak harmonijnego, spójnego i skutecznego systemu nadzoru nad bezpieczeństwem produkcji i dystrybucji żywności.
Największe mankamenty polskiego systemu kontroli żywności
Konkretnie rzecz biorąc, wśród najważniejszych problemów i wad Najwyższa Izba Kontroli wyróżniła:
- Podział kompetencji poszczególnych inspekcji opierających się na kryteriach wzajemnie się nakładających
- Brak koordynacji i współpracy między organami kontrolnymi
- Niedostateczny nadzór nad ubojem zwierząt; brak skutecznych mechanizmów służących ujawnianiu nielegalnej działalności prowadzonej przez podmioty zajmujące się produkcją żywności
- Problemy kadrowe i niewłaściwa organizacja pracy w organach urzędowej kontroli żywności
- Braki w wyposażeniu organów kontroli i ograniczona zdolność do sprawnego przeprowadzania badań żywności
- Niesprawny system kontroli sprzedaży internetowej
- Niedostatek regulacji prawnych dotyczących wprowadzania na rynek nowych produktów oraz nadzoru nad stosowaniem dodatków do żywności
- Niewystarczające działania edukacyjne i informacyjne z obszaru bezpieczeństwa żywności.
Rekomendacje NIK 
Jako najważniejszą rekomendację Najwyższa Izba Kontroli wskazała ujednolicenie struktur urzędowej kontroli żywności. Oprócz tego wyróżniono zwiększenie kadr kontrolujących, edukację społeczeństwa na temat zdrowego odżywiania oraz zwiększenie skuteczności i efektywności działań kontrolnych poprzez objęcie rynku żywnościowego szerokimi badaniami kontrolnymi, których wyniki pozwolą na diagnozę niepożądanych zjawisk oraz ich eliminację.
Producenci żywności też chcą ujednolicenia struktur
Warto dodać, że za reorganizacją służb kontroli żywności już od wielu lat opowiadają się polskie organizacje branżowe przetwórstwa rolno-spożywczego. Producenci jasno dają do zrozumienia, że są zdezorientowani licznymi kontrolami różnych instytucji i ich wniosków pokontrolnych, które dotyczą choćby konieczności dokonania zmian w oznakowaniu w odniesieniu do różnych informacji podanych na opakowaniu tego samego wyrobu.
Nie ma zatem żadnych wątpliwości, że mnogość instytucji w naszym kraju niestety powoduje trudność w zachowaniu wzajemnej zgodności w obszarze zaleceń pokontrolnych i ogólnie taka nieujednolicona struktura tworzy znacznie więcej problemów niż posiada zalet, co już kilka lat temu sugerowała sama Komisja Europejska.



