Sytuacja na rynkach finansowych może być coraz trudniejsza. BlackRock, największa na świecie spółka specjalizująca się w zarządzaniu aktywami, twierdzi, że najgorsze wcale nie musi być za nami (jak zakładało wielu inwestorów i ekonomistów). Firma wydała właśnie opinię dot. przyszłości stóp proc. w USA. Twierdzi, że stopy procentowe w USA mogą wzrosnąć do 6 proc.
BlackRock ma mroczne prognozy
„Uważamy, że istnieje spora szansa, że Fed będzie musiał podnieść stopę funduszy do 6 proc., a następnie utrzymać ją na tym poziomie przez dłuższy czas, aby spowolnić gospodarkę i obniżyć inflację do blisko 2 proc.” — podał w komunikacie firmy Rick Rieder, dyrektor inwestycyjny z BlackRock. „Wynika to częściowo z faktu, że dzisiejsza gospodarka nie jest już tak wrażliwa na stopy procentowe jak w poprzednich dziesięcioleciach, a jej odporność, choć jest zaletą, komplikuje sprawy dla Fed” – dodał.
Częściowo koresponduje to z opinią, jaką wyraził w Senacie USA Jerome Powell, szef Rezerwy Federalnej.
– Gdyby całość zebranych danych wskazywała na to, że szybsze zacieśnienie polityki monetarnej jest uzasadnione, bylibyśmy gotowi do zwiększenia tempa podwyżek stóp proc. Przywrócenie stabilności cen będzie prawdopodobnie wymagało utrzymania przez jakiś czas restrykcyjnego nastawienia w polityce pieniężnej – powiedział.
Dodał, że by „przywrócić stabilność cen, potrzebne będzie obniżenie inflacji w tym sektorze i bardzo prawdopodobne, że nastąpi pewne złagodzenie warunków na rynku pracy”.
Zauważył też, że „chociaż wydaje się, że wydatki konsumpcyjne rosną w tym kwartale w solidnym tempie, inne wskaźniki wskazują na ograniczony wzrost wydatków i produkcji”.
Powtórka z lat 70.?
Podobne obawy ma prezes Banku Rezerwy Federalnej w Atlancie, Raphael Bostic. On z kolei powiedział publicznie, że jeżeli Fed zbyt szybko zacznie obniżać stop proc. może nas czekać sytuacji z lat 70.
– Po tym, jak FOMC przedwcześnie poluzował [w latach 70. XX w.] politykę, opanowanie inflacji zajęło około 15 lat, (…) gdy stopa funduszy federalnych osiągnęła poziom 20 proc. – ostrzegł.
Dla rynków finansowych to złe wieści. Oznacza to bowiem dłuższe czekanie na hossę.

