Brak cukru – czy wrócą kartki na żywność?

Udostępnij

Ostatni tydzień upłynął pod znakiem problemów z dostępnością cukru. Niektóre sieci handlowe wprowadziły ograniczenia dotyczące ilości cukru, która może być zakupiona przez jednego klienta. Dzisiaj postaramy się odpowiedzieć na prowokacyjnie postawione pytanie – czy jest możliwy powrót kartek na cukier.

Jaki jest rys historyczny reglamentacji żywności w Polsce? Jakie przepisy prawne regulują obecnie możliwość wprowadzenia ograniczeń w obrocie towarami konsumpcyjnymi? Czy oddolne wprowadzanie reglamentacji cukru przez sieci handlowe jest zgodne z prawem? Jak do obecnej sytuacji odnoszą się sieci handlowe, a jak rządzący?

Na te pytania w 28. odcinku Po Stronie Konsumenta odpowiadają adwokaci Karol Wenus i Marcin Lizurek. Oto czego się dowiedzieliśmy:

Po Stronie Konsumenta #28

Reglamentacja towarów w Polsce – rys historyczny

Sam handel reglamentacyjny jest znany szeroko różnym modelom gospodarczym. Najczęściej wprowadzany był w czasach niepokojów – wojen, klęsk żywiołowych, nieurodzajów – i miał na celu zapewnienie dostępu do towarów podstawowych społeczeństwu, tak aby nie przymierało ono głodem.

Jak to wyglądało w Polsce?

W krajach socjalistycznych reglamentacja była natomiast spowodowana złym zarządzaniem w tych państwach. Dla przykładu, na ziemiach polskich problemy żywnościowe nie skończyły się wraz z odzyskaniem niepodległości i zakończeniem I wojny światowej. System reglamentacji obowiązywał bowiem aż do zakończenia wojny polsko-bolszewickiej w 1921 roku. Kartki obowiązywały wtedy na takie produkty jak mąka, ryż, herbata, ziemniaki i węgiel.

Następnie reglamentacja wróciła podczas II wojny światowej, już w listopadzie 1939 roku. Dopiero w 1951 roku reglamentacja została zakończona – jednak tylko w teorii, gdyż system kartkowy nadal funkcjonował. W kolejnych dekadach PRL-u mieliśmy do czynienia z inflacją tłumioną – ceny pozostawały na tym samym poziomie, a jednocześnie znajdowało się coraz więcej gotówki w obiegu, co doprowadzało do tego, że wszystkie produkty pierwszej potrzeby wyprzedawały się na pniu i obywatele byli zmuszeni do praktykowania handlu wymiennego.

Problematyczny cukier w okresie PRL-u

Ogromnym zainteresowaniem kupujących cieszył się, podobnie jak dziś, cukier. Jego cena na czarnym rynku, tyle ile płacono za niego w handlu wymiennym, wynosiła ponad 100% oficjalnej, regulowanej ceny. W efekcie władza zdecydowała się sprzedawać cukier tylko w wybranych miejscach i wprowadzono jego reglamentację. W efekcie spożycie cukru w Polsce spadło, wyhamowało rozwój bimbrownictwa, a nastroje społeczne się uspokoiły.

Następnie, w 1981 roku system kartkowy wrócił, rozpoczynając od reglamentacji mięsa. Nie zmieniło to jednak problemu, że produktów nadal brakowało. W okolicach 1985-1986 zaczęto jednak już z niego rezygnować, lecz nie w całości. Reglamentacja benzyny obowiązywała bowiem do 1988 roku, a reglamentacja mięsa – do lipca 1989.

Prawna możliwość wprowadzenia ograniczeń obrotu towarami konsumpcyjnymi

Aby wprowadzić w Polsce systemową reglamentację towarów lub żywności, wymagane jest wprowadzenie stanu nadzwyczajnego. W grę wchodzi tutaj więc tylko stan wojenny, stan wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej.

W praktyce jednak praktyka z okresu pandemii COVID-19 pokazała, że władza lubi obecnie obchodzić przepisy prawne i stosować podkonstytucyjne środki ustawowe. Jeżeli więc przyszłoby do reglamentacji w Polsce, to prawdopodobnie władza próbowałaby obejść przepisy o stanach nadzwyczajnych i wprowadziłaby specjalną ustawę.

