Czy grozi nam kryzys naftowy?

19

Wydarzenia z ostatniej soboty znajdą poczesne miejsce w podręcznikach historii gospodarki. Powodem jest atak na saudyjskie instalacje naftowe, który z pewnością przełoży się na ceny ropy. Już dziś notowania surowca odnotowały najsilniejszy wzrost od czasów operacji „Pustynna Burza”.

Co dokładnie miało miejsce? W sobotę rano doszło do ataku na instalacje przerobu ropy naftowej w mieście Bukajk. W efekcie wybuchł pożar. Wstrzymano przerób aż 5,7 mln baryłek ropy naftowej dziennie. By oddać skalę problemu warto dodać, że to połowa dostaw z Arabii Saudyjskiej i więcej niż 5% globalnej podaży ropy.

Sensacja XXI w.

iran globusDziś wiemy tylko tyle, że naprawa instalacji zajmie tygodnie. Nie wiadomo do końca, kto jest odpowiedzialny za atak. USA obwiniają Iran. Teoretycznie sami przyznają się do niego rebelianci Huti z Jemenu, nie ma jednak na to dowodów. Buntownicy są zarazem sojusznikami Teheranu, ten zaś jednak odrzuca oskarżenia.

Dziennik „The Wall Street Journal” napisał, że atak przeprowadzono za pomocą pocisków rakietowych typu „cruise”, które ktoś wystrzelił z terenów należących do Iraku lub Iranu. Na reakcje władz USA nie trzeba było długo czekać.

– Iran rozpoczął bezprecedensowy atak na globalne dostawy energii. Wzywamy wszystkie kraje do publicznego i jednoznacznego potępienia ataków Iranu. Stany Zjednoczone będą współpracować z naszymi partnerami i sojusznikami w celu zaopatrzenia rynków energii i pociągnięcia Iranu do odpowiedzialności za jego agresję – napisał na Twitterze amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo.

Dziś kurs ropy poszedł w górę o 19,5%, osiągając poziom 71,95 USD. To największy skok ceny od 14 stycznia 1991 roku, czyli daty wybuchu I wojny w Zatoce Perskiej. Teraz cena lekko potaniała i wynosi 65,47 USD za baryłkę.

Konsekwencje

Pozornie długoterminowo sytuacja nie powinna być groźna, jeśli spojrzy się tylko na cenę ropy. Problem tkwi gdzie indziej. Czy sytuacja możliwe, że stanie się zapalnikiem do wybuchu kolejnej wojny na Bliskim Wschodzie – tym razem z Iranem. Wtedy implikacje będą o wiele bardziej dramatyczne.

Sprawę komplikuje fakt, że w USA trwa kampania prezydencka. Czy Donald Trump zaryzykuje konflikt zbrojny w takim momencie?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o