W czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał kolejny korzystny wyrok dla frankowiczów o skutkach nieważności umowy kredytu z powodu zamieszczenia w niej nieuczciwych postanowień.
TSUE potwierdził tezy przedstawione tydzień wcześniej w kontekście mocy oświadczenia składanego przez kredytobiorców – nie może być ono uznawane za moment wyznaczający początek biegu przedawnienia roszczeń.
Termin przedawnienia dla banku nie może rozpoczynać się później niż dla konsumenta
W czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał kolejne, już trzecie w tym miesiącu, orzeczenie o skutkach nieważności umowy kredytu z powodu zamieszczenia w niej nieuczciwych postanowień.
TSUE odpowiedział na pięć pytań Kamila Gołaszewskiego, sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie. Zapytał on, od kiedy liczyć termin przedawnienia i czy bank ma prawo do zarzutu zatrzymania.
W pierwszej kolejności Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazał, że terminu nie można liczyć od dnia złożenia przez konsumenta oświadczenia o znajomości konsekwencji prawnych uznania umowy za nieważną.
Termin przedawnienia nie może rozpoczynać się od momentu uprawomocnienia się wyroku 
Warto przypomnieć , że na ten sam wątek zwrócono uwagę już w poprzednim orzeczeniu TSUE, z 7 grudnia. Z opcji wyeliminowano w orzeczeniu TSUE także moment uprawomocnienia się wyroku.
TSUE orzekł, że “Dyrektywa 93/13 stoi na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą w następstwie uznania za nieważną umowy kredytu (…) zawartej przez przedsiębiorcę z konsumentem z uwagi na zawarte w niej nieuczciwe warunki termin przedawnienia roszczeń przedsiębiorcy rozpoczyna bieg dopiero od dnia, w którym staje się ona trwale bezskuteczna, podczas gdy termin przedawnienia roszczeń konsumenta (…) rozpoczyna bieg w chwili, w której dowiedział się on lub powinien dowiedzieć się o nieuczciwym charakterze warunku powodującego tę nieważność.”
TSUE wyjaśnił przy tym, iż “przyjęcie bowiem, że przedawnienie roszczeń banku biegnie dopiero od uprawomocnienia się wyroku, mogłoby zachęcać bank do bezczynności lub przedłużania negocjacji z konsumentem tak, aby termin przedawnienia jego roszczeń upłynął zanim zacznie biec termin przedawnienia roszczeń banku”.
Co więcej, według Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej “mogłoby to także prowadzić do pozbawienia konsumenta odsetek za opóźnienie od dnia wniesienia przez niego pozwu z żądaniem zwrotu przez bank kwot zapłaconych na podstawie unieważnionej umowy”.
Sądy krajowe będą finalnie decydować o terminie przedawnienia roszczeń?
Oznacza to, że termin przedawnienia dla banku nie może rozpoczynać się później niż dla konsumenta. Kiedy więc konkretnie następuje termin przedawnienia roszczeń banków?
Paweł Wójcik, prezes zarządu Votum Finance Help stwierdził, że interpretacja ta należy teraz do sądów krajowych należy, wyjaśniając przy tym, że “prawdopodobnie będzie to moment, w którym konsument zakwestionował zapisy umowy kredytu, czyli złożył reklamację, wezwanie lub wytoczył powództwo”.
Ekspert dodał, że “jeśli od tej czynności minęły 3 lata i bank nie sprecyzował w tym czasie swoich żądań, jego roszczenie o kapitał uległo przedawnieniu”.
Co z prawem do zatrzymania naliczania odsetek za opóźnienie? 
Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie zapytał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej również o odsetki dla konsumenta, w tym o to, czy stosowanie prawa zatrzymania, które powoduje, że przedsiębiorca nie musi płacić odsetek od czasu złożenia oświadczenia o zatrzymaniu, jest zgodne z dyrektywą.
Aktualnie niemal w każdej sprawie banki podnoszą zarzut zatrzymania. Chodzi o to, aby zabezpieczyć zwrot kapitału i zatrzymać naliczanie odsetek za opóźnienie, a także uzależnić zwrot świadczeń konsumenta od jego oświadczenia o zwrocie tego, co mu wypłacił bank.
W odpowiedzi, TSUE orzekł, że “Dyrektywa 93/13 stoi na przeszkodzie by przedsiębiorca mógł powołać się na prawo zatrzymania umożliwiające mu uzależnienie zwrotu świadczeń otrzymanych od tego konsumenta od przedstawienia przez niego oferty zwrotu świadczeń, które sam otrzymał od tego przedsiębiorcy, lub gwarancji zwrotu tych ostatnich świadczeń, jeżeli wykonanie przez tego samego przedsiębiorcę tego prawa zatrzymania powoduje utratę przez rzeczonego konsumenta prawa do uzyskania odsetek za opóźnienie od momentu upływu terminu nałożonego na danego przedsiębiorcę do wykonania zobowiązania umownego po tym, jak przedsiębiorca ten otrzyma wezwanie do zwrotu świadczeń zapłaconych jemu w wykonaniu tej umowy”.
Oznacza to, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej znacząco ograniczył prawo banków do korzystania z prawa zatrzymania.
Co z weryfikacją wiedzy konsumenta dotyczącą skutków wysunięcia roszczeń?
Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie zapytał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej także o to, czy przedsiębiorca nie powinien sam zweryfikować, czy konsument zna skutki wysunięcia roszczeń. 
TSUE orzekł zaś, że “Dyrektywę 90/13 należy interpretować w ten sposób, że nie stoi ona na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą na przedsiębiorcy, który zawarł umowę kredytu hipotecznego z konsumentem, nie spoczywa obowiązek sprawdzenia, czy konsument ten ma wiedzę o skutkach usunięcia nieuczciwych warunków lub o niemożności zachowania mocy wiążącej owej umowy”.
Oznacza to więc, iż żadne oświadczenie konsumenta nie jest potrzebne. Bank może co prawda weryfikować jego wiedzę, lecz finalnie świadomość konsumenta nie ma znaczenia dla powstania jego roszczeń.