Czy reglamentacja sprzedaży cukru przez sieci handlowe jest zgodna z prawem?

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów stwierdził, że obecnie prawo na reglamentowanie towarów jedynie w ściśle określonych przepisach dotyczących stanów nadzwyczajnych. Natomiast racjonowanie towarów bez uzasadnionej przyczyny pod postacią odmowy sprzedaży lub ukrywania towaru podlega pod art. 135. Kodeksu wykroczeń, który mówi o karze grzywny – od 20 PLN do 5 tysięcy złotych.

W tym konkretnym przypadku wydaje się, że odmowa sprzedaży cukru w większej ilości przez sprzedawcę nie jest uzasadnione, więc może być postrzegane jako wykroczenie.

Jak do rzekomego braku cukru odnoszą się poszczególne podmioty?

Rzecznik sieci handlowej Biedronka wyjaśnił, że reglamentacja cukru została wprowadzona, gdy na podstawie analizy paragonów okazało się, że niedetaliczne ilości cukru kupują głównie przedsiębiorcy, a nie gospodarstwa domowe.

Rzecznik sieci handlowej Aldi stwierdził, że limit sprzedaży cukru do 5 kilogramów na jeden rachunek wynika z niedoboru cukru w ujęciu globalnym oraz wzmożonego zainteresowania tym towarem.

Rzecznik sieci handlowej Netto wyjaśnił, że wzrost zapotrzebowania na cukier w ujęciu rocznym wyniósł 100%, co spowodowało niedobory tego towaru w sklepach, dlatego wprowadzony został limit sprzedaży cukru do 10 kilogramów na jeden paragon.

Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa i Krajowa Grupa Spożywcza mają inne zdanie

Natomiast Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa oznajmia, że sytuacja podażowo-popytowa nie uzasadnia dużego wzrostu cen cukru, gdyż Polska dysponuje obecnie znaczącą nadwyżką produkcji cukru nad jego konsumpcją – przekracza ona 600 tysięcy ton.

Krajowa Grupa Spożywcza również poinformowała, że dostarcza cukier do wielu sieci handlowych, w tym do Biedronki. Zamówienia realizowane są zgodnie z zawartymi kontraktami, a dostawy odbywają się bez jakichkolwiek zakłóceń.

Co uważa Jacek Sasin?

Wiceminister Jacek Sasin oznajmił natomiast, że braki cukru pojawiają się w sieciach handlowych kontrolowanych przez zagraniczny kapitał, co wynika z faktu, że zagraniczne podmioty zaopatrują się u zagranicznych producentów, którzy mają swoich dostawców.

Ocena działań rządzących i sieci handlowych

Jak zatem widzimy, komunikaty sieci handlowych są w pewnym stopniu sprzeczne, a informacje publikowane przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa oraz Krajową Grupę Spożywczą jasno sugerują, że nie mają one zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Która strona ma rację?

Jeśli sieci handlowe mówią prawdę i cukru u dostawców rzeczywiście nie ma, to rząd powinien podjąć konieczne kroki, aby cukru w sklepach absolutnie przestało brakować. Ponadto, w takiej sytuacji to rząd powinien wprowadzić pewne odgórne zasady reglamentacji cukru.

Jeżeli jednak cukru sieciom handlowym nie brakuje, co oznacza, że Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa i Krajowa Grupa Spożywcza mają rację, to Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów powinien sprawdzić czy nie mamy tutaj do czynienia z naruszeniem zbiorowych interesów konsumentów. Następnie sieci handlowe powinny otrzymać odpowiednią karę grzywny.

Zapraszam do samodzielnego zapoznania się z całym nagraniem, znajduje się ono poniżej.

Jakub Bandura
Jakub Bandura
Redaktor portalu PortfelPolaka.pl. Wiedzę z zakresu rynków finansowych i inwestowania zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta statystyki oraz analizy technicznej instrumentów finansowych.

Najnowsze

Zobacz również