Według przeprowadzanego raz na jakiś czas badania CBOS, jeden na dziesięciu Polaków nie jest usatysfakcjonowany swoimi zarobkami i nie widzi perspektyw na przyszłość. Jednocześnie duża część społeczeństwa jest pozbawiona jakichkolwiek oszczędności i żyje z dnia na dzień. Już małe dzieci, dostając kieszonkowe od rodziców, informowane są często przez nich, że mają sobie coś kupić. Dlaczego tak wielu z naszych rodaków nie odkłada pieniędzy? i czy jest jakaś szansa na poprawę tej sytuacji?
Co kraj, to inna stopa oszczędności
Europejski Urząd Statystyczny wskazuje, że średnia stopa oszczędności w UE to 16,93%. W zależności od danego państwa może się ona diametralnie różnić, co doskonale ukazują badania przeprowadzone w 2021 roku. W Szwajcarii stopa oszczędności wynosi aż 22,85%. W Luksemburgu z kolei jest to równie dumny wynik wynoszący 20,44%. Tymczasem w Polsce liczba ta jest godna pożałowania, gdyż osiąga jedynie 2,77%.
Gorsi pod tym względem są od nas jedynie mieszkańcy Łotwy (2,66%), Cypru (2,33%) i Litwy (0,48%). Nic więc dziwnego, że wiele osób – w dużej mierze starszych – ratuje się pożyczkami czy kredytami. Banki proponują nawet specjalne kredyty dla emerytów, o których poczytasz więcej na stronie https://porownywaniekredytow.pl/kredyt-dla-emeryta/.
Notoryczny wzrost cen
Mimo iż szacuje się, że przeszło połowa Polaków regularnie korzysta z promocji podczas odwiedzania marketów, inflacja daje się nam we znaki coraz częściej. Ludzie w rożnym wieku zaciskają pasa, szukając rozwiązań na to, jak oszczędzić na codziennych zakupach czy paliwie. Mnogość artykułów na sklepowych półkach, jak i telewizyjnych czy internetowych reklam zdecydowanie nie ułatwia odkładania pieniędzy. Zamiast promować oszczędność dzisiejsza popkultura wynosi na piedestał konsumpcjonizm i za pośrednictwem mediów rozprzestrzenia kult pieniądza.
Niepokojące statystyki
Bank Millennium przeprowadził jakiś czas temu badania na sporej grupie Polaków. Wynikło z nich, że 26% z nas w ogóle nie generuje żadnych oszczędności. Aż 57% ankietowanych stwierdziło, że wpływ mają na to zbyt niskie zarobki. Nawet osoby po studiach ze specjalistycznymi kwalifikacjami zarabiają niejednokrotnie znacznie mniej niż wynosi średnia krajowa wynosząca w czerwcu 2023 roku – 7335,20 zł.
Badanie prowadzone przez Quality Watch dla BIG InfoMonitor pozwoliło wyciągnąć interesujące wnioski. Otóż w ciągu ostatniego półrocza ponad połowa z nas musiała nadwyrężyć swoje oszczędności w celu uiszczenia niezbędnych opłat. W większości przypadków były one związane z paliwem, zakupami spożywczymi, rachunkami i opałem. Jeżeli już oszczędzamy, przede wszystkim na konieczne wydatki związane ze zdrowiem czy ewentualną utratą źródła utrzymania. W trudnych sytuacjach decydujemy się zaś na pożyczenie pieniędzy z banku – w znalezieniu najlepszej oferty pomocny jest serwis https://porownywaniekredytow.pl/.
Naród równie rozrzutny co pracowity
Oszczędność nie jest w naszym kraju promowana. Nastolatkowie chcący dorobić sobie w wakacje często spotykają się ze sprzeciwem. Bez zmiany podejścia, kampanii społecznych i modyfikacji w systemie oświaty nie ma szans na poprawę tej sytuacji. To, że nie oszczędzamy, nie świadczy jednak wcale, że nie jesteśmy narodem pracowitym. Jak wskazują statystyki zbierane prze OECD, Polacy znajdują się w ścisłej czołówce, jeżeli chodzi o liczbę przepracowanych godzin. Według danych z 2021 roku Polak spędza średnio w swojej pracy 39,6 godziny w ciągu tygodnia. Warto zaznaczyć, że badania nie uwzględniały godzin spędzonych w pracy dodatkowej.

